Czarno-biały świat
David i Jennifer są rodzeństwem. Poza "więzami krwi" niewiele jednak ich łączy. Jennifer to typowa "amerykańska nastolatka" w złym tego słowa znaczeniu - myśli głównie o chłopakach i pogaduszkach z koleżankami. David to całkowite przeciwieństwo siostry - spokojny, trochę zakompleksiony chłopak. Jego ulubionym zajęciem jest oglądanie czarno-białego serialu "Pleasantville", którego akcja rozgrywa się w cichym, prowincjonalnym miasteczku w latach sześćdziesiątych.
Zastanawiałeś się kiedyś, jak świetnie byłoby przenieść się do świata Twojego ulubionego serialu? Porozmawiać z bohaterami, wszystko zobaczyć, wszystko dotknąć? Zapewne już domyślasz się, jak rozpoczyna się "Miasteczko Pleasantville", film, który mam dziś przyjemność Wam zaprezentować. David i Jennifer niespodziewanie przenoszą się do środka serialowego świata. Nie są jednak zachwyceni...
Jennifer, w staroświeckiej spódnicy do pół łydki i dziwnej fryzurze, wcale nie zamierza zrezygnować ze swoich poglądów. W miasteczku, gdzie dla nastolatka szczytem intymności jest trzymanie się za ręce, nie boi się głośno wymówić słowa "seks". David za wszelkę cenę stara się zapobiec kolejnym zmianom, które następują w świecie Pleasantville w wyniku zachowania siostry. Okazuje się jednak, że przemiany są nieodwracalne. Puste kartki książek z miejskiej biblioteki stopniowo wypełniają się treścią. Mieszkańcy, dla których świat do tej pory kończył się na Pleasantville (dosłownie!), poznają rzekę Missisippi i przygody Hucka. Ktoś odkrywa swoje powołanie. W czarno-białym świecie pojawiają się nowe kolory...
Nie wszyscy jednak cieszą się z tych zmian. Ludzie boją się nowego, chcą się mu przeciwstawić. Na drzwiach sklepów pojawiają się kartki "Kolorowym wstęp wzbroniony"... Stąd już tylko mały krok do ogłoszenia szeregu zakazów, które mają przywrócić dawne porządki w mieście. Okazuje się jednak, że tak naprawdę każdy z mieszkańców Pleasantville nosi ów "kolor" w sobie, a to co się stało, już się nie odstanie.
Od strony "technicznej" trudno zarzucić cokolwiek filmowi. Świetna gra aktorska i równie dobra realizacja (te kolorowe elementy stopniowo pojawiające się w dotychczas znającym tylko różne kolory szarości Pleasantville). Nie zawodzą zdjęcia - a trzeba od razu zaznaczyć, że obraz odgrywa tu szczególną rolę, staje się elementem niezbędnym wręcz do zrozumienia całej historii..
"Miasteczko Pleasantville" to urocza, bajkowa opowieść o ludzkich marzeniach, szczęściu, uczuciach. Niech Was jednak nie zmyli owa "bajkowość" - świat Pleasantville nie jest wcale tak idylliczny jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Zwłaszcza gdy pojawiają się w nim osoby z zupełnie innej epoki, które jednym słowem, czynem, gestem są w stanie zburzyć długo wypracowywany porządek.
Tawananna
tawananna@wp.pl