Wstępniak .:. Recenzje .:. Gadanie .:. TNT .:. Stuff .:. THPS2&3 .:. GTA3 Center .:. Konsole Center .:. Listy .:. Redakcja

.::. Recenzent by Lov

Lov

  Ostatnio nie zabardzo wychodzą mi wszelkiego rodzaju teksty. Coś się ze mną stało i nie może odestać. Może to wina zmęczenia wiosennego, a może po prostu się wypaliłem (oby nie). W każdym bądź razie nieważne, bo to ma być tekst jak i kiedy pisać najlepiej recenzję, a nie "Dziennik Bridżit LOV".
  Mnie osobiście najlepiej piszę się teksty w piątki i soboty, późnym wieczorkiem. Mam wtedy taki luzik psychiczny, nic mnie nie frapuje i nie mam wyrzutów sumienia, że jutro jest klasówka z całego półrocza (która zadecyduje o ocenie końcowej), a chemiczka powiedziała, że jak zawalę to odgryzie mi głowę.
  Oto stuacja w jakiej (przeważnie) piszę np. recenzje:
  Piątek ok. godz. 23.30 zasiadam przed kompem. Robię coś do przegryzienia np. chlebek kukurydziany z serkiem i herbatę cytrynową (moja ulubiona). Włączam sobie Linkin Park, albo System of a Down i nakładam słuchawy na uszy, co by rodzinki nie pobudzić. Mama i jej siekiera są niezbyt podatne na taką muzykę. Tak sobie siedzę i myślę w co ostatnio grałem... i wreszcie wybieram o czym będzie tekst i jak go napiszę. Staram się zawrzeć najważniejsze rzeczy (jak np. dźwięk, grafika) w kilku wyczerpujących zdaniach. Bo wiem jak może przerazić młodego człowieka tekst na kilkadziesiąt centymetrów w dół (drobnym maczkiem). Wtedy po prostu odechciewa się czytać. Tak więc popijam sobię herbatkę i piszę... i piszę. Aż w końcu dochodzę do końca, podaję rękę małemu i w tym momencie mógłbym już iść spać. Ale... ale, przecież trzeba sprawdzić błędy stylistyczne i ortograficzne (oczywiście po japońsku - jako tako ;). Przewijam więc pasek i poprawiam co jestem w stanie. Jeśli np. dwa razy powtarzają się w zdaniu te same wyrazy, to jeden z nich zmieniam na inny. Jeżeli zdanie jest zbyt długie wstawiam z dwa/trzy przecinki co by wszystko urozmaicić. Bo wiedz czytelniku, że napisać tekst, jest w stanie każdy, ale nie każdy jest w stanie zobaczyć swoje błędy. Fakt - faktem, ciężko jest być wobec siebie krytycznym, no ale jak trzeba, to trzeba. Ja część moich ostatnich tekstów zawaliłem (jak by powiedział mój kolega z klasy - "z leksza"). Przynajmniej tak mi się wydaje. Gdy czytałem swoje wypociny po raz n-ty, wciąż zauważałem nowe błędy, których niestety nie poprawiłem i teraz kłują w oczy. To smutne... Dlatego należy przed wysłaniem sprawdzać i dopieszczać teksty, aż się nie padnie na twarz. Mam taką cichą nadzieję, że czytelnicy wybaczą mi wpadki i dalej będą przysyłać pieniądze na konto w Hamburgu (Caleb, bądź cicho, a odpalę Ci dolę z tych kilku miliardów ;). Już nie chce mi się pisać, jakie to zarąbiste uczucie gdy, zobaczy się swój tekst okraszony własną ksywką. Bo rozpisałem się o tym w tekście pt. "Apel", który mam nadzieję Caleb gdzieś tam wcisnął (oby nie w d.... dziurę;). I muszę się przyznać, że pisanie tekstów, przynajmniej mnie, strasznie męczy psychicznie. Po napisaniu kilku do GC miałem serdecznie dość i gdyby była w tym czasie praca klasowa z polskiego (w szkole), to raczej nie wydusił bym ani jednego słowa. Co gorsze dostałem od Caleba dobrego wujka, maila, gdzie napisał, że "aczkolwiek obawiam się, że twój zapał się szybko skończy" (wszelkie kopiowanie, przetważanie i przerabianie tego fragmentu będzie surowo karane, zakuciem w dyby i ściągnięciem spodni ;). Wtedy zamarłem... Teksty do GC kosztowały mnie wiele wysiłku, a on wyjechał z czymś takim. No, ale mówi się trudno te 1235412259453 recenzji, które napisałem nie wystarczyło do przekonania red. nacz., ale nie dygajcie ww. człek już wysłał mi mulatkę (o imieniu Cindy) z wytatułowanym na lewj piersi tekstem "Sorry Lov - twój fan Caleb". No dobra, ale czas na jakąś pente... czy coś w ten deseń. Moja rada dla recenzentów to: nigdy nie piszcie nic na siłę (ja próbowałem, ale Caleb nie dał się zrobić w konia, i od razu coś wyczuł), sprawdzajcie kilka razy teksty i poprawiajcie go ile wlezie, a także wymyślcie swój własny styl jakim będziecie pisać, bo to dzięki niemu wasze teksty będą inne niż wszystkie. Nie chodziło mi w powyższym arcie oto, aby kogoś czegoś uczyć. Co to, to nie!!! Chciałem tylko powiedzieć jak ja to robię i dać kilka rad, które mogą się przydać.

 

Wyjście do AM