tosz to totoszko
by Mumin + Chrapek
Ale tytuł rypnąłem, nie? Zapewne większość z Was już się domyśla o czym będzie arcik... No właśnie o imć panu Totoszce, a właściwie jego finałowym występie w Idolu, gdzie zaprezentował swoją wersję "The Show Must Go On". Chrapek napisał, że to była profanacja... No cóż może... Jednak dla mnie tak najgorzej nie było, oczywiście nie ma go co porównywać do Freddiego, bo to by była dopiero profanacja!!! A poza tym istnieje jeszcze jeden powód, dlaczego uważam, że nie należy go totalnie mieszać z błotem. Jest to właściwie powód czysto propagandowy. Zapewne nie wiecie o co się mnie rozchodzi:)) Sprawa jest jednak bardzo prosta, ale aby do tego dojść zadam jedno małe pytanko:
Kiedy ostatnio widzieliście w telewizji puszczoną piosenkę Queenu?
{HA! Mumin uderzył w czuły punkt, i tu ma rację - ale ja mówię swoję - jeśli to mają być takie wykonania, tak poważnych piosenek to ja mówię, stanowcze i nieodwołalne NIE! Queen tylko w oryginale, totoszko niech śpiewa Disco Polo!!! - dop. CHrapek}
Pytanko banalne, a odpowiedź jeszcze bardziej: daaaaaaawno. No właśnie!
{Właśnie mi się przypomniało - reklama piwa z "Friends Will Be Friends", i "Nieśmiertelny" ;) - dop. Chrapek} A taki Totoszko wyjedzie ci z "The Show Must Go On" i od razu człowiekowi robi się lepiej. Okazuje się, że z ludźmi nie tak najgorzej. Potrafią docenić dobrą muzę (vide widownia, która dała całkiem niezłą klakę:)). Może nie zaśpiewał jakoś wybitnie, ale liczy się to że wogóle chciał zaprezentować utwór Queenu (a przez to go troszkę rozpropagować), za to należą mu się wielkie brawa.
{Przepraszam bardzo, szanowny Muminie, ale jak dla mnie to chwyt bardzo oczywisty - w Radiu Zet, 3, czy w RMF "The SHow Must Go On" puszczane jest dosyć często... Po prostu liczył, że pojedzie na popularności piosenki Freddiego i spółki. Niech zaśpiewa, jakąś mniej znaną zwykłym ludziom piosenkę - choćby Keep Yourself Alive - to wtedy pogadamy o jego gustach. - dop. Chrapek} Za wykonanie zdecydowanie mniejsze... Ale to było pewne od początku, że przegra z Freddiem. Z nim nikt nie ma szans (a napiszcie, że jakaś Szakira, czy cóś to nie ręczę za siebie). A pan Totoszko na cóż, wyda za pół roku jakąś badziewną płytkę i wogóle zapomni o czymś takim jak Queen. Dla niego była to zapewne jedna piosenka... Dla wielu ludzi Queen to "We Will Rock You", "We Are The Champions" i teraz "The Show Must Go On". Powoli się liczba powiększa... Może jeszcze parę Totoszków i ludzie zauważą, że Queen ma wiele więcej piosenek niż te trzy sztandarowe... Może...
{Dobra idźmy na zgodę :) - jeżeli dzięki panu Totoszce choć jedna osoba została właśnie fanem Queen, i zaczęła słuchać innych piosenek, niż te trzy które tu podałeś (Dodałbym również "Made In Heaven" oraz "Too Much Love Will Kill You" prezentowane przez radia Zet i 3) to jestem gotów przyznać się do błędu :) - dop. Chrapek}
Mumin
{I bezczelnie dopisujący się (choć z zezwoleniem Mumina ;)) CHRAPEK
GOD SAVE THE QUEEN!!!
{Ale tylko w ORYGINALE :)!}