LISTY

Byt tego działu zależy od Was, więc jeśli macie jakieś uwagi na temat kącika, artykułów w nim się pojawiających lub po prostu macie w sobie nadmiar potencjału twórczego - piszcie. Adres chyba znacie: amksiazki@go2.pl.

Ostatnio dziwnie się czuję. Jakby ktoś mnie obserwował. Ktoś czyta mi w myślach! Przykro mi to stwierdzić, ale to Faramir! Nie dość, że wpadł na ten sam pomysł, co ja (utworzenie podkącika opowiadań. Różnica taka, że zrobił to jakieś półtora miesiąca wcześniej. Nie dość że telepata, to jeszcze jasnowidz!) to jeszcze napisał recenzję Mgieł Avalonu, którą też mam zamiar popełnić (pomijam fakt, że jeszcze nie przeczytałem tej książki. Ba, nawet jej nie kupiłem!). Stanowczo domagam się zakończenia tego procederu ;)! Nawet nie wiecie jakich kompleksów można się od tego nabawić...

Dziękuję za uwagę
Burok

Co do Mgieł Avalonu, to recenzje tej książki spłodził również fido bezczelny, więc to spisek na szerszą skalę...



Witam !
Usiadłam przez moim kochanym komputerkiem w celu napisania czegoś sensownego i jak zwykle skończyło się tylko na zamiarach. Nie zrażona niepowodzeniami skupiłam w sobie resztkę woli [zaczyna się jak jakieś kiepskie opowiadanie ;)] i piszę.

Przede wszystkim chciałam pogratulować Ci kącika jakim jest AM#Książki. Jest to jeden z moich ulubionych działów . . . i najlepszych pod każdym względem. To właśnie dzięki niemu mogę choć na chwilę uciec od szarości dnia powszedniego i zagłębić się w magicznej krainie fantazji.
Mhm...
Żeby nie było, że tu same pochwały ślę... :)...
Minęła godzina...
... druga...
... trzecia ... :)
No dobra... poddaję się [jak nigdy ;)] nie znajduję żadnych wad :) Przyjazna dla oczu kolorystyka, ładna czcionka, duże litery ;))) ... tematyka... oprawa graficzna ! Trzymajcie tak dalej !
Niech Iluvatar czuwa nad Wami ! :)

nabuchodonoZorka
PS. Dziękuję...



YO Phnom!

Cześć.

Na początku swojego listu pragnę złożyć Ci serdeczne gratulacje za to że zostałeś w tak piękny sposób wyróżniony we wstępniaku w 35 nr AM. Winszuję, oby tak dalej, jeszcze trochę a ,,Książki" będą wiodły 100% monopol w AM.

Właśnie planuję wygryzienie Qn`ika...

Dobra wazelina, wazeliną, a nie pisze w końcu tylko po to. Ostatnimi czasy wpadłem na taki mały pomysł, a ponieważ powiedziałeś, żeby jak coś mi się nawinie to meilował, dlatego piszę. Otóż czy nie mógł by powstać w książkach taki nowy dział jak np. ,,Bohaterowie książek" wiem że brzmi to trochę lamersko ale myślę że tematyka jest przyjemna. Na pewno każdy z nas po przeczytaniu książki ma jakiegoś ulubionego bohatera, więc dlaczego nie można by go opisać? Myślę że to dobry pomysł ale to Ty tu jesteś szefem.

Uważam, że to jest naprawdę dobry pomysł. I choć trochę się obawiam bycia zasypanym przez wszelakich Frodów, Aragornów, Gandalfów i Legolasów, wprowadziłem go w życie. Stąd dodatkowy link w menu, jak na razie nie prowadzący do konkretnych artykułów, ale to się - mam nadzieję - zmieni. Tutaj oczywiście apel do wszystkich czytających, o sprężenie się w sobie i wystukanie na klawiaturze tych parudziesięciu/paruset słów o książkowych bohaterach, którzy zaintrygowali, zaskoczyli, zachwycili, wzbudzili podziw i szacunek.

Kłaniam się, pozdrawiam i żegnam.
mrc200 (mrc2002@tenbit.pl)

Również pozdrawiam, a także dziękuję za ciekawy pomysł.



Cześć.
Wreszcie udało mi się napisać, zbierałem się do tego już od dłuższego czasu i nareszcie zebrałem się.

A jednak można!

(...)
To tyle. Gratuluję udanego kącika. Do następnego razu.
BMF

W imieniu wszystkich współtworzących, dziękuję.



