Od dawien dawna nie pozdrawiałem nikogo, pora więc nadrobić zaległości z tąże adnotacją, że dzisiejszy koncert "przekazywajka uczuć" będzie "nieco" dłuższy niż poprzednio. Zacznijmy więc, uwidacznia się lanie wody, co w moim przypadku jest nad wyraz charakterystyczne. Niniejszym gorące okazy serdeczności i wyrazy uszanowania kieruję do...

... zacznę od żony, a więc Tawananna (nie czytam Playboyów, zapamiętaj. :)) - to już chyba koniec, jeśli mowa o kobietach, widocznie moje stosunki i komunikatywność z płcią przeciwną nie są najwyższych lotów. Dla Caleba (kiedyś tenm deanturat cię pochłonie;)), CiQ'a, Faramira (takowy człek dzierży majestat równy Aragornowi, ircowemu przjacielowi, i razem - przygotowując się do wojny zarazem tao okrutnej, stawiając czoło niszczycielskiej inwencji nieprzyjaciela, postanawiają, iż przymierze zostanie zachowane, a ostrza nasze parzyć będą jak kwasy tych, co niezasłużyli... Niech żyje Kapitan Godnoru. About treassure is my!:)), Ti-mona, Zoczusa, UnionJacka, Phnom Penha, Camilo, OldEnta (zaiste stary ten Fangorn Forrest, nie?:)), Placka, 7-MAlego-7, Winixa (wątpie, by zgoda była, ale cóż - szkoda szkody nie wyrządzi...), Lova (identycznie jak u poprzednika), Military, Splatcha, Ziemoliniego, poczciwego teakwondończyka Eddiego :), The_Chesta_of_president, Ferenczego (czekam na lay), Luke'a, Vroca, Zlotto, Trotu, Ghalla (ty ciągle nie masz czasu... ;)), Zoczusa raz jeszcze :), Avistaka, FS'a, MarcinaHH, matiego (nie frustruj się tym, że nie chce z Tobą na ircu gadać, bo doprowadzasz mnioe do rozpaczy :)), Rainmana, Donalda (dzięki za tego maila...), Andrewa, ircową gadatliwą jadaczkę spoxregga (nie będziesz narzekał, że cię nie pozdrawiam :)), Trota, SLAVIKA, Thomily'ego, CrazyJacka, Kilera Zabójcy, Tysi, Możdżana (od sofpl.com - polecam!), Jusia, SLIMA (może to czyta :)), Szmala (od gta.pl), Matysa, Klulika, Hańcego, Smerka, Laskę, Maję, całe gim z Polkowic, wszystkich innych Sly'ów, jakich ziemia widziała, naczelnych kącików tematycznych w AM, wreszcie samego Qn'ika, naszą jedyną gadzinę, prześladowczą wizję sennych koszmarów, dygresyjnego szefa spoglądającego spode łba na ciebie jak na przyszłą ofiarę... ;) Jeśli o kimś zapomniałem - wielkie przeprosiny. Z pamięcią u mnie nie najlepiej, a to wszystko wyjaśnia. Tak oto doszliśmy do końcowego etapu naszej wycieczki. Ociekawszy wazeliną i chęcią przyjęcia tychże "nędznych" prowokacji oraz szukający przyjaźni, gdzie popadnie, i swej życiowej "Drogi", pozdrawiał państwa...

SLY


Pozdrawiam Agnieszkę, moją "żonę" Monisię, Asieńki obie, no i Tego Faceta. I jeszcze mojego braciszka Shadowa. BrightWitch