|
t.h.o.r.n - Bezbłędnie |
|
Moment tej ciszy Gdzieś stłumiony jest cudzy szept W pustych ścianach echo krzyczy Może szuka mnie Atramentem kreśląc bramę I szukając w morzu dna Tak zamknięte niedostępne Skryłam w sobie swoje ja Kiedy ranisz bezbłędnie tak Jak koszmarny sen To zostaje we mnie Obmywając zimną wodą twarz Pytam: Czy to takie łatwe jest Dzień ciemniejszy od mroku Jak zamarłe drzewo w śnie Idę za nim krok po kroku Tam gdzie nie ma mnie Okradając myśli z nocy Obcość błądzi w moich snach Nie potrafię poznać siebie Może to nie ja Kiedy ranisz bezbłędnie tak Jak koszmarny sen To zostaje we mnie Obmywając zimną wodą twarz Pytam: Czy to takie łatwe jest Kiedy ranisz bezbłędnie tak Jak koszmarny sen To zostaje we mnie Obmywając zimną wodą twarz Pytam: Czy to takie łatwe jest |