Witaj Phnom

Świetny kącik, mój drugi ulubiony :) Uwielbiam czytać, a w jeszcze większej chęci ku temu pomógł mi nieświadomie mrc2002 swoim artem o Szybkim Czytaniu :))

Jeśli mrc2002 czyta te słowa, to na pewno się cieszy.

teraz ćwiczę:)) Ćwiczę, by szybciej kończyć książki, jednocześnie czytając je ze zrozumieniem (mistrzem byc nie chce;]ale chce szybciej czytać i zaczynać następne)..IMHO mało osób czyta tez dlatego, że długo męczą jedną książkę i ich zaczyna nudzić czemu się nie dziwię.. jak się czyta jedną po drugiej i zaczyna ciągle nowy wątek to się nie nudzi (miałem tak przy pasjonującej wiedźmińskiej sadze imć Sapkowskiego:)

Jeśli o mnie chodzi to layout jest bardzo klimatyczny i wogóle b. fajny choć nie dziwi mnie, że niektórym się nudzi skoro jest od dawna :)

No właśnie... Sam nie wiem, jaką decyzję co do niego podjąć, bo wiele jest głosów zarówno za jak i przeciw, choć jak na razie chyba więcej tych pozytywnych. Inna sprawa, że jak do tej pory nie dostałem żadnego projektu nowego layoutu...

Zaskoczyło mnie jak wielu mądrych ludzi tu pisze.. choćby Splatch, Faramir, czy Novinha (pozdro:)

...nie zapominając oczywiście o błyskotliwym redaktorze... Ach, jakby się chciało takie słowa przeczytać... ;)

Ja kocham głównie fantastykę i skrobnąłbym czasem recenzję tego i tamtego gdybym znał adres:))))) Recki słać tam gdzie listy:P?

Jeżeli to nie było pytanie retoryczne, to odpowiem: oczywiście tak.

Na zakończenie chcę dodać, że faktycznie kącik osobny WP nie ma sensu, gdyż b.dużo artów już o nim napisano i są wszędzie a takie wyróżnienie nie ma sensu... (zaraz wojna Łoziński vs. Skibniewska lub Silmarillion najlepszy mówię wam, Hobbit to d***... ech..:)

Pozdrowienia
spoxgreq (tudzież darqgreq)



Czytałem sobie po kolei teksty z nowych "książek", a tu dochodzę do recki Sklepiku z marzeniami. Czytam i od razu chcę się zabierać za polemikę, bo mi się ta książka bardziej podobała. Jak zobaczyłem, że to mój tekst, wyłączyłem Wordpad. Jakoś tak wyszło, że zjechałem książkę bardziej, niż chciałem. Ale co tam, i tak czytywałem lepsze.

military

To tak trochę a propos recenzji wspomnianej książki autorstwa mrc2002 z tego numeru...



Czesc molu ksiazkowy!

Cześć Edwardzie.

Zbyt czesto do Twojego kacika nie zagladam, przyznam sie do tego bez bicia. Dzieje sie tak pewnie dlatego, ze wole czytac same ksiazki, zamiast zadowalac sie ich opisami.

Idąc za tą logiką - lepiej żyć niż pisać książki o życiu lub nawet o nim myśleć... Swoją drogą, pisał o tym np. Julio Cortazar, dowodząc, że... A zresztą...

Ale ja nie o tym chcialem.
Rzecz pierwsza, to layout, ktorego tak sie ludziska czepiaja w listach do Ciebie. A ja powiem, ze ten, ktory jest obecnie (opinia na podstawie obserwacji kacika z AM36) podoba mi sie najbardziej. Nawet wiecej - jest to najlepszy layout w calej, dotychczasowej historii tego kacika.

No cóż, miałem podobne zdanie, ale po tych kilku listach jakie dostałem, to już sam zgłupiałem... Zwłaszcza, że nie od dziś wiem, że mam raczej dziwny gust...

Rzecz druga - zauwazylem, ze dostales w listach kilka propozycji stworzenia dzialu zawierajacego fragmenty ksiazek. Rzecz piekna, zacna i pracochlonna, ale - jak sam raczyles zauwazyc - mozna dostac po uszach z powodu praw autorskich. Poza tym, coz za radosc z czytania wyrwanego fragmentu? Rzadna, albo conajmniej znikoma.

Ale znow sie rozpedzam.
Po przeczytaniu tych propozycji przypomnialo mi sie moje ulubione zajecie z czasow liceum. Otoz uwielbialem zapisywac sobie najciekawsze, najsmieszniejsze i w ogole te, ktore najbardziej mi sie podobaly cytaty z czytanych przeze mnie ksiazek.

