|
Opowiadania Czytelników
Nie trzeba być nad wyraz bystrym (choć byłoby to wskazane)
aby dostrzec pewien nowatorski element dokooptowany do menu
opowiadań. Ucieszą się (jak sądzę) na jego widok ci, którzy
zdążyli podczas lektury poprzednich wydań przyczepić brylującemu
tu autorowi/autorce łatkę z kolorowo wyszytym napisem "ulubiony"/"ulubiona"
(zauważyliście jak dbam o poprawność polityczną ;-)
Wyszukanie tekstu takiej osoby stać się powinno odrobinę łatwiejsze,
gdy śniąca się po no nocach ksywka/alter ego błyśnie za
chwilę przed waszymi oczami...
Łatwiejsze stanie się również spostrzeżenie, że oto pojawiły
się w kąciku nowe, młode, natchione twarze. Wszystkim debiutantom z tego miejsca ślę entuzjastyczne
"Witajcie!"
Łatwiejsze będzie także skojarzenie laureata
tytułu Opowiadania Miesiąca z kimś, kto zdobył go już cztery tygodnie
temu, jako że jest to jedna i ta sama osoba. Ni mniej ni więcej
a Military, który znów pokazał klasę serwując nam piekielnie
dobrą, doskonale napisaną historię. I te wplecione tu i ówdzie smaczki... Pozycja obowiązkowa.
Zachęcić was pragnę jeszcze do zrucenia okiem na opowiadanie, które
"ma w sobie dość duży... hmmm... ładunek myślowy"
autorstwa Picollo, oraz do szerszego zapoznania się z grafomańskimi umiejętnościami
Union Jacka ;-)
A tym, co lubią zaczynać od końca (menu), polecam refleksyjne,
nastrojowe, wymarzone na spokojny wieczór opowiastki KataszY i
Novinhy.
Przyjemnego czytania.
I niech wasze życie staje się łatwiejsze :-))
/// Dziedzictwo... .. . . . . . .. .Military / // ///
Exignis nie był zadowolony; oczekiwał od siebie czegoś więcej.
Podobnie Neposmalus, którego było stać na wiele śmielsze
czyny, co w dzieciństwie udowadniał jego opiekunkom, muszącym
nieraz gonić go aż do Czyśćca. W tym momencie zadziałał ślepy
traf, który zetknął braci w wielkim mieście Zachodu, pośród
budynków pnących się pod niebiosa i w otoczeniu dziesiątek
tysięcy stalowych potworów, które ryczały hałaśliwie
wydmuchując z siebie kłęby zabójczego dla życia, smolistego
dymu - czyli w środowisku dla diabła niezwykle przyjaznym.
/// Głupota ... .. . . . . . .. . Picollo / // ///
Głupi, głupi. Westchnął nad losem tej młodej pary, ale zaraz
zrozumiał, że to jego własny. On też nie potrafił rozmawiać
i nie nauczył się. A oni mają przed sobą całe lata.
Spostrzegł z pewną dumą, że syn rybaka zdejmuje sweter i
podaje go dziewczynie bez słowa, nawet na nią nie patrząc. W
końcu ona zaczęła coś mówić. Stary mędrzec przeklnął w
duchu. Miał nadzieję, że chociaż oni będą tacy, jak on.
/// Monlog na dwa głosy ... .. . . . . . .. . Andrew / // ///
Masz poważny problem, to widać. Ale któż ich nie ma. To co
dla jednych jest śmiertelnie trudne dla innych może wydawać się
śmiesznie łatwe. Myślisz, że po dwóch piwach zapomnisz o
tym, że uśpisz swoje myśli? Odłóż szklankę i popatrz mi w
oczy. To nie jest beznadziejna sytuacja. Nie, nie wmawiaj sobie,
że się boisz. Widziałem już strach w Twoich oczach, a to wygląda
mi na... na zrozumienie.
/// Dziecko innego boga ... .. . . . . . .. . nabuchodonoZorka / // ///
Przyszedł kiedyś do mnie z naręczem kwiatów wiśni w rękach.
Prawdziwy ból. Bałam się . . .A on . . Pokazał i nauczył
mnie cierpliwości. Poznałam również jego siostrę, piękną
dziewczyną o złocistych włosach i szarych oczach. Świat się
jej obawia. Tylko nie ja i nie ona. Ta, której wszystko jest posłuszne.
Jedyna sprawiedliwa na Ziemi. Tylko ona przynosi zarazem ból i
ukojenie. Przychodzi nieproszona . . .
/// Strach ... .. . . . . . .. . Royal Gryffin / // ///
To usłyszawszy zniżył lot i machnął ręką przyzywając śmierć
ku sobie. Wywęszył łatwy łup. Czekała go jeszcze tylko jedna
ciężka batalia o tego chłopaka. Wystarczyło tylko Ją pokonać.
