Opowiadania
Czytelników


Cykle

Inne

Online

POWRÓT DO
AM




 
  <<< poprzednie :::: następne >>>
 

:::: Union Jack & Rainman ::::

Wstępniak


Union Jack: Nagie, kościste dłonie wierzb płaczących rzewnie, falowały nieznacznie za plastikowym oknem pokoiku Giuseppy Julii.
Giuseppa Julia lat miała niewiele, a rzekłbyś, jako przedwieczny posąg była. Stała wszak nieporuszona, w centrum swego pokoju, do niczego nie zdolna, tak w ogóle, jak i w dokładnym zarysie. Krew szumiała jej w skroniach, tętniła w tętnicach, płynęła zawzięcie w żyłach. Oddech stał się płytki jak kałuża jaka, serce ugrzęzło w krtani, żołądek począł wykręcać axle i ritzbergerry. Mięśnie napięły się, źrenice rozszerzyły, włosy stanęły dęba.

Można by pomyśleć, że pierworodny Giuseppy przychodził właśnie na świat. Ale łeż byłby to oczywiście i nieprawdziwa nieprawda.

Także dlatego, że Giuseppa Julia miała trójkę dzieci.
Przyjrzyj się, Czytelniku, oczom tej kobieciny. Zda Ci się, że wszystkie kolory przyrody zawierają się w tych patrzałkach! Jest niebieskość i zieleń, i antracyt, i lazur. Jest kolor koperku, pietruszki, szczypiorku, poru i świeżej sałaty. Jest też coś z buraka... buraka?
Ktoś ma tu białka przekrwione...

I, drogi Czytelniku - nie bezpodstawnie. Oczęta, koperkowe, lazurowe, niebieskie przekrwione mają być prawo! Dużo już dziś zobaczyły, dużo dane im było przeczytać. Choć utkwione w jeden tylko ekran, były w miejscach tak dalekich, jak i bliskich...
Oczęta, utkwione w monitor komputera, na którym dumnie prężył się żółtopomarańczowy napisik... "AMOpowiadania #04"...


Union Jack

UnionJack@wp.pl


Rainman: To był właśnie gustujący ostatnio w klimatach rodem z seriali peruwiańsko-chilijskich Union Jack ;-) (więcej w tym numerze...) - człowiek od dni kilkunastu zatrudniony w redakcji jako etatowy (czyt. weekendowy) webmajster. Tak, tak, ten napis "Online", który już być może wpadł wam w oko, to wcale nie błąd w druku. Obserwowane na niebie i ziemi znaki zdają się bezsprzecznie wskazywać, że gdy ten numer AM będzie do nabycia w kioskach, pod adresem www.storytellers.prv.pl całkiem dobrze prosperować już będzie sieciowe odbicie kącika ze wszystkimi jak dotąd zamieszczonymi tutaj opowiadaniami, wszelakimi opowiadaniopodobnymi tekstami, recenzjami tychże, wywiadami, listami, linkami etc. pod kierunkiem i czujnym nosem UJ.

Mignął wam przed chwileczką wyraz "recenzje"? Otóż właśnie - pomysł sprzed dwóch miesięcy doczekał się materializacji. I pierwszy, mały krok dla kącika (a wielki dla całej ludzkości ;-) w stronę wymiany myśli oraz ogólnie pojętej interaktywności został wykonany. Sceptycyzm w tej chwili ustępuje miejsca pochwałom - wyszło to naprawdę nieźle, aż miło popatrzeć (i dopisać się). Po szczegóły i konkrety odsyłam do samego pomysłodawcy - Faramira, to jest do działu 'Inne'.

Co by tu jeszcze rzec na zakończenie... Prawdę najlepiej. Jestem z Opowiadań ogromnie, okrutnie, obrzydliwie wręcz zadowolony. To co się stało przerosło i przerasta moje początkowe oczekiwania. Listy, euforyczne, entuzjastyczne przyjęcie powrotu kącika, rady, pomysły, propozycje... życzenia jak najlepszych tekstów. Życzenia, co ważne, poparte załącznikami do maili, dzięki którym się spełniają. Atmosfera. Wszystko to sprawia, że zamykam właśnie najlepszy numer ze wszystkich dotychczasowych. Wasza w tym zasługa bo wyście to stworzyli i tak to zaczarowali. Za co wam wszystkim tu i teraz w czarnym polarze z bujną, chaotyczną fryzurą i lekko zaspanymi myślami Dziękuję .

I . . .
Odwdzięczę się :-)))))

Spróbuję.


Rainman

PS. Adres Opowiadań to stale i niezmiennie storytellers@poczta.fm


<<< poprzednie :::: ^^ do góry ^^ :::: następne >>>