I taka wlasnie chcialbym zlozyc Ci propozycje, abys zastanowil sie nad stworzeniem takiego wlasnie dzialu. Z prawami autorskimi problemow nie bedzie, bo czlowiek swiatly i oczytany na codzien posluguje sie ulubionymi cytatami. Tylko w przypadku takiego T. Pratchetta rzecz moze okazac sie skomplikowana - nie kazdy musi miec czas i ochote na spisywanie trzech-czwartych ksiazki.

Jedyne co mnie martwi, to mala przydatnosc tego typu dzialu, bo przeciez na podstawie jednego czy dwoch cytatow - czesto ciekawszych, niz calosc powiesci - czlowiek nie nabierze przekonania do ksiazki.

Jak dla mnie - bomba! Dziwi mnie tylko, że sam o tym wcześniej nie pomyślałem ;). Zwłaszcza, że ja również mam podobny do Twojego zwyczaj. Rezultaty tego pomysłu widać już w tym numerze, a mam nadzieję, że w następnych będzie już tylko lepiej...

Ratuje sie jednak mysla, ze zagrzani checia zablysniecia w dziale coraz to bardziej orginalnymi cytatami czytelnicy z wieksza uwaga bede czytac swoje ksiazki, a cytaty przydadza im sie kiedys podczas knajpianych dyskusji, gdzies o czwartej nad ranem po czwartym... moze szostym... chyba piatym... a czuje sie jak po siodmym...

A ja po siódmym to... A zresztą...

Pozdrawiam,
Eddie



A oto jeszcze jeden list Eddiego, napisany najwidoczniej pod wpływem nagłego przebłysku pamięci w długotrwałych i nieprzeniknionych mrokach sklerozy...

Od: "Eddie"
Temat: tak mi sie jeszcze przypomnialo!!!

No wlasnie, wiek czlowieka nie oszczedza, wczoraj obchodzilem swoje... po raz kolejny osiemnaste urodziny, wiec jedna kwestia wypadla mi z glowy.

A tym razem czepne sie recenzji ksiazek imc Mastertona, ktore to - recenzje, nie ksiazki - wyszly spod reki Devil'a. Ja tu sie z autorem nie zgodze. Nie, jesli chodzi o umiejetnosci pana M. Nie, jesli chodzi o wciagajacy klimat. Nie, nie i jeszcze raz nie! Veto!

Teraz troche na temat.
Trzeba przyznac, ze Masterton posiada dosc czesto spotykana umiejetnosc wstepnego zainteresowania czytelnika. Przy tym wszystkim jednak potrafi tez, jak malo kto, czlowieka zniesmaczyc i zniechecic do swoich powiesci, gdy fabula i glowne watki zaczynaja siegac punktu, w ktorym wszystko sie wyjasnia. A wszystkiemu, po raz kolejny zreszta, winien potezny demon, ktory na koniec powiesci - jak na demona przystalo - robi rzetelna rozpierduche. Wszystko oczywiscie na nic, bo i tak dostanie w dupe - toz w kraju wolnosci, odwagi i tolerancji nie ma silniejszych nad prywatnych detektywow, nie do konca rozgarnietych "wrozkow" (no, ten, to takie co sie wrozeniem z fusow i tarota zajmuje, tylko odmiana meska) - niech zyje Harry Erskine [tak mu chyba bylo], ktory trzy, a moze nawet cztery razy definitywnie niszczyl demona indianskiego wodza i tak naprawde chyba nigdy mu sie to nie udalo, bo tamtemu w zaswiaty nie spieszno i wraca jak zly szelag - i zwykli, szarzy obywatele (niektorzy mszcza sie stosunkiem seksualnym z zimna jak lod wiedzma za to, ze jakis facet ich na srodku ulicy zgwalcil - nie pamietam w ktorej to ksiazce pana M. bylo).

M - jak mistrz, dla mnie jednak po prostu jak Masterton - moze i niezle radzi sobie z opisywaniem scen erotycznych, ktore to cechuja sie dokladnoscia i szczegolowoscia niemieckiego filmu porno klasy "B"; calkiem umiejetnie tez podchodzi do opisow krwi, kosci, wyrwanego ciala, tudziez tortur, ktorym poddawana jest cala rodzina (Aniol Ciemnosci - czy jakos tak - okladka prezentuje sie lepiej, niz cala fabula), ale straszyc, to on ni cholery nie potrafi. A przynajmniej nie tak, jak ja bym sobie tego zyczyl. Co mi z tego, ze przez pol ksiazki tworzy atmosfere pozornie mrocznej tajemnicy, skoro nastepne cwierc to ganianie demona o wiadomych imieniu i zamiarach, a ostatnie to z gory skazana na niepowodzenie proba zaszlachtowania wspomnianego diabelstwa, ktora oczywiscie sie udaje i to jak zwykle jakims cudem.