Nadzieja jeszcze się tliła w tym młodym sercu, bijącym pod
zabrudzoną i sfatygowaną koszulą w kratę.
/// Niewolnica Mizeria ... .. . . . . . .. . Union Jack / // ///
I znów jest, tak lirycznie, że się na wymioty zbiera.
Gorące, purpurowo-pomańczowe słońce nachyla swą okrągłą,
czerwono-żółtą facjatę nad falującymi kłosami
wenezuelskiego pszenżyta. Pszenżyto rośnie dzielnie, rośnie
na pagórku, nie zważając nawet na częste zrzuty kolumbijskich
żuków Colorado. Żukami przejmować się nie musi. Na pagórkach
nie ma żuków.
/// Stara siła ... .. . . . . . .. . Faramir / // ///
Po tej długiej przemowie wręcz odjęło młodemu królowi mowę.
Wiedział jednak, że musi zadać to jedno pytanie. Nie było
innego wyjścia. Wykrztusił z siebie dwa słowa, niemożebnie się
jąkając.
- Jjjak bbbliskie?
- Pierwsi magowie obliczyli, że ich bariera wytrzyma dwanaście
tysięcy lat. Dwanaście tysiecy lat od tych wydarzeń minie za
trzy miesiące...
/// Nowa Ziemia ... .. . . . . . .. . Royal Gryffin / // ///
Początkowo gdy Miasto obeszła wieść o Przybyszach, wszyscy
wylegli na skraj lasu i obserwowali, radośnie machając rękami
na powitanie. O prawdziwym obliczu najeźdźców dowiedzieliśmy
się zbyt późno, kilku naszych zginęło porażonych ich
niewidzialną strzałą. Zapanował popłoch, ludzie uciekli do
swoich domostw. Wzięli to za gniew boga.
/// Idylla ... .. . . . . . .. . MetFan / // ///
Ponownie zaczął rozmyślać na temat życia dziś i kiedyś.
Teraz nie musiał się martwić o to, czy uda mu się wyżyć do
końca miesiąca, ani o zadaną pracę domową, tak jak zapewne
robili to ludzie w przeszłości. Nie był też skazany na
siedzenie w jednym miejscu. W każdej chwili, z powodu
najmniejszej pobudki czy też niewyjaśnionego impulsu, mógł
gdzieś wyjechać. Tak jak teraz udawał się do Szkocji.
/// Tylko dla sentymentalnych ... .. . . . . . .. . KataszA / // ///
Wsiadając do autokaru nic nie czuła. Wiał silny wiatr, było
już zupełnie ciemno. Starała się nie myśleć. Wyglądała
przez szybę. Z dużą prędkością cały świat przemieszczał
się do tyłu. Wszystko: drzewa, pola, domy, lasy. Wszystko
uciekało przed rzeczywistością, przed codziennością - jak
ona.
/// Mierz siłę na zamiary... ... .. . . . . . .. .Izabela Stokłosa / // ///
Dni mijały, a sytuacja praktycznie się nie zmieniała.
Codziennie spotykali się ze znajomymi, chodzili na imprezy, zaczęli
ćpać. Gdy byli odurzeni widziałam, że nie zdawali sobie
sprawy z tego co robią. Wybiegali na ulicę, krzyczeli, śmiali
się...
/// Książka ... .. . . . . . .. . Novinha / // ///
Tańczy z nią, tak blisko, jej dłonie są takie ciepłe, ciepłe,
tak blisko, obok jego, wtulona. Nie, nie to tylko wyobraźnia.
Biała kartka przesiąka herbatą. Powinien ją wytrzeć.
Powinien. Jego głowa jest taka ciężka, pulsuje w niej ból.
Nie ma siły wstać.
Opowiadania z poprzednich numerów
/// Retrospekcja ... .. . . . . . . . . . . . . . . . .. . Military / // ///
/// Drzewo ... .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . Novinha / // ///
/// Ostatnia podróż B. Bagginsa ... .. . .. . Union Jack / // ///
/// Nie poddam się ... .. . . . . .. . nabuchodonoZorka / // ///
/// Chwila ... .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . Novinha / // ///
/// Szmaragdowa przystań ... .. . . . . . . . .. . Military / // ///
/// Gwiazda ... .. . . . . . . . . . . . . . . .. . Royal Gryffin / // ///
/// Cień ... .. . . . . . . . . . . . . . . . . . .. .Royal Gryffin / // ///
/// ON ... .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . KataszA / // ///
/// Ona ... .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .. . KataszA / // ///
/// Zwykły Człowiek ... .. . . . . . . . . .. .Mariusz Saint / // ///
/// Jedynie jej sprostać ... .. . . . . . . . . . . .. . Ixchel / // ///
Rainman
<<< poprzednie ::::
^^ do góry ^^ ::::
następne >>>
|