KĄCIK HISTORYCZNY

HISTORY ZONE nr 13

Odkrycie Niniwy (1)
Marek

O bogatej przeszłości minionych kultur dowiadujemy się głównie z tego, co owe ludy nam pozostawiły - piramidy, świątynie, posągi czy rzeźby. Co jednak takiego monumentalnego przekazały w spadku cywilizacje Bliskiego Wschodu? Nic, co w pierwszej chwili mogłoby samowolnie rzucić się na myśl, a jeśli nawet, to długo spoczywało to pod piaskami pustynii.

W XIX wieku jednym z nielicznych źródeł wiedzy i Mezopotamii była dość poczytna w owym czasie "Księga Tysiąca i jednej nocy". Jej opowieści do tego stopnia wciągnęły angielskiego adwokata Austena Henrego Layarda, iż ten postanowił osobiście odwiedzić Bliski Wschód. Po wielu miesiącach przygotowań w postaci nauki posługiwania się sprzętem i studiowania książek na temat owych rejonów.

W 1839 Layard wraz z towarzyszem przybył na Bliski Wschód. Podróżując od wsi do wsi (tudzież miasta do miasta) dotarł w kwietniu tegoż samego roku do miejscowości Mosul, gdzie w centrum jego zainteresowań znalazły się okoliczne wzgórza. Tutejsi mieszkańcy twierdzili, jakoby jedno z nich zawierało ruiny miasta założonego przez Nemroda, potomka biblijnego Noego. Layard zdawał sobie sprawę, że w takich opowiastkach często jest jakaś tam prawda, toteż podejrzewał odkrycie w okolicy ruin jakiegoś starego osiedla ludzkiego. W dodatku krążąc po najbliższej okolicy natrafiał na różnego rodzaju pozostałości ceramiki, płaskorzeźb i innych pamiątek. Pragnął przeprowadzić w tym miejscu badania , jednak nieduże i kończące się w dodatku środki finansowe zabrane z ojczyzny zmusiły go do opuszczenia Mezopotamii.

Szukając wsparcia dotarł do Istambułu, a konkretnie do brytyjskiego ambasadora Statforda Canninga. Tego nie bardzo interesowały wprawdzie sprawy archeologiczne, jednak powszechnie znane są imperialistyczne zapędy krajów zachodnich w owym czasie. Wyprawy archeologiczne na Bliskim Wschodzie nierzadko były wyzyskiwane przez przez władze do celów szpiegowskich - dawały przecież możliwość poznania kraju, jego bogactw i posiadania styczności ze zbuntowaną na ogół ludnością. Dodatkowo francuz Botta dokonywał w tym samym czasie wielkich odkryć w Mezopotamii. Canning zorientował się, że jego ekipa jest wysłannikiem rządu francuskiego i ma na celu przyłączenie tamtejszych terenów do posiadłości Francji. Layard przede wszystkim zazdroscił Francuzowi jego odkryć, toteż Anglik i Canning szybko doszli do porozumienia. W zamian za wsparcie finansowe, Layard dołączył do projektu Inteligence Service.