Wstępniak .:. Recenzje .:. Gadanie .:. TNT .:. Stuff .:. THPS2&3 .:. GTA3 Center .:. Konsole Center .:. Listy .:. Redakcja

.::. SpecOps: Ranger Assault

military
 

  Niedawno wizytowałem pewien supermarket w celu podjęcia niezwykle ważnej decyzji - jaką gierkę sobie kupić? Kiedy tak kroczyłem między regałami, dostrzegłem półkę z tytułami za trzydzieści złociszy, wśród których majaczyły trzy pudełka: Commandos, Blade Runner i Spec Ops. Na wszystkie te gierki miałem od jakiegoś czasu chrapkę, więc wybór był trudny. Ostatecznie padło na to ostatnie, czyli symulator członka specgrupy.

  Tutaj mała uwaga - zostałem mile zaskoczony przez obsługę hipermarketu, która rozdawała ulotki wraz z płytkami CD, na których nagrano filmiki z co nowszych gier Cenegi. Świetna sprawa, oby więcej takich akcji!

  Wróćmy do sedna. Program oferuje uczestnictwo w akcjach dwuosobowych grup Rangerów, które zwyke działają po cichu i na tyłach wroga. Fabuły jako takiej nie ma, każda misja (w sumie pięć podzielonych na trzy lub cztery sekcje) jest odrębną całością. Raz musimy coś wysadzić, to znowu odbijamy zakładników czy chwytamy więźniów. Możemy działać skrycie lub "na Rambo", chociaż, szczerze mówiąc, czajenie się (które preferuję w takich grach) nie wychodzi tu na dobre. Nic to, gra nie jest nastawiona na maniakalny realizm, lecz na rozrywkę.

  Grafika, jaka miga nam przed oczyma jest... problematyczna. Mianowicie - nie uświadczycie żadnych obrazów, jeśli nie zainstalujecie wersji z grafą "software", no chyba że macie kartę Voodoo. W przeciwnym przypadku - piksele jak góry i góry pikseli. Jest oczywiście patch uwożliwiający obsługę Direct3D, ale ani w instrukcji (w *pdf., innej nie ma), ani na pudełku wzmianki o nim nie ma. Również "readme" do niego jest po angielsku. Co do patcha, to jest on wykonany dość nieudolnie. Tekstury łamią się przeraźliwie, a drzewa skutecznie uniemożliwiają jakiekolwiek działanie. Otóż, tekstury gałęzi zostały narysowane na prostokątnych "blokach", na których niewykorzystane części (tzn. te bez gałęzi) są przezroczyste. Znaczy się z zamierzenia są, bo tutaj działają na zasadzie weneckiego lustra - przez co gdy jesteśmy w lesie i ktoś zacznie do nas grzmocić, to możemy już tylko walić w pustkę i modlić się, żeby za nią krył się wróg. Jednak kiedy wzrok przyzwyczai się do koślawych tekstur, zaczynamy zauważać że te są wykonane starannie. Gdyby dopracować patch, grafika zasługiwałaby dziś na szkolne trzy z plusem.

  Dźwięk natomiast jest zadziwiająco dobry. Odgłosy rosyjskiego lasu, koreańskiej głuszy czy afgańskich równin doskonale budują klimat, tak że nieraz brakuje tylko swojskiego "Wania! Strielają!". O! Nawet to jest! To, to znaczy "Strielają!". Są także inne gadki, głównie naszych komando, ale poza "cover me" wszystkie stoją na poziomie żenująco niskim. I jedna rzecz, panowie dźwiękowcy - czemu wszyscy terroryści na całym świecie mówią po rosyjsku? A co do muzyki... Ponura, "brudna", przygnębiająca. I jest tylko w menu i podczas filmików. Ale może to i dobrze?

  Grywalność SpecOps jest, mimo wszystkich niedoróbek, bardzo wysoka. Na szczególną uwagę zasługuje misja w Kolumbii, kiedy to demolujemy narkoszary kokainowego barona. Dookoła las deszczowy, atmosfera jak w "Plutonie", zewsząd słuchać okrzyki wrogów... Klimat gęsty jak zupa grochowa! I tak jest w całej grze, oprócz nieszczęsnej pierwszej misji, która jest trudniejsza niż kilka następnych. Jeśli już ją przetrwamy - zabawa gwarantowana!

OCENA: 7/10
Plusy:
+ Klimat
+ Mimo wszystko grafika
+ Dźwięk
+ Projekt poziomów
+ Gra się nad wyraz przyjemnie
Minusy:
- Odzywki rangerów
- Wszędzie Ruscy! AAAAaaaaaa!
- Krótka...
- Małe możliwości wyboru uzbrojenia
- Nieudolnie wykonany patch
- Instrukcja
- Pierwsza misja

Wyjście do AM