.::NOWY DOKUMENT TEKSTOWY::..
Takich plików jak ten mam na swoim kompie mnóstwo. Chodzi mi o pliki typu "Nowy Dokument tekstowy". Skąd one się biorą? Sam je tworze...
Zacznę może od początku. Mam komputer. Stary, ale działa. O najnowszych gierkach mogę sobie tylko pomarzyć, bo z uruchomieniem ich na moim "dziadku" będą problemy. Z nudów zacząłem pisać. Zaczęło się od opowiadanka fantasy... Pisałem, pisałem i stwierdziłem, że jest całkiem fajne. Coraz to nowe pomysły zaczęły do mnie napływać, zupełnie jakby podrzucał mi je jakaś obca siła. Po pewnym czasie zauważyłem, że to co piszę zupełnie nie pasuje do mojej koncepcji opowiadania fantasy, postanowiłem więc napisać kolejny text, który będzie o zupełnie odrębnej tematyce. Opowiadanko fantasy zostawiłem na później. Pomyślałem "Co będę świeże pomysły marnował, napiszę szybko ten drugi text i wrócę do poprzedniego.". Nie do końca tak się stało...
Przez kilka lat użytkowania komputera. Pisałem chyba już wszystko. Tłumaczenia, texty fantasy, si-fi, opowiadania po angielsku i polsku, arty do AM, krótkie i kompletnie bezsensowne (czasem całkiem śmieszne) historyjki, wiersze, piosenki, dosłownie wszystko. Problem polega na tym, że rzadko kiedy kończę swoje opowiadania. Przez te wszystkie lata zakończyłem jeden tom wierszy i z dwadzieścia krótszych historii, a nadal pracuję nad... pomyślmy... nad tym opowiadaniem fantasy (teraz to już robię z tego książkę), nad kolejnymi wierszami, jednym textem si-fi, który dopiero co zacząłem pisać, jednym starym opowiadankiem fantasy, które piszę po angielsku i książką utrzymaną w klimacie Nowego Yorku i "Buszującego w Zbożu". Połowa z tych rzeczy jest jeszcze dalekaaaa ukończeniu, a przecież na pisaniu świat się nie kończy.
Gdy akurat nie piszę, często tworzę jakieś obrazy, grafiki, oczywiście na komputerze. Był okres w którym bardzo się w to wciągnąłem i w jakieś dwa miesiące stworzyłem dwie galerie. Po jakimś czasie doszło jeszcze kilka dzieł, ale obecnie idzie mi to jakoś opornie. Skoro nie mogę się zabrać za rysowanie, pomyślałem, że zrobię stonkę na której opublikuje swoje dotychczasowe prace. Zrobiłem chyba z trzy stronki, z czego każdą wywalałem po zrobieniu bo nie podobała mi się. Ostatecznie wybrałem jeden projekt i dość konsekwentnie go tworzę... Oczywiście gdy wdrążyłem się już w temat htmla i Flasha, postanowiłem zrobić jakąś inną stronę, dodatkową motywacją było to, że kumpel zrobił swoją o diablo i jest nawet fajna (jak chcecie to możecie ją zobaczyć pod adresem: www.ripperd2.winetria.pl , ale nie jestem pewien, jak jesteście zdesperowani to wejdźcie na stronę: www.xfokax.prv.pl i kliknijcie na obrazek (to link do strony:)), z moich "zabaw" powstała strona, która jest obecnie w necie i raczej się za nią wstydzę, niż jestem dumny...
Zawsze marzyłem o tym, żeby zrobić jakąś gierkę, prostą, z fajną graficzką... Zacząłem od Delphi. Szło mi całkiem nieźle, tyle, że nie do końca udawało mi się zrobić to co chciałem. Zbawieniem okazał się Flash! Korzystając z tego programu rozpocząłem prace nad kilkoma gierkami (żadna nie ukończona), ale równie szybko okazało się, że nie jest to program w którym można zrobić wszystko (przynajmniej bez ciężkiej, naprawdę ciężkiej pracy). Akurat gdy zacząłem się zniechęcać tworzeniem gierek kumpel powiedział mi, że robi konwersje do Starcrafta i mógłbym porobić dla niego grafikę. Pomyślałem: "Super, czysta graficzka, wymyśli się jakieś postacie, narysuje, a ze złączeniem tego w jedną całość nie będzie żadnych problemów. Na dodatek nie trzeba bawić się w kodowanie." Zrobiłem konwersję do jednej postaci (wyszedł mi fajny krasnolud), jednak szybko zauważyłem, że rysowanie po 100-200 obrazków, niezbędnych do animacji jednej postaci, nie jest stworzone dla mnie. Z wybawieniem znów przyszedł kolego, ze "swoim" RPG Toolkitem. Program służyły do tworzenia gierek rpg, na dodatek mój kumpel całkiem nieźle go zna, więc jak będę miał jakieś problemy, jest osoba, która może mi puc. RPG Toolkit był świetny. Tworzyłem w nim całkiem dużo, aż do momentu w którym program przestał działać. Moja chęć robienia gier znacznie osłabła, nawet po tym, jak ściągnąłem sobie z netu najnowszą, działającą, wersję RPG Toolkita. Po grach przyszła kolej na muzykę.
Byłem zafascynowany tym co robili, Ian Pooley, czy Bob Sinclar i zacząłem miksować muzykę. Nie szło mi to najlepiej (to bardzo trudne zadanie, trudniejsze chyba od zrobienia 200 rysunków). Zakończyłem swoje obcowanie z tworzeniem muzyki po zmiksowaniu jednego kawałka (nie wyszedł najlepiej). Postanowiłem, że muzykę zostawię innym...
W mojej głowie wciąż kłębi się milion pomysłów. Czasem gdy chce mi się pisać, tworzę Nowy Dokument tekstowy i piszę jakieś opowiadanie. Zwykle urywam je w połowie i przechodzę do czegoś innego. Następnego dnia wraca. Znów piszę, znów rysuję. Znów niczego nie kończę, a jedynie zaczynam. Miłą odmianą były arty do AM. Te pisało mi się łatwo i w miarę szybko, a ponieważ, nie były za długie, prawie zawsze je kończyłem. Po za tym, świadomość, że moja praca może ujrzeć światło dzienne, była wspaniałą motywacją. Artów wiecznie pisać nie można (a może i można:) i po jakimś czasie, najnormalniej w świecie nie ma się już pomysłów...
Może pomyślisz, że nie jestem wytrwały, że nie dążę do zakończenia swoich zamiarów, prawda jest jednak taka, że chcę tak wiele rzeczy zakończyć na raz, iż nie kończę żadnej, a jedynie prowadzę o jeden krok bliżej zakończenia. Pewnie gdybym nie umiał pisać, a jedynie rysować i malować, oddał bym się temu bez reszty i może stworzył bym coś naprawdę fajnego. We mnie drzemię jednak pisarz, poeta, którego co jakiś czas wypiera malarz impresjonista lub żądny sławy i uznania programista, grafik. Życie jest naprawdę trudne, gdy jesteś dobry w wielu dziedzinach (albo przynajmniej tak ci się wydaje) i każda z nich sprawia ci przyjemność...
PSYCHOBOY
P.S. Mój adres to:
psychoboy@op.pl