Telekamery
Już po raz szósty tygodnik TeleTydzień (jedna z najlepszych gazet z rozkładem TV) zoorganizował imprezę kulturalną. Oj, to chyba złe określenie. Pomijając ten fakt, stwierdzam, że Telekamery to największy taki plebiscyt w Polsce.
Ale o co chodzi w tym plebiscycie? Już wyjaśniam. Telekamery przyznawane są w 8 dziedzinach, a są to: informacje, publicystyka, widowisko telewizyjne, teleturniej, aktorka, aktor, serial komediowy i serial. Tę ostatnią dziedzinę nazwałbym mianem telenoweli, ale trudno. W każdej dziedzinie mamy pięcioro nominowanych osób/programów. Warte wyjaśnienia jest to, że tym razem fakt, że ktoś jest nominowany jest rzeczą pozytywną, a nie (jak w przypadku BB) nielubianą. Kto nominuje? Dokładnie to nie wiem, ale strzelam, że redakcja TT (TeleTygodnia). A dlaczego nominują tak, a nie inaczej, chyba pozostaje ich słodką tajemnicą.
A kto wygrał w poszczególnych dziedzinach? Już przedstawiam.
W kategorii INFORMACJE wygrała zdobywając 71.298 głosów Jolanta Pieńkowska. Drugi był Tomasz Lis, a trzeci Maciej Orłoś. Ja bym się kócił i pierwsze miejsce dał Lisowi, ale to chyba dlatego, że lubię Fakty na TVN.
Kolejna kategoria to PUBLICYSTYKA. Wygrał w niej Kamil Durczok, zdobywca największej liczby głosów, aż 86.532. Co do tego to zastrzeżeń nie mam, ale niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego p. Kamil nie startował w kategorii Informacje? Ktoś pamięta jak rok temu na pierwszym miejscu znaleźli się Tomasz Lis i Kamil Durczok? Ja tak. Ponoć dostali taką samą liczbę głosów. Tja, akurat. Coś mi się w to bardzo wierzyć nie chce. Po prostu przy ilości głosów dochodzących do 70.000 jest rzeczą niemożliwą, by każdy z nich miał identyczną liczbę. Ale to już moje prywatne odczucia.
Idąc dalej mamy WIDOWISKO TELEWIZYJNE. Wygrał w tej dziedzinie Krzysztof Ibisz z 64.064 głosami. Mogę się mylić, ale wygrał chyba dzięki programowi "Bar". I wielkie mnie wzięło zaskoczenie z tego powodu. Otóż jakiś nędzny "Bar" wygrał ze "Śpiewającymi fortepianami". Choć sam zbytnio obydwu pozycji nie oglądam to widowisko prowadzone przez Rudiego Schubertha wydaje mi się znacznie lepsze. W kategorii tej startował również Kuba Wojewódzki. Ja osobiście nie mam na jego temat zbyt dobrej opinii i wielką niespodzianką było dla mnie samo pojawienie się tego typka. Ulokował się on na czwartym miejscu i o ile mi wiadomo po zakończeniu strzelił kilka fajnych grypsów na temat dziadowskiego konkursu TT. No cóż, nie każdy potrafi pogodzić się z porażką, a na pewno nie Jakub Wojewódzki.
Czwartą kategorią jest TELETURNIEJ. Kandydowali: Robert Janowski ("Jaka to melodia"), Tadeusz Sznuk ("1 z 10"), Hubert Urbański ("Milionerzy"), Karol Strasburger ("Familiada") i Henryk Talar - nie mam pojęcia co on prowadzi. Faktem jednak jest, że dużo osób nie wiedziało i p. Hentyk Talar dostał najmniejszą ilość głosów nie tylko w tej dziedzinie, ale również w całym plebiscycie (10.119). Wygrał Robert Janowski uzyskując 71.823 głosy. A ja spierać się będę, że powinien wygrać p. Sznuk i tyle.
