Tu by chyba wypadało cosik napisać ogólnie o płycie... eee... Więc jest to debiut Counta Grishnakha (pierwszy longplay), z dołączonym bonusem w postaci EP-ki "Aske" (przynajmniej ja mam taki). Niestety, na pudełku nie ma słynnej okładki ze spalonym kościołem, ale jest nadruk na płycie. Poza tym, poza oryginalnymi tekstami we "wkładce" (a raczej "rozkładce") znajdują się tłumaczenia na niemiecki. No to dobrze, teraz koniec *** [Cenzura - The LasT Child], a początek solenia.
"Above the cold lake is a soul", czyli
FEEBLE SCREAMS FROM FORESTS UNKNOWN (wrzesień'91)
"A sea monster, a form of Ea!!!", czyli EA, LORD OF THE DEPTHS (listopad'91)
"Raaaaargh!!!", czyli SPELL OF DESTRUCTION (lipiec'91) "Worship Me", czyli (uwaga!) CHANNELING THE POWER OF SOULS INTO A NEW GOD (maj'91) Czy pisałem że poprzedni utwór jest najwolniejszy? Myliłem się. CTPOSIANG (!!!) to tajemniczy, spokojny i mroczny syntezatorowy utwór będącym kolejnym(!) najlepszym kawałkiem. Dorównuje prawie wspaniałemu I EN SVART KISTE Satyriconu, choć trochę mu brakuje.
"Zis iz war! Wow!", czyli WAR (październik'91) Instrumentalny, trwający minutę, będący solem gitarowym i kolejnym(!!!) najlepszym utworem- THE CRYING ORC (marzec'91)
"Chaos! Hate!", czyli MY JOURNEY TO THE STARS (styczeń'92)
DUNGEONS OF DARKNESS (styczeń'92) Ta płyta jest genialna! W tej chwili sam nie wiem dlaczego pisałem coś o stopniu zarąbistości każdego utworu; wszystkie są doskonałe, może poza "Dungeons...", który jest jakby średnio udanym eksperymentem (w końcu współtworzył go Euro). Chociaż nie jest to jeszcze to Burzum które znamy z kolejnych płyt, ten album utrzymuje wysoki poziom, a każdy z utworów hipnotyzuje smutkiem, żalem, gniewem i nienawiścią. Jak Varg pisał, Burzum to zło i ciemność dla chrześcijaństwa, a dobro i światło dla pogaństwa.
Ocena: 8+
|