|
Niedawno w pewnej gazecie czytałem artykuł o przemocy w grach. Nudzi mi się już powoli ten temat, więc sam postanowiłem coś do tego dorzucić. Jak już zapewne wiecie, temat przemocy w grach jest ostatnimi czasy bardzo popularny. Dzieje się tak dlatego, że coraz więcej osób zostaje zabijanych przez ludzi młodych, a dorośli zrzucają winę na gry komputerowe, które ich zdaniem uczą ZABIJANIA. Nie chodzi mi w tym tekście o obwinianie dorosłych, ponieważ mają oni oczywiście trochę racji, lecz o to, aby pokazać tym ludziom jak bardzo są w błędzie obwiniając gry. Rodzice martwią się o swoje pociechy, które większość czasu spędzają przed komputerem, grając w krwawe gry. Nalegają, abyśmy wreszcie -choć na chwilę- odeszli od tego złomu tekstami takimi jak: "Skończ już grać" "Wyjdź na dwór, bo słońce zaczęło ładnie świecić" lub "Idź spać, bo już późno". Ten ostatni tekst słyszą najczęściej nałogowi gracze, którzy przy komputerze spędzają całe dnie i noce. Wszystko jest normalnie do chwili, gdy synek (bądź córka) nie popełnią jakiegoś przestępstwa. Wtedy właśnie nasi rodzice zwalają winę na gry komputerowe, takie jak Kingpin, Diablo, Carmageddon, lub inne gry w których znajdujemy krew. Fakt, że w grach tych ludzie i potwory rozbryzgują się na ścianach, ale co z tego? Może owe gry leżały tylko na półce i nic poza tym. Przecież Kingpin, był dodatkiem w jednym z numerów CD-Action. Nie znaczy to, że w niego grałem, bo on TYLKO leżał (płyta, nie Kingpin). Tak czy inaczej, rodzice zwalą winę na grę, bo "to dzięki niej synkowi (ehh... lub córce) spodobał się widok krwi i wybiegł z kijem basseball'owym na ulicę, waląc wszystkich napotkanych ludzi z całej siły po łbie, licząc na to, że zmienią się w zombie, lub innego pokracznego stwora, a następnie z powrotem "wskoczą" w dawne ciało". Otóż nie jest to wina gier, drodzy opiekuni - winnym w tej sprawie jest wasze dziecko. To ono spowodowało, że ktoś został potraktowany jak zielona piłeczka, która odbijają panowie pałkarze na stadionach. Prawda natomiast jest taka, że wasze dziecko nie było zdrowe umysłowo i oglądając różne sceny morderstw, samo chciało spróbować "jak to jest". Dziecko takie, nie może -a wręcz nie powinno- oglądać żadnych brutalnych rytuałów, albo czegoś w tym stylu. Otóż -dlaczego winę ponoszą gry komputerowe? Przecież filmy są równie brutalne. Co to za różnica, czy widzę zabójstwo na komputerze, czy w telewizji? W tych czasach wszystko jest brutalne. Na ulicach tworzą się bandy sk8ów (pozdroo Ferenczy) zaczepiających extra laski idące nocą przez ciemne uliczki, złodziei okradające starsze babcie i wiele innych niepotrzebnych syfów. Prawda jest taka, że ludzie niedorozwinięci powinni trzymać się z dala od ostrej muzy, gier komputerowych, filmów i wielu innych rzeczy, które mogą im potem zaszkodzić. Crade [maila czasowo brak] PS. Lubię krwawe gry, a najbardziej to Tetris.
|
||