|
Kat - Szydercze Zwierciadło |
|
Cmok - cmok, mlask - mlask *************************** Kręć się młynie, kręć. Miel mój krzyż. Tu w dole nie brakuje łez. Dziś bliżej... bliżej mi do diabła. Dziś moja łapa ściska młot. Wy w górze nie całujcie mnie. Bo wasze pocałunki są fałszywe jak Całun Turyński. Jak miłość za pieniądze. Cmok - cmok. Mlask - mlask. Czułość aż po kieszeń. O żesz wasza mać! Uśpiony przyjacielu spójrz jak jest, gdy ... Perz przyjmuje się za kwiat. Sto słów. Ani jedno łzą. Nawet w ich mowie czuję brzęk. Cmok - cmok. Mlask - mlask. Czułość aż po kieszeń. Ej! Wy brzuchomówcy wiar. O żesz wasza mać! Złoty ślub, złoty chrzest. Złoty tron i złoty raj. Złoty grób i złote msze. Złoto świąt! Wesołych Świąt! Twój łów, łowco serc - niewinnych serc. Pluszcze w potoku ciepłej krwi. Więc moje serce niży w głąb. Tam haczyk twój nie sięgnie. Cmok - cmok. Łów wielebny łów. Mlask - mlask. Łów wielebny łów. Tak mi chce samotność *********************** Znam Cię duchu mój ze słodką mordką. Zawsze bawisz się, bawiąc mnie pod kołdrą. Znam Cię duchu mój z łóżka nocnej bajki. Kiedy oczy śpią, szepczę Ci - Sezamie otwórz się. ... Droga wiedzie przez gąszcz. Życiem ciepłą dolinę. Skarby są na dnie. Pobrzękują kochliwie. -Wezmę jeśli dasz. Wezmę miodu dzban. Otwórz go! Duchem być. Marzeniem żyć. Tak mi chce samotność. Chmurą być. Wspomnieniem żyć. Zanim świat wykończą. Duchu! Me szczęście, nieszczęście, dla Ciebie. Więc Ty mnie baw. Baw mnie do łez. Łoże wspólne lecz przytulne **************************** W kropli zimnej rosy - śpisz. Po nocy piwny dreszcz. A więc... myślę, że był ktoś. Wytarte skrzypią drzwi. Łoże wspólne, lecz przytulne jak palmowy gaj. A w nim konie, lwy i słonie. No i jedna klacz. Hasz hasz patrzy w twarz perłami drwin. Mój szept niży w głąb gdzie ja, tam musisz być Ty. Łono życia mieni się kłosami słodkich traw. Tu ogier zeżre świeże źdźbło, a motyl "pylnie" kwiat. Chodź w te trawy wichrem rozczochrane. Rżnąć, przed okiem słońca wypalaniem. Zerwać bzy zazdrosnobiałe. Zerwać bzy majowych drzew przed uwiądem. Bądź mi szmaragdowym liściem win. Bądź mi winobluszczem win. Szydercze zwierciadło *********************** W zwierciadle - Jej zaklęcie... W zaklęciu jej - gruby, długi wąż. W zwierciadle - Cień... Cień we mnie - Szyderczy duch. Która twarz byłaby migotaniem świec twego JA. Przywołaniem burz Twego snu. Czarowaniem wiedźm w odbiciu mych żądz? Obejmij diabła pełna krzykiem. W zwierciadle - jej zaklęcie... W zaklęciu jej - gruby długi wąż. -Przeraźliwy mit, albo ksiądz. -W kryształowym szkle miesza krew. -Wino króla win - sikacza mych klątw. Obejmij diabła, Kler zawsze z diabłem spał. Świt jak nocny orgazm skrzy rumieńcem słońc. Ty - w piwnicy dworca - śnisz. To tylko sen. Czemu mistrze krzyż w tornistrze ********************************* Zbiera się na deszcz ...już smoki grzmią. Rozwścieczony wiatr tańczy swoje fru... Lubię deszcz. Zasmarkany maj. Ence pence. Puchną ręce. Stary trzyma kij. Czemu, komu pierdziel w domu i miłosne sny, po niemiłosnym dniu? Lej mnie lej ... A gorzkie mlecze lśnią. Z nich wianki tkam dla cór. Kiedyś dopłyną do ich rąk. Krzyku trzeba mi - kiedy szept bojaźliwie łka. Śmiechu trzeba mi - kiedy ktoś tymi łzami łga. Ence pence. Puchną ręcę. Czarny trzyma kij. Czemu mistrze krzyż w tornistrze i miłosne sny, po niemiłosnym dniu? Lej mnie lej a gorzkie mlecze lśnią. Z nich wianki tkam dla cór... Kiedyś dopłyną do ich rąk. W rzece świętej, lecz brudnej, życia Zwilżacie ciała. Piachem wodnym chrzczę. Bursztynowy duch podziemia. Oczy słońc *********** W lustrze lśni Twój wdzięk. Czasem nie-bo-wstręt. Zawsze czart gdy kpię. Człek. Z natury Szatan. Łże, że... z drzewa spadł. Lecz szkoły w gminach nauczą Cię - człowiek to glina! Gdybym dziś wierzyć miał to nie lepiej ... w wesołą Mickey Mouse? W duchy snów, w duchy drzew i w... bez krwi czekoladowe msze. W oczy słońc. Nonsens? A może... świat to wieczny mord? Marzenia swe maluje krwią? A może... pierwsze było bummm? No i... ostatnie pewnie bummm. Tylko kamienie. Trzeba zasnąć ************** Krążę jak wilk polarny - w wilczej duszy zew. Czego się bać w cieplarni stada? Ostrzy kłów bogów niespełnienia. Oczy gaszących wszystko. Wszelki płomień ust. Kiedy mi trzeba zasnąć - sowi czuły sen. Nagi i pełny zjaw kochania. Mogę w nim schodzić aż do piekła. Słowo się w rzecz zamienia. Brak mi twoich słów. Krąży wilk starodawny taniec. Głodny zwierz. Dumny. Swymi kłami. A ty kto? No i któż Cię poznać ma? Czy walczyłeś raz? Czy choć raz wygrałeś? Karzełek maluje świat w śnieżnopolarne koronki, Marzenie maluje Was, ...A tam gdzie łzy wiszące. Czas grać... psia kość, czas pić. |