TRZY PRAWDY, czyli słowo o względności

W AM 34 niejaki Axel Prubaj Hoolaynoga przedstawił trzy tzw. oczywiste prawdy. Zasugerował przy tym, że zaprzeczając im "podążam za modą nawet nie zastanawiając się nad tym co robię". Wracając jednak do tematu, należy przede wszystkim zastanowić się, co właściwie oznacza słowo "prawda". Często pojęcie to mylone jest z faktem, stanowiącym wartość obiektywną i niepodważalną. Prawda zaś jest wartością subiektywną, co oznacza, że można w nią wierzyć lub nie, wedle własnego uznania, szczególnie gdy nie ma żadnych przesłanek świadczących o jej prawdziwości.

1.Świat został stworzony przez Boga.

"wyjrzyjcie przez okno. Czy to, co widzicie, naprawdę wydaje się Wam efektem wybuchu wielkiego nic?"

To, co widzimy za oknem, nie jest bezpośrednim efektem Wielkiego Wybuchu, co wydaje mi się oczywiste, zważywszy na to, że miał on miejsce jakieś parę miliardów lat temu;). To, co tam obserwujemy, jest konsekwencją wielu procesów, o których nie będę tu pisał, bo to temat na osobnego arta, i to nie jednego... Według autora widniejącej wyżej prawdy logiczną alternatywą dla ewolucji jest kreacjonizm. Pomijając już kwestie, które przedstawiłem w swoich poprzednich tekstach, idea stworzenia świata przez Boga ma pewną bardzo istotną wadę. Dla kreacjonistów mianowicie niemożliwe jest samoistne powstanie choćby najprostszej żywej komórki i to w środowisku obfitującym w substancje organiczne niezbędne do jej istnienia. A jak przedstawiałoby się prawdopodobieństwo jej zaistnienia np. w próżni? Albo w ogóle poza Wszechświatem i przed jego powstaniem? A gdyby to była nie jedna komórka, tylko istota inteligentna? Niemożliwe? A jednak gdyby ową istotę wyposażyć dodatkowo w parę nieskończoności(wszechmogący, wszechwiedzący itp.), staje się to "prawdą oczywistą".

2.Człowiek posiada duszę.

"nikomu, najpewniej nie wyłączając Ciebie, nie zdarzyło się chyba poważnie myśleć o sobie jako o worku tkanek i organów, zawieszonych na kostnym szkielecie, a kierowanych przez grudkę galarety zamkniętą w mózgoczaszce. Myślimy o sobie jako o indywidualnej jednostce, o sobie jako o człowieku, a nie jako o żywym ludzkim ciele. Czujemy, że stanowimy coś więcej, niż sumę bebechów, z których się składamy. Czyż nie?"

Jeśli ową duszę rozumieć jako świadomość i zdolność do myślenia, to można uznać, że człowiek ją posiada. Dusza jednak często bywa rozumiana jako coś pozamaterialnego, podczas gdy świadomość może być po prostu cechą organizmu.

"Wiara w ludzką duszę dotyczy większości religii - tak tych "cywilizowanych", jak tych i dzikich, rodem z buszu. W posiadanie duszy wierzą chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, ale i Aborygeni. W duszę wierzono w starożytnym Egipcie, w starożytnej Grecji. Nawet pierwsi ludzie, dopiero organizujący się w pierwsze jaskiniowe społeczeństwa, wierzyli w posiadanie duszy."

Czyli innymi słowy Twoim argumentem jest to, że inni ludzie też wierzą w duszę? A podobno to ja podążam za modą nawet się nad tym nie zastanawiając... A teraz na serio: człowiek społeczeństw jaskiniowych, skłonny przypisywać nadprzyrodzone właściwości nawet najprostszym zjawiskom przyrodniczym, raczej nie jest dla mnie autorytetem, zaś religie, które określasz jako "cywilizowane", również mają swoje korzenie wśród ludów bardziej pierwotnych.

