"Sklepik z marzeniami" S. King


Ostatnio na łamach kącika książkowego znalazło się trochę recenzji książek mistrza horroru, jakim jest nie wątpliwie S. King. Mogliśmy przeczytać już recenzje takich jego książek jak "Lśnienie" (Military) czy też "Zielona Mila", wśród tych książek znalazła się też w 35 nr AM recenzja jednej wg mnie z najlepszych książek Kinga jaką jest "Sklepik z marzeniami". Kiedy przystąpiłem do czytania tej recki miałem nadzieję, że utwierdzi mnie ona tylko w moim przekonaniu, iż jest to jedna z jak już powiedziałem najlepszych książek Kinga, a tu...... całkowite zaskoczenie. Autor recenzji ocenił tą książkę jako tytuł cyt. "z środkowej półki". Ponieważ jestem gorącym fanem Kinga tą recenzją, ponieważ mam do tego prawo, postanowiłem obronić moją ulubioną książkę. Jak wyszło, sami zobaczcie!

Zacznijmy może od kilku wiadomości tzw. ogólnych. Otóż "Sklepik z marzeniami" jest trzecią częścią trylogii, która jednocześnie kończy dzieje Castle Rock. Jeśli kogoś to interesuje to poprzednie dwie części to "Mroczna połowa" oraz "Polaroidowy pies" (zbiór "Czwarta po północy" tom I jak dobrze pamiętam). O ile te dwie wcześniejsze części były takie sobie, a w szczególności "Polaroidowy pies", który wg mnie był po prostu słaby to, co do trzeciej części nie można mieć wręcz żadnych zastrzeżeń. Mamy tu do czynienia z prawdziwym majstersztykiem.

Teraz warto chyba by co nie co wspomnieć o fabule czyli o czym traktuje dana książka, jak zwykle w przypadku Kinga mamy tu do czynienia z niesamowitym klimatem, który widać już po przeczytaniu kilku pierwszych stron książki. Wydarzenia "Sklepiku z marzeniami" rozpoczynają się od przyjazdu tajemniczego Leland Gaunt. Otwiera on w Castle Rock swój własny sklepik, w którym jak się łatwo domyślić z tytułu tej powieści można kupić wszystko to, o czym się zamarzy. Oczywiście cała historia by nie była tak niesamowita, gdyby nie to, iż ceną za zrealizowanie najskrytszego marzenia jest spłatanie współobywatelowi jakiegoś wydawałoby się niewinnego figa (psikusa). Po niedługim czasie dochodzimy do wniosku, iż Gaunt spełniając pragnienia wielu osób po prostu po kolei zniewala ich dusze, a żaden z omamionych przez niego ludzi nie potrafi mu się przeciwstawić (stają się jego niewolnikami). Wszystko skończyło by się niespodziewanie tragicznie, gdyby nie nasz bohater, czyli szeryf Pangborn poniekąd znany zapewne większości czytelników Mistrza z wcześniejszych jego utworów . Tylko on w rzeczywistości widzi, to co się dzieje i postanawia oczywiście w pojedynkę jak to zwykle bywa przeciwstawić się złu. I na tym skończę moje wywody na temat fabuły, by nie popsuć wam smaku. Resztę musicie przeczytać sami.

Jeśli coś wam się nie podoba w opowiedzianej przeze mnie fabule, to jest to oczywiście tylko i wyłącznie moja wina, ale uwierzcie mi tego, co przeżyłem podczas czytania tej książki nie da się po prostu opisać, to trzeba przeczytać. Powieść tą przeczytałem na razie dwa razy i jak do tej pory nie mogę w niej zauważyć żadnych większych wad. Jedyne, do czego mogą się doczepić niektórzy to fakt, iż cały pierwszy tom wprowadza nas do kolejnych następujących po sobie wydarzeń, przez co jest trochę przegadany jednak w żadnym przypadku nie nudny. Powiem jeszcze tyle, iż wszystko wyjaśnia się dopiero pod koniec książki, co zmusza nas do przebrnięcia przez całą resztę, lecz naprawdę warto. Należało by chyba jeszcze dodać, iż książka ta w odróżnieniu od większości utworów S. Kinga zawiera jakieś tam przesłanie, które jest rzadkością w dzisiejszych czasach, ale o tym już możecie się przekonać sami.

Podsumowując "Sklepik z marzeniami" to świetna książka, którą warto polecić zarówno wszystkim miłośnikom horrorów jak i też innym, którzy lubią czytać dobre książki. Mamy tu do czynienia z tak charakterystycznym dla wybitnych dzieł Kinga niesamowitym klimatem, którego trzeba po prostu skosztować. Przy tej książce nie da się po prostu nudzić. W końcowym zdaniu chciałbym jeszcze powiedzieć, iż naprawdę niewiele jest dzisiaj tak dobrych książek, które nie tylko są dobrym czytadłami, ale sprawiają, iż zaczynamy myśleć i zmuszają nas do przeanalizowania niekiedy swojego postępowania.

mrc2002
(mrc2002@tenbit.pl)

= Pozdrowienia dla wszystkich fanów Kinga, a w szczególności dla Militarego! (gwiazda Kinga jeszcze nie zgasła przeczytaj sobie choćby jego nowy zbiór opowiadań "Wszystko jest względne")

{Wypowiedź military'ego na temat wspomnianej przez mrc2002 recenzji można przeczytać w Listach... - Phnom Penh}