Nawet nie wiecie, jakie ciekawe rzeczy można znaleźć podczas surfowania
po sieci. Gdy tak sobie szperałem w tej wirtualnej pajęczynie, trafiłem na pewną
stronę z grami z NES-a. Czym prędzej zajrzałem do działu z grami, a tam...
JEST!!! Gra, która odmieniła całe moje życie. Gra, która posiada największą
grywalność na świecie. Gra, która nazywa się GOAL 3...
A raczej KUNIO KUN NEKKETSU SOCCER LEAGUE, bo tak brzmi jej pełna oryginalna
nazwa, jest grą, którą postaram się zrecenzować. Pierwszy raz potkałem się z tą
grą na, dla wielu kultowej, konsoli PEGASUS (chlip chlip, aż łezka się w oku
kręci...). Potem, gdy Pegaz się zepsuł dostałem komputer i zapomniałem o
wszystkich tych grach, przy których spędzałem czasami nawet po 8 godz. No, ale
przejdźmy do konkretów. Goal 3 jest grą sportową, w której DOMINUJE piłka nożna.
Pewnie dziwicie się, dlaczego napisałem że dominuje, nieprawdaż? Otóż jest piłka
nożna w ogóle inna od tej, którą znamy z europejskich i światowych boisk. Tutaj
nie liczy się fair play, tutaj każdy gra o zwycięstwo bez żadnej litości dla
przeciwnika. Teraz po koleji spróbuję opisać elementy towarzyszące podczas
rozgrywki.
Grafika
Grafika, co zupełnie dziwne, prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Wszystko
jest ręcznie rysowane (przynajmniej tak mi się wydaje) i jak na japońską
produkcję przystało jest rysowana w stylu MANGA. To jeszcze bardziej podnosi
wizualność gry. Najfajniej wygląda jak się walnie przeciwnika z łokcia a on tak
fajnie wybałusza gały:-))). W ogóle twarze zawodników wyglądają bardzo
śmiesznie. Jeden ma wielkie oczy, inny ma zamknięte. Jeden jest ładnie uczesany
a drugi rozczochrany na maksa, jeden ma wielki nochal a drugi w ogóle go nie ma
itd. Jak na piłkę nożną przystało, występują tu zróżnicowane warunki
klimatyczne. Raz gramy na piachu gdzie są burze piaskowe, innym razem w czasie
burzy. Wygląda to naprawdę fajnie.
Muzyka i dźwięk
Szczerze mówiąc nie spodziewałem się jakiejś super odlotowej muzyki i
dźwkięków. W końcu jest to gra emulowana i muzyka powinna być okropna. Lecz
jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności tak nie jest. Muzyka prezentuje się dobrze
i nie jest monotonna. Na każdy kontynent, (bo w tej grze gramy na czterech
kontynentach: Azji, Afryce, Ameryce i Europie) przypada inny motyw muzyczny. Co
do dźwięków to może nie są tak piękne jakie by się chciało słyszeć, ale ujdzie.
Najfajniej słychać starzały piorunów, chociaż i wiatr też jest niczego sobie.
Grywalność
Co tu dużo mówić: JEST KOSMICZNA!!! Gram w tą grę od ok. 4 lat i mi się w
ogóle nie nudzi. Nie wiem, co sprawia, że ta gra przyciąga do siebie, ale na
pewno jednym z czynników działających na to jest wszechobecny humor, np. gdy
gramy na błotnistym terenie i stoimy w miejscu to zatapiamy się w nie, albo gdy
trafi nas piorun to nie zdziw się że stajesz się na chwilę elektro-manem:-)))
Fajne jest też to że zarówno nasza jak i drużyna przeciwna, mają swoje tajne
strzały. Tyle tylko, że w naszej drużynie każdy zawodnik ma inny "tajniak", a u
przeciwnika cała drużyna ma taki sam:-(. No, ale trudno, nie można mieć
wszystkiego. Takich smaczków jest w grze trochę więcej, a więc jest to jeszcze
jeden powód, dla którego warto ściągnąć tą grę.
Zakończenie
Wcześniej wymieniłem plusy a teraz nadszedł czas na minusy. Pierwszym i
chyba największym minusem jest język japoński. Czasami można się zagubić w
menusach z "krzaczkami" i to może nieco denerwować, ale jestem pewien, że gdy
sobie poradzicie i "obcykacie" menusy to ta gra odwdzięczy się wam wspaniałą
grywalnością. Drugim, i chyba ostatnim, minusem jest to, że można grać tylko
jedną drużyna, a mianowicie Japonią. Nie żebym miał jakiś uraz do Japonii, ale
chętnie bym sobie pograł Brazylią, Anglikami czy Kamerunem. W każdym razie Goala
polecam osobom, które nie lubią piłki nożnej (są tacy??) Aby się przekonały, że
piłka nożna to nie tylko nudna kopanina, ale też czasami walka na śmierć i życie
(a raczej o zwycięstwo lub przegraną):-D. Chyba zapomniałem powiedzieć na
początku: grę emuluje się pod REW-a Lub NESTERA (lepszy ten drugi).
(Czytając ten tekst łezka się w oku mi się zakręciła
i wszystkie miłe wspomnienia powróciły. Dla ludzie nie w temacie przypomnę
tylko, że jest to jedna z tych gier, co ich się nie zapomina. Ludzie to jest
jedyna piłka nożna, w której można było zamienić piłkę w banana czy małego
konika. Tu liczyło się tylko twój spryt u umiejętność bronienia piłek, które
latały bardzo różnie i nigdy nie wiadomo było, w co się zamieni. W ten tytuł nie
grałem już około 7 lat jak nie więcej i teraz nagle naszła mnie ochota by w tą
grę zaszpilać, aczkolwiek NES już dawno zepsuty leży w szafie i niestety nie mam
możliwości, ale powspominać zawsze można - Caleb)