"Ch.W.D.P."
by
O, widzę Czytelniku, że skrót poznajesz. W sumie nie dziwię Ci się, nie poznawać go raczej nie sposób. ChWDP ostatnimi czasy to przecież motyw nad wyraz popularny, obecny na każdym niemal murze, murku azali płocie (tylko patrzeć, a się owa zaraza na krawężniki przerzuci). Obecny zresztą w dwu niezależnych wersjach ortograficznych, jedna bardziej błędna od drugiej.
ChWDP na ścianach i murach pręży się dumnie, błyska tuszem markerów, lśni tagami z farby. ChWDP dominuje, ChWDP cieszy się supremacją, ChWDP wszystko zwycięża. Zajęło miejsce politycznych manifestacji, osobistych wycieczek, nawoływań o więcej THC. Mamy teraźniejszość pod znakiem ChWDP.
A może to ChWDP naznaczone jest znakiem teraźniejszości? Może to ona stworzyła ten skrót? Pewnie i po części. Wielka Kapitalistyczna Pardubicka wytworzyła - poza masa biedaków i grupką nowobogackich - także i pozbawione zainteresowań dzieciaki. Pozbawione zainteresowań? Co za głupota! Przecież one mają swoje gry i zabawy...
Grają w zielone.
O tak, zielone! Marihuano, kto cię widział w kraju mym wspaniałym, wie żeś popularniejsza od butli gorzały. Żeś znalazła swoje dziadki i swych wyznawców, którzy spod swych napuchnietych a la Kermit Żaba patrzałek spoglądają na ten, tak znienawidzony przez nich, świat. Wy zaś stoicie we dwójkę na ołtarzu dzisiejszego pokolenia: ChWDP i THC. Dwa chore, popieprzone skróty.Ok, czemu THC można zrozumieć: nuda, ciekawość, nałóg. Ale czemu właściwie ChWDP?
Otóż właśnie dlatego, bo marihuana. Zrobiłem małe dochodzenie u źródeł (czyt. wśród moich, raczej dalszych niż bliższych, znajomych), dowiedziałem się prawd wiekuistych. Bo policja przestępców nie łapie, tylko dilerów udręczonych ściga. Bo za worek można do więzienia, albo w zawiasy. Kłopoty są. Są przesłuchania. Nie można ćpać w spokoju, tylko kryć się trzeba po tunelach, piwnicach, dworcach.
A i dlatego, że: "tak!". Byłbym zapomniał. Głupie pytanie, mądra odpowiedź mojego rówieśnika. Mojego starego znajomego zresztą. On mi to wszystko wytłumaczyć potrafił...
Dlatego Czytelniku ChWDP! Jeszcze nie rozumiesz?!?!Nie martw się, ja też nie. I nigdy nie zrozumiem. Ja mam kieszenie pełne czereśni.
Nie zrozumiem dlaczego cała kultura części naszej generacji opiera się na fanatycznym kulcie tego oklepanego skrótu. Dlaczego część z nas, młodych, inteligentnych ponoć ludzi, zamiast pacyfizmu, anarchizmu czy tym podobnych ideologiach wybiera, mówiąc brutalnie, filozofię permanentnego wkurwienia. Filozofię, której sens zawrzeć można w czterech-pięciu literach (w zależności od bardziej lub mniej błędnej pisowni).A wiesz co jest Czytelniku najsmutniejsze? To, że ta piana na pysku, to wszystko co łączy wyznawców tej dziwnej religii, prywatnie moich znajomych i kolegów. Cała ich subkultura opiera się na wściekłości, na chęci niszczenia. Nie mają dość sił, dość umiejętności, dość rozumu by budować - zajmują się więc destrukcją. Cos trzeba w młodości zrobić, o czymś trzeba wnukom opowiadać...
I Ty, drogi Czytelniku, nawet jeśli nie wierzysz w ChWDP, też opowiesz o tym wnukom. Gdy zapytają Cię, jakie było Twoje pokolenia, opowiesz im o tagach na murach. Przedstawisz im filozofię nieustającej nienawiści. Opowiesz o ChWDP.
O Chorobliwej Wściekłości Dziwnego Pokolenia.