Inaczej rzecz ujmujac, ksiazki pana M. to po prostu tekstowa forma kiepskich filmowych horrorow, ktore najpierw strasza (a przynajmniej wydaje im sie, ze strasza) nas niewyjasnionym z poczatku zlem, a potem, gdy zlo sie wyjasnia, okazuje sie, ze sprawca calego zamieszania jest jakas durna, kiczowata kukielka o dziwnie skomplikowanym imieniu, ktora na domiar zlego posluguje sie calkiem sprawna angielszczyzna. Inaczej mowiac - sa od poczatku do konca przewidywalne. No i czego tu sie bac? Chyba tylko kontynuacji.

Pozdrawiam,
Eddie



A tutaj pozwoliłem sobie zamieścić log z pewnej rozmowy, jaka odbyła się na privie kanału #actionmag (który - oczywiście kanał, nie log ani priv - gorąco polecam).

Session Start: Mon Feb 17 17:19:01 2003
[17:19] Session Ident: eomer_of_ (+mala__@158.75.60.49)
[17:19] [eomer_of_] witam, witam
[17:19] [Phnom] czesc
[17:20] [eomer_of_] wlasnie mialem wyslac arty do ksiazek ale zapomnialem przegrac na dyskietke ;(
[17:20] [Phnom] a moge wiedziec z kim rozmawiam? znamy sie?
[17:20] [Phnom] nic straconego
[17:20] [Phnom] co sie odwlecze, to nie utonie, jak mowia
[17:21] [eomer_of_] nie nie znamy chyba ze widziales szport konciq (bodajze 28 AM)
[17:22] [Phnom] hoho, nie, sorry
[17:23] [Phnom] myslalem, ze jestes kims, kogo znam, kto juz pisal do ksiazek
[17:23] [Phnom] mala ;P
[17:23] [eomer_of_] nie ma sprawy za to ja bym chetnie popisal wstepniak do ksiazek skoro sprzataczka musi to robic ;)
[17:24] [Phnom] trzeba bylo przyslac, moze by go wkleila
[17:25] [Phnom] bo ja bylem wyczerpany
[17:25] [Phnom] jak zreszta wiesz
[17:26] [eomer_of_] wiec jak - mogeeee???? proszeeeee ;)
[17:27] [Phnom] cholercia, co tak wszyscy chca mnie w tym wyreczac... jestes chyba juz trzecia czy czwarta osoba...
[17:28] [eomer_of_] wiec moze nam todasz zrobic po kolei sie dopisywac????
[17:29] [Phnom] heh, maja variaty, recenzje, pisarzuff, linki i jeszcze listy, a im malo i chca sie do wstepniaka mi wtryniac...
[17:30] [eomer_of_] ale prosze... na kolankach ;)
[17:31] [Phnom] jakbys byl dziewczyna... zreszta, niewazne... ;)
[17:32] [eomer_of_] no, ew. moge dla ksiazek zmienic plec
[17:32] [Phnom] to nie to samo, wole naturalne kobiety
[17:33] [eomer_of_] ech.... ale i tak dla Ciebie... znaczy sie wstepniaka wszystko
[17:34] [Phnom] zawsze mozesz napisac
[17:34] [Phnom] ew. umieszcze w listach
[17:34] [Phnom] dobra, musze juz spadac
[17:34] [Phnom] czekam na recenzje
[17:34] [Phnom] pod jakim nickiem?
[17:34] [Phnom] eomer of costam?
[17:34] [eomer_of_] eomer of rohan
[17:34] [eomer_of_] wiesz co? umiesc ten log w listach ;P
[17:35] [Phnom] no ok
[17:35] [Phnom] tu sie przytnie, tam sie cos dopisze... ;)
[17:35] [eomer_of_] a wiec? czy mam czekac na moje slowa?
[17:35] [Phnom] tak, zebym nie wyszedl na totalnego idiote
[17:35] [eomer_of_] NIE NIE PRZYCINAJ TEGO! FAJNIE BEDZIE WLASNIE!
[17:36] [Phnom] to byl zart
[17:36] [eomer_of_] łeee...
[17:36] [Phnom] dobra, na razie, spadam
[17:36] [eomer_of_] zegnaj...
Session Close: Mon Feb 17 17:37:16 2003