|
|||
|
.::.
The Thing Lov Ostatnio... ...Przeczytałem sobie reckę tej gry autorstwa wielebnego Caleba. I muszę się z nią do końca nie zgodzić. Bo choć wypunktował on dość dużo bugów, to jest to gra, w którą ostatnio zagrywam się dość często. Gra... ...Luźno nawiązuje do ekranizacji książki S. Kinga pt. ''Coś''. Jest Arktyka, jest grupa badawcza, której zadaniem jest znalezienie innej grupy badawczej i są oczywiście stwory. To tak w skrócie, dla tych, co nie lubią za bardzo czytać. Na samym... ...Początku, gra ma faktycznie nieziemski klimat. Rozglądamy się niepewnie dookoła. Czekamy na pierwszy atak i spoglądamy na naszych pomocników, czy czasem nie zachowują się dziwnie. Potem dochodzimy do takiego momentu, gdy siedzimy sobie bezpiecznie w bazie, a za oknem widzimy przechadzającą się maszkarę. Ten widok potrafi naprawdę zwalić z nóg. Wtem nagle słyszymy, że drzwi rozrywają się pod naporem tego ''czegoś'' i modlimy się, aby nas nie znalazło. Taaaaaaak...klimat na samym początku potrafi nieźle stłamsić umysł. No, ale idę sobie dalej i nagle mój kolega z team'u strzela sobie w okno, a potem mówi mi, że to nic, ''coś'' mu się przewidziało. Grafika... ...Robi wrażenie. Jest staranna, nie ma zbyt wygórowanych wymagań i imituje nawet bump - mapping (czyt. chropowatość powierzchni). Bardzo podoba mi się wykonanie potworów. Każdy jest inny i ma coś, co go rozróżnia z całej plejady gwiazd. Kiedy np. nasz przyjaciel z drużyny rzyga lub przemienia się w ''rzecz'' wygląda to dość imponująco. A podczas walki kamera fajnie wydłuża pole widzenia, co potęguje klimacik. Dźwięki... ...Też jakoś sobie radzą. Piski potworów czy też wystrzały z boni prezentują się wybornie. Kiedy zabijasz wroga, nagle czujesz jakąś ulgę i słyszysz konwulsje w jakich ten umiera. Dialogi zostały (jak zwykle w wersji angielskiej to bywa) nagrane naprawdę profesjonalnie, a twój bohater ma głos jak po kilku głębszych Caleb na ''Gey Day''. Grając... ...Nie nudzisz, bowiem co chwilę jest do rozwiązania jakaś zagadka czy też zadanie. Jednak to, co jest motorem napędowym tego tytułu, to - to, że developer umieścił tu coś takiego jak zaufanie do drużyny i ich reakcje na pewne zdarzenia. Mi osobiście ten patent przypasił. I gadanie, że komandos na widok flaków nie powinien rzygać, to bujdy. Przecież to zwykli ludzie, tacy jak Ja czy Ty czytelniku. Więc nic, co ludzkie nie jest im obce. Czasem dostaną drgawek, a czasem umrą na zawał serca, bo są tylko ludźmi. Minusem... ...I to faktycznie dość dużym jest to, że po pewnym czasie klimat traci na wartości, a z gry robi się typowa rzeźnia. Ale mnie ten syndrom dopadł dopiero pod koniec gry, (po co tu są te zasrane działka?), więc przez większość czasu bawiłem się doskonale. Ten tekst... ...Jest swoistym dopowiedzeniem moich kilku zdań do recenzji Caleba, który to, tak się tam rozpisał, że czytałem ją (reckę) kilka dni. Ale co trzeba przyznać, zawarł tam wszystko - skubaniec;). Pozostało... ...Mi tylko polecić ów tytuł, który jest bardzo dobrą grą dla ''odmóżdżenia'' się trochę. Po takich wielkich produkcjach, jak np. Harry Potter...
OCENA:
|
|||
|
Ja już powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia na temat gry „The Thing”. Niestety muszę stwierdzić, że po za ładną grafika ten tytuł nie ma nic do zaoferowania fanom horrorów. Oczywiście, jeśli grę potraktujemy jako szczelaninę to zasługuje ona na ocenę 8, ale nie w przypadku horroru, gdy od samego początku gra była zapowiadana jako horror, który ma sprawić, że będziemy się bać niczym po oglądnięciu „Candymana”. A tu niestety klimat znika po góra 4 misjach, a co zresztą? Gra nudzi a nie straszy i niestety przez kolejne 14 (chyba) misji musimy biegać i zabijać, zabijać i jeszcze raz zabijać potwory, które nie straszą. No może straszą, ale naszych kolegów, którzy bez skrupułów robią w gacie czy puszczają pawia na widok paru zabitych potworów. A już szczytem szczytów był motyw, gdy jeden z moich ludzi umarł na zawał, gdy zobaczył zwłoki i paru potworów a jakby tego było mało był lekarzem. Toż to przecież zwykła szczelanina, która ma aspiracje być horrorem, a niestety, co najwyżej bawi i to tak z rzadka. Gra kojarzyła mi się w niektórych momentach z Serious Samem. Ludzie pustka i tylko pustka z tej gry emanuje.
|
|||