Pink Floyd - "Animals"



       Po dwóch latach od nagrania "Wish You Were Here", czyli w roku 1977, grupa Pink Floyd nagrała kolejne dzieło. "Animals", bo to o tej płycie mowa, jest suitą złożoną z trzech części: "Dogs", "Pigs" i "Sheep". Tekstów tych utworów nie należy traktować dosłownie, są one metaforą. Mówią o władzy i mediach, które manipulują ludźmi niczym zwierzętami.

       Na okładce zobaczyć można londyńską elektrociepłownię z czterema kominami, nad którymi unosi się nadmuchiwana świnia. Rekwizyt ten był potem wykorzystywany na koncertach zespołu, unosząc się na linach nad widownią.

       W warstwie muzycznej płyta jest majstersztykiem. Tu dla przypomnienia napiszę, że Pink Floyd grają art rock - utwory długie i rozbudowane. Nie można wybrać najlepszego kawałka, gdyż stanowią jedną całość. Każdy dźwięk jest tu na właściwym miejscu, każdy jest niezbędny. Nie ma tutaj ciszy między piosenkami, jedna przechodzi płynnie w drugą. Dlatego nie można odtwarzać tego po fragmencie, bo odpowiednie wrażenie uzyskamy tylko słuchając całości. A efekt końcowy jest powalający. Można słuchać "Animals" przeżywając, wsłuchując się w każdy detal, można też zamknąć oczy, zrelaksować się i dać się ponieść muzyce. Sprawia to, że album jest odpowiedni na każdy nastrój. Ktoś napisał kiedyś: "Muzyka Pink Floyd jest muzyką monumentalną, wzniosłą i kunsztowną, nie tyle komponowaną, co konstruowaną. Jest wielka i niezniszczalna"... posłuchajcie, a zrozumiecie.

       No i jaką ocenę można wystawić takiej płycie? Ponieważ przed chwilą jej słuchałem i wprowadziła mnie w przyjemny nastrój, decyduję się na pełną dziesiątkę (w końcu to Pink Floyd..).

Ocena: 10/10

Doorshlaq <doorshlaq@poczta.onet.pl>