CALIFORNIA ÜBER ALLES

Ten art ma nietypowe korzenie, jeśli chodzi o moją 'tfoorczość' w Pressroom'ie. Zaczęło się od... Radiowej trójki, w której pewnego dnia usłyszałem o sprawie pedofilów opisywanej na łamach Wprost, ale z powodu mojego stosunku do tego tygodnika zrezygnowałem z zakupu. Potem usłyszałem o tej samej sprawie w Informacjach Polsatu i postanowiłem, że jednak wydam te dwie pary złotych na 6 numer owego 'magazynu'. Ale mój tekst nie będzie dotyczył sprawy 'Zmowy milczenia', ale będzie znów stekiem przemyśleń, tym razem (znów) związanych z katastrofą 'Columbii', której Wprost poświęcił tekst 'Ostatni lot Columbii'.

Na początek omówię coś, co może wydawać się zbytnim pietyzmem i niepotrzebną kurtuazją polityczną, potem spróbuję wyjaśnić wam, dlaczego nie uważam się za antysemitę i jaki jest mój bezpośredni stosunek do żydów. Więc po kolei: wydaje się, że to co się dzieje z politykami światowymi po katastrofie 'Columbii' świadczy o tym, że w wahadłowcu lecieli sami Izraelici i był to pierwszy lot w kosmos w historii. Wszyscy prześcigają się w wysyłaniu kondolencji do władz Izraela, który butnie zapowiada wysłanie kolejnego swojego kosmonauty w przestworza. A nikt nie 'współczuje' (dlatego '', że to wszystko i tak jest 'na pokaz') Hindusom ani 'czarnej' części społeczności amerykańskiej. Ale przyczyna jest bardzo łatwa do odgadnięcia. Oczywiście, kurtuazja wobec Izraela jest wynikiem sytuacji politycznej i gospodarczej. Nie wiem czego nie lubicie bardziej w moich artach, ale dziś stawiam na gospodarkę i będę o niej mówił w pierwszej kolejności (ale polityki nie da się ominąć ;(. Żydzi, choć sami siebie nazywają zawsze i wszędzie Izraelitami, to sytuacja ich jest porównywalna do sytuacji Romów - choć prawnie są obywatelami innych państw, uważają się za obywateli 'swojego' państwa (Izraelici je mają, Romowie (i Łemkowie) nie). Będąc w wielu państwach równocześnie i posiadając wpływy kapitałowe są oni w stanie oddziaływać na wydarzenia świta biznesu i polityki w równym stopniu co inni kapitaliści. Ludzie, którzy mówią, że żydzi, lub 'żydowska masoneria', rządzą światem są głęboko w błędzie, to świat rządząc sobą uważa na interesy Izraela, tak samo, jak na przykład uważa aby nie naruszyć interesów Wielkiej Brytanii, Rosji czy Chin. Potęga kapitału i mnogość Izraelitów pomaga im bezpośrednio, sami jednak nie wspierają się lecz jedynie dbają, żeby innym żydom nie czynić krzywdy. Nie jest to związane z żadną chęcią dominacji, to zwykła na terenach bliskiego wschodu solidarność wyznawców jednej religii, więc nie tylko religii Mojżeszowej, ale również Islamu. Arabowie są na tej straconej pozycji, że choć mają ogromne bogactwo (czarnego złota ;) to jest bardzo mało poza granicami krajów tradycyjnie arabskich, i ci, którzy emigrują nie są zbyt bogaci. Żydzi jednak na swoje bogactwo zarobili przed II WW i rozporządzają nim w demokratyczny (i jakże kapitalistyczny) sposób. Polacy zwykli mówić czasami, że żydzi zarobili na Polakach (i innych narodach) przed wojną na lichwie. Mam nadzieję, że studenci prawa lub historii poprą to co wyczytałem w jednej z książek, w której pisało, że według przedwojennego prawa pożyczka powyżej 12% była uważana za lichwę i ścigana prawnie. Proszę, kto uważa że 12% to lichwa niech znajdzie mi w jakimkolwiek banku w Polsce ofertę pożyczki skierowaną do 'osób fizycznych' na mniej niż 20%. Życzę szczęścia w poszukiwaniach. A że prowadzili karczmy i sklepy, posiadali kamienice itd. (w moich okolicach starzy antysemici powtarzają, że przedwojenni żydzi mówili: Wasze ulice, nasze kamienice) lecz to było zdobyte pracą i przedsiębiorczością, jakiej można temu akurat narodowi tylko zazdrościć (jak nam umiejętności robienia przekrętów). Zarobili więc uczciwie, i w kapitalistycznym świecie mają prawo decydować o tym, co leży w ich gestii i wpływać na to, na co trafia się okazja wpływać. To prawa kapitalizmu i nikt nie zdoła się im przeciwstawić lub zgnije w pierdelku. No i zaczęło się...

