Reklama Bref
Od czasu do czasu (na szczęście) możemy trafić na baaardzo ciekawą reklamę środka czyszczącego najważniejsze miejsce w każdym domu - sedes mianowicie. Bohaterką owego spotu jest przeurocza pani doktor habilitowana, wielokrotnie przełożona H. Sural. Poza pracą w szpitalu ma także oryginalne hobby. Fascynuje się pojemnikami zawierającymi czyszczący i dezynfekujący żel, które są przytwierdzane do sedesów. O ile dobrze się orientuję, było już kilka spotów reklamujących pojemniki Bref. Jeden był o tym, jak wspomniana wyżej pani doktor odwiedza swoich pacjentów również w ich domach. Zważywszy na swe hobby, pod pretekstem wydalenia wewnętrzych ekstremaliów, prosi o skorzystanie z toalety. Gdy jest już w środku, fachowym okiem ocenia stan muszli klozetowej: tu zacieki, tam pełno barterii i zarazków...i ten zapach. Wychodzi i przekonuje mieszkańców domu do używania wspaniałego wynalazku, jakim jest pojemnik Bref, teraz z wymiennym wkładem "klik-klik"!(czy jakoś tak).
Może ten Bref to i fajny bajer, ale reklamowanie tego produktu za pomocą pani doktor Sural jest totalną głupotą. Jak wy, drodzy czytelnicy, byście się poczuli, gdyby odwiedzający was w domu lekarz po skorzystaniu z toalety powiedział wam, że nie dbacie o "tron"? A przecież, do cholery, nie taki był powód wizyty. Jeden z domowników ma zapalenie opon mózgowych, a lekarz w najlepsze nawija o sedesie. Naprawdę, drodzy producenci reklamówek - gratuluję wyobraźni.
Dziękuję za uwagę...
juvenal
szebrowsky@poczta.onet.pl
Ps. Niech rok 2003 będzie rokiem dobrych reklam, filmów i seriali...
Ps2. Zapewne znowu przekonam się, czyją matką jest nadzieja.