<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><> "Lustrzane odbicie"
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Widziałeś kiedyś w oczach drugiego strach?! Widziałeś?? Nieprzyzwyciężony ból narastający z każdą chwilą w sercu. Wnosi do wnętrza rozpacz i żal. Gromkim spojrzeniem otulał moje myśli, a ja nie potrafiłam odpowiedzieć sobie na pytanie: Czego chcę? Na twarzy tego człowieka kształtowały się różne dziwne, bliżej mi nie znane zjawiska- jakby uśmiech mrozem zimy pokryty. Dostrzegłam ten ból w jego sercu, skupiając się coraz to bardziej i nasilając wszystkie swoje zmysły. Chciałam zrozumieć, ale wiem, że czegoś mi brakowało. Ten człowiek posiadał coś nieskazitelnego, co blaskiem, a zarazem spokojem otaczało innych. Nigdy nie potrafiłam tego wytłumaczyć. Nie bałam się tego zjawiska, bo zarysowało w umyśle mocno, jakoby na szkle szpilką pociągnięte, rysy. Strudzona kosmopolitka szuka swego wytchienia przy... nieważne. Niby taka podobna, a jednak w pewnym sensie wyróżniająca się z tłumu. Nie umiałam okazać radości, bo serce dyktowało inny kierunek uczuć, który pokrywał się niezliczenie z sensem życia tego człowieka przede mną. Co rusz odwracałam głowę, ale ciekawość była silniejsza. Nie chciałam przeoczyć najmniejszego faktu, najmniejszej drobnostki- dla mnie to wszystko zdawało się nadal złudzeniem. Zbierałam coś, czego nikt inny poza mną nie dostrzegał. Niebagatelna mała ma cząstka w tym świecie, za to odnajdująca głęboki sens spraw ludzkich. I... dlaczego on tak dziwnie na mnie spoglądał? Tkwiły jego oczy w mojej duszy, mogłam się oderwać chwilowo, odrzucić to uczucie, to spojrzenie! Nie potrafię... jaka ja bezradna nadal jestem i jakaż słaba. Bezwiednie kroczę śladami przodków. Widzę tą twarz i niedowierzam, jak mogłam po raz kolejny upaść. Może w tym tkwi sens? Patrzę na to jak upadam, by ponownie się podnieść, by rzecz- patrzcie! Naśladujcie! Całkiem miła perspektywa świat mi przesłaniająca. Ale ten człowiek na przeciwko nadal czegoś innego szuka, nie dając spokoju spogląda na mnie i daje do zrozumienia, że sedno tkwi trochę głębiej. Staram się je odkryć każdego ranka kiedy śledzę oczyma smukłą sylwetkę w szklanej tafli. Po części podziwiam ten niezmienny upór, z drugiej strony ta osoba wciąż kryje w sobie ogrom tajemnic. Próbuję ją czasem poznać. Czym brnę dalej, tym więcej sekretów się doszukuję. Kiedy już wydaje mi się, że ją poznałam, okazuje się, że tak naprawdę wychwyciłam ziarenko piasku na pustyni. Mogłabym się poddać, ale nie! Ścigając sama siebie, okrywam się wokół złudzeniami, które pozwalają mi zregenerować siły i utrzymać na pośród niepowodzeń mych wielu.
Dzisiaj podążam ukrycie za gestami i wzrokiem. A z oczu tych tyleż się da wyczywać, ile najsławniejszy pisarz nie wyraził w tomach swych rozważań. Kryje się tam niekiedy nostalgiczna głębia, innymi razy uśmiech małego dziecka kurczowo i bezradnie trzymającego się maminej spódnicy, to znowuż nieprzejednanej dumy. Te dwie iskierki łączą mój swiat, z jej światem. Czyżby to było pojednanie? Ach... nie! Ten moment zbyt szybko nie nastanie. Zjednoczenie umysłu, ciała, ducha, aby dalej kroczyć nieznaną dotąd ścieżką stwórcy. Ja wiem, że to nastanie- ale świadoma tego, iż czas długi jeszcze. Ależ z rozkojarzenia zapomniałabym w słowa swe przybrać przedziwne zachowania tej drobnej osóbki. Czasem zdawało się, że chce mi coś powiedzieć. Delikatnie przeczesując włosy plastikową szczotką odkładała ją, po czym ręka jej wędrowała bezradnie ku szklanej powłoce nas oddzielającej. Czasem się uśmiechała, niczym kwiat cudny swym kolorem zachwyca, innym razem łza jej rzeźbiła rysy na licach, spokojnie spływając po twarzy. I znów widziawszy to cierpienie pogrążałam się w tej melancholii. Kiedy widziałam jak krzyczy próbowałam pomóc, przekazać to co w mym sercu istnieje wartościowego i co mogłaby przez chwilę wykorzystać. Ona nie chciała...
Spotykam się z nią codziennie snując ukratkiem spojrzenie po jej twarzy. I nadal próbuję odgadnąć kim jest? Czego pragnie? Za czym dokładnie podąża? Odkrywając jedną tajemnicę, zauważam kilka następnych. Chciałabym poznać tego człowieka bliżej, by móc kiedyś rzec, iż jesteśmy jednością. Na razie go obserwuję jego każdy ruch i oceniam według własnej, subiektywnej oceny. Tym niemniej przyjżę każdego kolejnego ranka mu się bliżej, jego bliskość tkwi we mnie. Jego osobowość kreuje moje 'ja'. Tylko czasem zapominam o moim przyjacielu zza drugiej strony magicznego lustra...

~~~~~~~~~~~
Izabelka

<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>

|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|