ZA NOWY ŚWIAT! (1)


I oto przebrzmiał ostatni, wieńczący monumentalną suitę akord. Anioł śmierci zbliżał się starannie wytyczoną, balistyczną ścieżką.

Na niewyobrażalnie krótką chwilę czas zatrzymał swój bieg. Wszystko zamarło, ustał odwieczny molekularny taniec. Najmniejsze nawet, elementarne drobiny rzeczywistości wstrzymały oddech, by po chwili eksplodować oślepiającym blaskiem miliona słońc.

Krzyk dziecka niczym nóż przebił delikatną zasłonę uświęconej ciszy.

Ognisty ptak pomknął na skrzydłach burzy. Złożyły mu pokłon drzewa, złożyły mu pokłon domy, złożyli mu pokłon ludzie. Zmuszeni klękali, by nigdy się już nie podnieść. Gorący wicher warstwami zdzierał z nich człowieczeństwo.

Zniszczenie. Nowa, niezaznaczona na żadnych mapach pustynia.
Śmierć. Z prochu powstali, w proch się obrócili.

Trwało to wieczność, zawartą w ułamku sekundy.

Została jedna, tląca się płaszczyzna.

Nieprzeliczone tysiące odłamków rozbitego zwierciadła odbijają światło pod różnymi kątami. Jedność i równość, teraz, po Apokalipsie, gdy nie ma już nic.
Aż po horyzont ciągną się w próżni milczące szeregi kamiennych dusz.
Dusz zhołdowanych wodorowi.

W imię Boga. W imię pokoju. W imię interesów.
Za nowy świat!

"Płaczę, gdy anioły zasługują na śmierć
Ojcze, w Twe ręce polecam swego ducha
Ojcze, w Twe ręce
Dlaczego mnie opuściłeś?"


Słońce zachodzi nad nieistniejącą zbiorową mogiłą. Tutaj nie wzejdzie już nigdy. Tutaj świat się skończył.

Axel Prubaj Hoolaynoga

Cytat pochodzi z utworu "Chop Suey!" grupy System of a Down.