Jakiś czas temu natknąłem się na osobliwą "empetrójkę".
Przeglądając strony o System Of A Down znalazłem cover jednego utwory
z repertuaru SOAD. Pomyślałem, że może warto by ściągnąć, z resztą co
mi szkodzi? Kilka chwil później mogłem już słuchać tego dość osobliwego
nagrania. Lecz to co dobiegło do mych uszu było bardzo zaskakujące. Z
głośników zamiast ostrych riffów gitarowych popłynęły dźwięki bardzo
jazzowe. Mimo takiej oprawy utwór prezentował się całkiem nieźle i do tego
był bardzo zabawny. Piosenką tą był hit z albumu Toxicity "Chop
Suey!", a wykonawcą wersji coverowej był Richard Cheese.
Niedługo potem odkryłem oficjalną stronę pana Cheese'a i ze
zdumieniem stwierdziłem, że nagrał on około dziesięciu albumów - wszystkie z
coverami znanych wykonawców (głównie) rockowych. Wątpię czy którykolwiek z
tych elpeków dostępny jest w naszym pięknym kraju, bo taka muzyka raczej nie
odpowiada gustom muzycznym i humorystycznym większości naszych rodaków.
Dlaczego również gustom humorystycznym? Covery w wykonaniu Richarda
Cheese'a to nie tylko przyjemna melodyjka, ale również spora dawka
satyry - te utwory są niczym parodie ich oryginalnych wykonań. Najlepszym
przykładem potwierdzającym moją tezę jest cover uznanej w świecie muzycznym
(i nie tylko) pieśniarki o wdzięcznie brzmiącym imieniu Britney.
Richard Cheese wziął na warsztat "utwór" "Crazy". Tego
trzeba posłuchać, salwy śmiechu gwarantowane. Warte uwagi są też "Nookie"
i "Break Stuff" połączone w jedną całość. Fredek na
pewno nie wiedział, że tak można zagrać/zaśpiewać te piosenki. Chyba w
każdej piosence przerobionej przez pana Cheese'a można znaleźć różne
"smaczki", dostrzec rzeczy, na które nie zwracało się w oryginale uwagi itp.
Polecam taką muzykę każdemu kto szuka odskoczni od tego co aktualnie słucha.
Czasami warto odłożyć ultraciężkie riffy, skrecze i bity, plastik i silikon
na bok, by posłuchać czegoś nowego i niekiedy pośmiać się (często nie
wiedząc o ty, że śmiejemy się z samego siebie). Mejk law not łor :)
end of transmission
Mactare
PS. wszystkich zainteresowanych odsyłam na stronę Richarda
Cheese'a - www.richardcheese.com