Sprawa Iraku stała się priorytetem U.S.A.. Nawet gdyby prawdą okazała się informacja, że 'dowody' administracji Busha to praca Anglików mająca 12 lat Ameryka będzie walczyć o Iracką ropę. Idea, którą Bush chce przykryć działania prowadzące do inwazji na inne, suwerenne państwo jest również dziurawa i bardzo potrzebuje wsparcia ze strony Izraela. Saddam robi uśmiechy do złej gry, gdyż wie, że nie jest w stanie nic zrobić przeciwko komukolwiek z własnej inicjatywy, bo rozjuszona 'opinia światowa' nie tylko zmiecie go z powierzchni ziemi, ale w pomniku postawi mu piękny lej na środku ex - Iraku. Saddam nie jest, jak się go kreuje, świrem zagrażającym całemu światu, jego działania są bardzo logiczne, o czym świadczy to, że pomimo podpisanego na niego wyroku nie daje powodów do jednogłośnego jego wykonania (na co tak liczył Bush). Jeśli chodzi o wielką wojnę z 'terroryzmem', to właśnie ona jest warunkowana sytuacją Izraelsko - Palestyńską. Izrael, choć postępuje według filozofii mówiącej, ze jeśli nie będzie Palestyńczyków na świecie to nie będzie z nimi żadnego problemu (jakże logiczne :(. U.S.A. nie pisną ani słowa w tamtym kierunku, bo świat przypomni sobie, że partyzanci zwani 'terrorystami' działają w Palestynie, a więc na terytorium Izraela. A tam ciężko byłoby Amerykanom zrzucać bomby. Jeśli chodzi o łamanie praw człowieka, to Iran jest o wiele bardziej zagrożony. W Iranie za 'zdradzenie' wiary skazani są publicznie torturowani i poniżani/poniewierani również przez tłum, kobiety są okaleczane już przy narodzinach (a Koran ani nie zezwala na zabijanie ludzi, którzy odeszli od wiary, ani nie zezwala na okaleczanie dzieci (w ogóle) i kobiet (poza pewnymi karami), są to tylko fanaberie ekstremistów religijnych (taka inkwizycja)). Ale Iran to ex - Brytyjska, a obecnie Amerykańska kolonia naftowa, choćby ONZ chciała nałożyć 'coś' (sankcje) na ten kraj Ameryka i tak to najzwyczajniej w świecie oleje. Poza tym fanatyzm religijny, który wypaczył już Watykan, Petersburg i właśnie Teheran nie pozwoli Ameryce wejść na swoje pola naftowe z powodu ludzkiej nienawiści. Irakijczyków może da się przekupić dolarami i zamulić Coca-colą i hot-dogami, ale w Iranie to nie przejdzie.

Ale Ameryka jako kraj w recesji i tak ma od lat najwięcej obrotów ropą, więc po co jej więcej? Otóż wcale nie 'więcej'. Ameryce grunt - a raczej ropa - osuwa się z pod nóg. Kiedyś 'wielcy' Amerykanie, Moore i Morgan, założyli, że priorytetem Ameryki jest opanowanie obu kontynentów amerykańskich i ekspansja na kraje Azji. I długo się to udawało, ale jak wszystko co dobre (lub nie ;) w końcu się skończyło. Po zawierusze w Argentynie nastąpiły zmiany. Prezydentem został człowiek przez propagandę amerykańską populistą, a będący tak na prawdę komunistą tak klasycznym w swych poglądach jak ja :). Argentyna była jednym z podstawowych 'zabezpieczeń' gospodarki U.S.A., w tym wypadku zabezpieczeniem paliwowym. Amerykanie utrzymywali burżuazję i oligarchów w Argentynie i nie zwracali uwagi choćby na biedę tego państwa. Ale ten problem globalizmu i biedy rozwiązali ludzie: wybrali prezydenta, który powiedział, że za ropę od Ameryki wyciągnie tyle, ile się da, a przyjacielowi Fidelowi i jego biednym ludziom da ropę za 'pół darmo'. Jak powiedział - tak zrobił. Ludzie zaczęli się bogacić i co widzimy w TV? Protesty niezadowolonych z rządów Chaveza. Kupę kasy wydali Amerykanie na zorganizowanie owych 'ruchów ludu' przeciw ludowemu prezydentowi. Ale Argentyna się nie ugięła. I może nawet taka Argentyna poszłaby w bok Ameryce, ale w całej Ameryce Południowej zaczynają się rządy komunistów. I ropa ucieka z amerykańskiego garnuszka. A trzeba ją skądś brać. Więc wyssana zostanie z Iraku, bez względu na przyzwolenie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Poparcie Izraela jest więc niezbędne, aby operacja przejęcia władzy w Iraku się udała. Tym bardziej, że wart kupę kasy wahadłowiec zamienił się w odrobinę złomu i pyłu. Kontynuacja programu lotów wahadłowców będzie duuużooo kosztować, trzeba duuużooo ropy przetworzyć i sprzedać. Irak to jedna z niewielu desek ratunku dla Ameryki, choć nie wróżę jej rychłego upadku.

Podsumowania nie będzie...

Ferenczy

P.S. '(...) Założyciele i prawodawcy państw winni zawsze zakładać z góry, że wszyscy ludzie są źli i że niechybnie takimi się okażą, ilekroć będą mieli po temu sposobność. Yeśli zaś skłonność ludzi do zła pozostaje przez pewien czas nie ujawniona, przypisać to należy jakiejś ukrytej przyczynie, której z braku doświadczenia nie udało się poznać; z pewnością odkryje ją jednak czas, który nie na darmo zwany jest ojcem wszelkiej prawdy...'
Niccolo Machiavelli
Całe życie szukał owej ukrytej przyczyny i jej nie znalazł. Ja też jeszcze jej nie znalazłem... Głupi jestem, nie?

P.P.S. Pamięci ofiar katastrofy 'Columbii.

 
+
+
+
*
+
+
+
David Brown
Laurel Clark
Michael Anderson
Ilan Ramon
Rick Husband
Kalpana Chawla
Wiliam McCool