*** Krótka rozprawka na temat muzyki i społeczeństwa ***

Nie moge wytrzymać tych ciągłych sprzeczek na temat metalu i hip-hopu. Osobiście nie rozumiem ludzi, którzy ciągle prowadzą kłótnie która muzyka jest "lepsza" i którzy ludzie jej słuchający są bardziej "w porzo" :). Istnieje wiele gatunków muzycznych... ciągle powstają nowe, a między nimi nie trwa tak zacięta wojna jak pomiędzy "metalami" i "skejtami".

Sam słucham głównie metalu, ale również lubię sobie posłuchać innych gatunków jak np. hip-hop, punk, jazz, trip-hop i wiele innych i myślę że można pogodzić te oba gatunki. Ludzie... nie można się ograniczać i zamykać tylko w jednym gatunku muzyki, bo wtedy będziemy mieli klapy na oczach niczym koń i ciągle trwali przy swoim taranując wszystko i nie zauważając co przemija obok nas. W swych kłótniach bazujecie na stereotypach wytworzonych przez Bóg wie kogo że "skejt" to wieczny palacz marihuany dewastujący mienie poprzez sprejowanie na murach i "metala", który się nie mył 6 lat i ciągle pije tanie wina i siedzi na chodnikach... no dobra,może tak jest po troszku, hie hie,ale
to nie może być bazą wzajemnej nienawiści, przecież możemy koegzystować w tym zakręconym społeczeństwie szanując siebie nawzajem. Teraz może trochę odejdę od tematu... owe grupy społeczne, którymi jesteśmy członkami tzn"metale", "skejci", "punkowcy" itd. dążymy w zasadzie do jednego, do wyróżniania się w społeczeństwie. Nie chcemy należeć do tej masy, do tłumu, nie chcemy być kolejnym człowiekiem wchodzącym w skład tej jednej wielkiej maszyny, chcemy się odróżniać czymś, ale problem leży w tym że wcale się nie odróżniamy. Doszedłem do wniosku iż pomimo wszelkich starań osoby dążącej do odrębnośći nie uda nam się tego dokonać... zawsze znajdzie się prawie taki sam ja, a nawet kilku lub więcej. W końcu wtopimy się w społeczeństwo nawet tego nie zauważając,bedziemy porządnymi obywatelami z rodziną, pracą od 7 do 15,obiadem czekającym po pracy i włączonym telewizorem nastawionym na kolejny odcinek "Big Brother'a" lub jakimś innym odmóżdżającym
*** [Cenzura - The LasT Child]. Wpadniemy w rutynę, każdy dzień będzie taki sam i pomimo chęci zmienienia tego będziemy zbyt leniwi by to zmienić.W tym świecie dążymy do odrębności, pomimo tego iż nigdy jej nie uzykamy... swoisty paradoks. Cóż... kończe takim smutnym akcentem tego arta. Mam nadzieję że to co napisałem tutaj ktoś zrozumie, bo już sam się zakręciłem.

 

 

Sceptyk