| -- | MENU |--|

  :: WSTĘP
  :: NEWS
  :: TEXTY
  :: SAMOCHODY
  :: AUTORZY
  :: LINKI
  :: BONUS
  :: REDAKCJA
  :: WYJŚCIE

------------------
WEBDESKING BY
DDEVIL@SK8.PL
------------------


ON-LINE

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  
Grand Theft Auto - recenzja


Z
apewne niewielu pamięta rok 1997, kilku osobom skojarzy się on z powstaniem pierwszej części, kultowej już serii gier Grand Theft Auto 3. Pamiętam ile było uciechy jak po raz pierwszy włączyło się grę na procesorze pentium 120Mhz z 32MBRam, na moim starym, dobrym poczciwym kompie, który niestety teraz leży gdzieś w szafie, czy na szafie i czeka, aż go znów odpalę, tak właściwie czemu nie, przypomnę sobie, jak się grało na PC z roku 1997. Podłączyłem wszystko, CD-Rom i resztę, przed zmienieniem kompa formatowałem dysk i zainstalowałem Windows 98 SE, no więc GTA trzeba by zgrać z krążka. Mam na dysku, W odpowiedzi włączam grę i podziwiam świat przedstawiony na starym poczciwym PC 120MHz. Jak pięknie to wygląda, samochody, ulice, kolorki, wszystko jest cudowne.
O jakiś człowiek, wiem pobije go, CTRL, CTRL i znokautowany ! Zniszczyłem jakąś skrzynkę, a w niej broń, moja ulubiona, karabin, chociaż lubię też miotacz ognia. Ale dość zabawy, idziemy na zarobek. Wszystko widzimy z góry, wsiadłem do samochodu i jadę za strzałką, doprowadziła mnie ona do budek telefonicznych, gdzie zostają przydzielone zadania, wchodzę w pierwszą lepszą i misja gdzie, muszę pomóc uciec gościowi który obrabował bank. BANAŁ ! Następne, następne i już po pierwszym jakby epizodzie, później kolejny, już nie w LIBERTY CITY tylko w San Andersan, tu też jest wyczadziście, ale jednak najlepszy jest trzecie miasto, mianowicie Vice City, palmy, domki, wszystko co potrzeba do wypoczynku zmożonego codziennością dnia zawodowego killera.
Cały świat przedstawiony w grze, jest piękny, kolorowy, słoneczny, jasny i co najważniejsze olbrzymi. Do tego całe mnóstwo samochodów i kilka motocykli, czołgi, jakieś bonusowe ciężkie samochody, jak na przykład przerobiony garbus. Ludzie chodzą po ulicach, a odróżnia się ich tylko dzięki kolorom ubrania. Nie wiadomo kto jest facet, a kto kobieta, same obojniaki. Kilka giwer do robienia niezłej sieki, w tym: pistolet, pięść, karabin, miotacz ognia, bazooka. No i niezapomniane pościgi z policjantami, jaki był ubaw, jak mnie ciągle cztery posterunki ganiały przez ponad półgodziny, zastawiali blokady, strzelali, a ja uciekałem. Warto dodać kilka uwag na temat samochodów, poczynając od wolnych autobusów, kończąc na super szybkich sportówkach, no i można jeździć pociągiem. A gang tzw. Grubasów pamiętacie, tak ci tacy co chodzili w pomarańczowych bluzach, można było przejąć nad nimi władzę... był ubaw jak się biegało z nimi po całym mieście.
Misie też niezłe, poczynając od tych banalnych po najtrudniejsze. By przejść rundę trzeba było uzbierać troszkę kasy, troszkę... dużo kasy, samym rozwalaniem jej nie zarobisz, musisz wykonywać misje.
Poznasz sprzymierzeńców i najgorszych wrogów, przyjaciół i udających kolegów. Poczujesz klimat, jak być mafiosą w XX wieku, a nie jest to łatwe zadanie, Ja nadal zachęcam, po mimo upływu tych sześciu lat na wrócenie do tego tytułu, w końcu to poprzednik gry roku 2002. Polecam !!!

Winix < winix@wp.pl >

(c) WebDesing By DDevil - 2003 -