"I proszę nie zbijać tych argumentów wątłymi kontr- o rzekomej wrodzonej ludzkiej potrzebie wiary w duszę. Z punktu widzenia czystej, samosterownej ewolucji byłoby to wiara po prostu zbędna."

Rzeczywiście, wiara w duszę nie jest typową cechą ukształtowaną przez ewolucję, czyli mutacją korzystną, która przetrwała i uległa rozpowszechnieniu w wyniku działania doboru naturalnego. Jest raczej konsekwencją lęku przed śmiercią, który nie jest zapewne obcy żadnemu człowiekowi. Ludzie chcą wierzyć w duszę, ponieważ nie podoba im się myśl, że umrą, a nie dlatego, że mieli kiedykolwiek jakieś logiczne przesłanki co do jej istnienia.

3.Śmierć nie oznacza końca.

"Jaki byłby sens w obdarzaniu nas świadomością (przez Boga lub ewolucję, niepotrzebne skreślić), gdyby owa świadomość była cechą ulotną, efemeryczną, skazaną na zagładę?"

Swój pogląd na istnienie Boga przedstawiłem już wcześniej. Zaś co do ewolucji, to stanowi ona zbiór procesów naturalnych(mutacje, rekombinacje, dobór naturalny, dryf genetyczny i akces ekologiczny), błędem więc jest jej personifikowanie i twierdzenie, że dąży do jakiegoś celu i zastanawia się nad sensem swoich działań. Świadomość, odróżniająca nas od takiej na przykład ameby, jest cechą ewolucyjnie korzystną. Podczas gdy życie ameby sprowadza się właściwie do reakcji na czynniki zewnętrzne, organizm świadomy może również zapamiętywać pewne sytuacje i wyciągać z nich wnioski.

"Świadomość to specyficzna cecha, odróżniająca nas od innych stworzeń, z którymi dzielimy Ziemię."

Świadomość to cecha organizmu, którą stwierdzić można wyłącznie będąc tym organizmem - na jakiej podstawie uważasz, że inne stworzenia są jej pozbawione? Potrafisz to zmierzyć, czy po prostu w to wierzysz? Nie spodziewam się co prawda świadomości po pierwotniakach, ale na ziemi istnieją również stworzenia posiadające pewną inteligencję (np. niektóre ssaki czy głowonogi) - potrafisz udowodnić, że nie są to istoty świadome?

"Ciężko sobie w ogóle wyobrazić stan, w którym nie istnielibyśmy - stan całkowitego nieistnienia naszego umysłu. Mówię oczywiście o naszej konkretnej, pierwszoosobowej perspektywie, wszak wyobrażenie sobie świata wolnego od naszej skromnej osoby niczym szczególnym nie jest."

Jeśli nas nie ma, nie ma także naszej perspektywy, z której moglibyśmy coś odczuwać czy myśleć. Jeśli nie istniejemy, to nic nie odczuwamy - cogito ergo sum.

Axel Prubaj Hoolaynoga w AM 34 przedstawił swoje trzy prawdy, czyli:

1.Świat został stworzony przez Boga.

2.Człowiek posiada duszę.

3.Śmierć nie oznacza końca.

W niniejszym arcie ja przedstawiłem swoje:

1.Świat powstał w wyniku procesów naturalnych.

2.Człowiek (być może nie tylko człowiek) posiada świadomość.

3.Śmierć oznacza koniec życia.

Teraz Ty, Czytelniku, zadecydujesz, z którym zestawem prawd się zgadzasz, a z którym nie. Możesz także sformułować swój - w końcu prawda to rzecz subiektywna, więc każdy ma prawo wierzyć w to, co chce.

Prof. Ogóra$

przewodniczący

Związku Demonicznych

Warzyw

P.S. Czy Ty też uważasz, że moja trzecia prawda jest niesamowicie odkrywcza?