Wstępniak .:. Recenzje .:. Gadanie .:. TNT .:. Stuff .:. THPS2&3 .:. GTA3 Center .:. Konsole Center .:. Listy .:. Redakcja

.::. Stereotyp

Lov

  Czy nie czujesz się czasem osaczony, drogi graczu? Czy czasami nie chciałbyś powiedzieć stop tej nagonce na swoją osobę? Bo ja tak! Boże, jak mi się marzą czasy, kiedy my - fani giercowania (Pececiarze i Konsolowcy) będziemy traktowani na równi z innymi. Żebyśmy mogli wejść w nowe środowisko i powiedzieć z dumą, że jesteśmy graczami.
Niestety Polska to dziwny kraj. Kiedy wchodziły komórki, ludzie uważali, że ktoś rozmawiający przez nią w np. poczekalni jest snobem i należy go wyobcować. Mój starszy, czepia się wszystkiego, co jest związane z graniem. I choć nie wiem, co ma na celu robiąc mi takie podchody, to ja nie mam zamiaru zmieniać mego hobby.
  Wszystkim - fan gier, kojarzy się z osobą nic nierobiącą, pierdzącą w stołek i niemającą celu w życiu (Jakbym słyszał swój opis:) - Caleb). To w takim razie osoba zbierająca znaczki jest zboczona, bo liże swój obiekt zainteresowań? Jasne... Jeżeli moje dziecko, w przyszłości będzie interesować się hologramami, to nie będę miał zamiaru mu w tym przeszkadzać. No chyba, że będzie się źle uczyć. Jeżeli jest taka sytuacja w rodzinie, że syn zawala naukę z powodu gier to niestety należy podjąć odpowiednie kroki. I wtedy nie mów, że to wina twoich starych. Ja, gdy kupowałem komputer, wiedziałem, że mój "papa" będzie tylko na to czekał, ażebym się opuścił w nauce, a wtedy litania... Ale ja postanowiłem, że przynajmniej będę trzymał stały poziom. I udało się, co więcej - nawet trochę się poprawiłem. A piąteczka z angielskiego to zasługa nie moja, lecz... gier. Nie raz siedziałem ze słownikiem nad jakimś słówkiem i przy okazji zapamiętywałem je. Teraz wiem, że nauka bez przymusu przynosi najlepsze rezultaty. Ale wracając do stereotypu. Mam wujka - Zdziśka. Super koleś, ale ma jedno hobby, lubi popykać sobie w gry. I oczywiście jest tępiony przez swoją żonę, bo 50-cio letniemu facetowi to nie wypada. Ja już nie wiem, młodzi nie mogą grać, ponieważ stają się zwyrodnialcami, a starsi, bo są za starzy. Mój ojciec ma w pracy kumpla, który jest maniakiem komputerów i wszystkiego, co jest z tym związane. Nie raz z nim gadałem i jest spoko gościem. Młody, jajcarz, żonaty, dwójka dzieci i zdaniem mego taty jest niepoważny, gdyż lubi grać w strzelaniny. Inny przykład. Mój szwagier, 29 lat, dziecko, samochód, dom i jest maniakiem komputera. On obala mit o nienormalności maniaków kompa. Jest przystojny (nie ja to powiedziałem), zawsze schludnie się ubiera, ma inteligentny dowcip, ale wszyscy mu się dziwią, bo jak policjant może być tak zapatrzony w szare pudło. Fakt jest faktem, że gość cały (prawie) czas wolny poświęca na szperanie w plikach. Ale tego nie ma za wiele (tzn. czasu). Non-stop musi być pod telefonem (jakby, co), więc na jakiś moment chce oderwać się, choć na chwilę od morderstw i pobić. Ja mu się osobiście nie dziwię. A tak poza tym, to lubię się z nim spierać o to, czy komputer jest lepszym systemem do grania niż konsola (wiadomo przecie, że nie:). Tak, więc, jeszcze potrzeba dużo czasu, aby ludzie w Polsce stali się bardziej tolerancyjni. I nie chodzi mi tu tylko o gry. Niestety dzięki takim organizacjom jak "Radio Mariana" (czy cuś w tym stylu) i naszemu "kochanemu" sejmowi będziemy długo czekać na zintegrowanie się z resztą Europy. Są także inni, którzy nam w tym przeszkadzają (zatwardziałe staruszki, TPSA i moraliści), ale mam nadzieję, że ich także kiedyś pokonamy (może pod Grunwaldem - czaicie bazę?). Tego życzę sobie i tobie, bo i tak wiadomo, że gry nigdy nie zginą (no może na Pececie - coraz wyższe wymagania zniechęcą graczy) i będą rosły w siłę. Tylko niestety potrzebują czasu...


Wyjście do AM