I oto przed wami dwie kategorie wzbudzające szybsze bicie serca. Zajmiemy się kategorią w wersji pięknej, czyli popularnie AKTORKA. Według mnie to, kto wygra było jasne już na samym początku. Oczywiście wygrała Małgorzata Foremniak już 3 raz z rzędu. No, ludzie! Ja rozumiem, że podoba wam się rola Zosi w "Na dobre i na złe", ale bez przesady! Starczy jej tych nagród! Oczywiście szanuję p. Foremniak, ale co za dużo, to niezdrowo. Zresztą teraz każdy widz będzie sobie ją kojarzył tylko i wyłącznie z tą rolą. Jednym słowem p. Małgosia ma przesrane. Aktorka ta zdobyła druga ilość głosów (81.600) w całym plebiscycie. Natomiast drugie miejsce w tej kategorii zdobyła Joanna Brodzik i powiem tylko tyle, że chciałbym, aby to ona zwyciężyła..
A teraz ta sama kategoria w wersji brzydkiej. Tutaj znowu ulubiony serial widzów TVP 2 wygrał - tym razem pod postacią Artura Żmijewskiego. Z tego co pamiętam to filmowy Kuba był bardzo opanowany i przyzwyczajony do odbierania tego typu nagrody, w przeciwieństwie do Małgorzaty Foremniak, która udawała słodką idiotkę. Ale wróćmy do panów. Na drugim miejscu ulokował się Ferdek z "Kiepskich", czyli Andrzej Grabowski i Witold Pyrkosz - osobnik, którego nie kojarzę.
I zostały nam jeszcze dwie kategorie. Dwa SERIALE, ale zacznijmy może od tych KOMEDIOWYCH. I nareszcie decyzja z którą zgadzam się w 100%. Pierwsze miejsce zajął serial "Kasia i Tomek". Brawa proszę. Zdobyli 56.778 głosów wyprzedzając o niecałe 2.000 "Świat według Kiepskich". Dalej znaleźli się ulubieńcy naczelnej, czyli "Lokatorzy", "Miodowe lata" (ale chyba dlatego, że jeszcze ze starą Aliną) i "Święta wojna".
Ostatnia kategoria SERIAL, czyli telenowela polska. Tutaj można było się domyślić, bo jeżeli aktor i aktorka pochodzili z jednego serialu, który również kandydował o Telekamerę to jasną rzeczą jest to, że serial ten wygra. I tak też się stało. Pierwsze miejsce zajął "Na dobre i na złe" (69.818), drugie - "M jak miłość" (59.979) i trzecie "Złotopolscy" (33.891). Jedynym faktem, który cieszy, jest to, że "Klan" zajął ostatnie miejsce. Czyli istnieje nadzieja, że takie tasiemce nie są mile widziane, a właśnie do takiej grupy zaliczyłbym "Na dobre...". Chociaż można się kłócić, bo "Złotopolscy" też stają się tasiemcem, a są o niebo lepsze od "Klanu". Ale może to zasługa postaci w Złotopolicach (Zenka, Dionizego i pana Józefa).
Czego mi brakowało? Obecności w gronie aktorów Pawła Wilczaka. Moim zdaniem jeden z najlepszych aktorów. Pokazał, że potrafi zagrać twardzieli ("Ekstradycja") i fajnego miluśkiego faceta, potrafiącego robić rozbrajające miny ("Kasia i Tomek").
Aha, i jeszcze jedna ważna osoba o której zapomniałem. Gość honorowy Catherine Deneuve. Wybaczcie, ale to grube babsko mi się nie podoba (i nie chodzi mi o urodę!). Takie zapraszanie gości z zagranicy nie podoba mi się zbytnio. Sprawiają oni wrażenie jakby na te Telekamery mieli się zrzygać. Już zamiast tego lepiej poszerzyć grono aktorów otrzymujących nagrody za całokształt. Bo takich w Polsce mamy bardzo dużo.
Dziękuję za uwagę.
Dishman
dishman@poczta.fm