Czarne Okulary

Autor: John Dickson Carr

W Sodbury Cross podrzucono w sklepie kilka zatrutych cukierków, których ofiarą pada kilkoro dzieci. Marcus Chesney domyśla się jak cukierki zostały podrzucone w taki sposób, że nie wzbudzało to żadnych podejrzeń. Sposób ten był na tyle ciekawy, że postanowił urządzić małe przedstawienie swoim bliskim, by mogli lepiej go zrozumieć. Do odegrania scenki potrzebował zamaskowanego wspólnika, który miał odegrać swoją rolę i zniknąć. Tak też się stało. Pod koniec odgrywanej scenki zamaskowana postać dała coś do połknięcia panu Chesney'owi. Okazało to się trucizną, która zabija w ciągu kilku minut. Tyle wystarczyło, by morderca uciekł nie pozostawiając żadnych śladów. Okey - teraz będzie najlepsze:) Otóż Chesney przygotował dla nich (dla publiczności, czyli Mariorie-jego córki, Gorga- narzeczonego Mariorie i prof. Ingrama- jego przyjaciela) 10 pytań, na które mieli odpowiedzieć. Scenka została odegrana tak, że odpowiedzi nie były jednakowe... Oprócz pokazania im sposobu w jaki zostały podrzucone czekoladki, denat chciał im udowodnić, że liczne pułapki psychologiczne zawarte w przedstawieniu nie pozwolą im na jednakowe odpowiedzi. No i dopiął swego. Żeby wszystko było jasne i nie było mowy o żadnych pomyłkach Gorge wszystko nagrał kamerą, co pomaga w śledztwu, które prowadzą: Superintendent Bostwick z miejscowej policji (nie patrzcie tak na mnie, tak podaje książka, a tak na marginesie, to w słowniku znalazłem, że superintendent to "wyższy duchowny w niektórych Kościołach protestanckich", hmmm....), major Crow ze Scotland Yardu oraz główny bohater detektyw Elliot.

Książka ta wspaniale ukazuje nam potęge sugestii, która bardzo często jest wykorzystywana w powieściach kryminalnych. Rozgrywana scenka przypomina trochę magiczny występ, który muszą rozgryść prowadzący śledztwo. Skoro już mowa o rozgryzaniu, to ta książka wymiętosiła mi mózg jak żadna :). Naturalne jest to, że czytając powieść kryminalną zastanawiamy się kto jest zabójcą ale w tym przypadku tok naszych myśli może naprawdę daleko powędrować. Szczerze mówiąc to jest jeden z najlepszych kryminałów, jakie czytałem (a jest tego trochę:)). Chyba domyślacie się, że szczerze polecam to arcydzieło :)))

© Giedzio (Giedzio@wp.pl)