KOBIETY BITE PRZEZ SWOICH FACETÓW



            Co jakiś czas spotykamy się z maltretowanymi kobietami. Sprawa jest
przykra sama w sobie. Jest nawet podwójnie przykra, ze względu na to, że
kobiety bite są przez osoby najbliższe, które im ślubowały miłość i szacunek
aż po grób - swoich facetów, w których z reguły są zapatrzone jak w obraz i
których kochają.
            Kwestie tych facetów raczej chciałbym pominąć bo większość zgodzi się
ze mną, że są oni degeneratami i psycholami niegodnymi nawet pracy w
kamieniołomach – co do tego nie ma wątpliwości.
            Natomiast chciałbym wyrazić zdanie na temat tych pań, o których co i
rusz się słyszy czy to na billboardach czy to w „Rozmowach w toku” czy od
sąsiadki....
Otóż moje zdanie jest takie:

WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY

            Ja nie uwierzę w to że facet przez 5 czy 7 lat jest idealny, kochany, czuły i
delikatny a nagle po ślubie – pstryk – i zmienia się psochopatycznego sadyste –
alkoholika (lub narkomana). Po prostu nie wierzę, żeby facet tak doskonale
maskował swoje prawdziwe „ja”.
            Problem maltretowania dotyczy kobiet, które wzięły ślub z facetem w
ciągu 2 tygodni bo się ‘hop – siup’ zakochały w jego głębokim spojrzeniu,
czułym dotyku i gardłowym „r”. Lub też kobiet, których facet zawsze chlał ale
one twierdziły: „jak tylko weźmiemy ślub to on się na pewno zmieni bo przecież
ją kocha”. Czy trzecia wersja: „to że mnie 3 czy 4 razy walnął pięścią w twarz
to wcale nie znaczy że on zawsze będzie taki – jak tylko urodzi się dziecko to
scementuje nasz związek”. Eh – co za bzdury........
            I tym sposobem same się wpuszczają w terror który może trwać i całe
życie. A wina leży w naiwnym, dziecinnym myśleniu i oczekiwaniu na cud.
            Może drogie panie zamiast płakać w studiu nagrań lepiej jest pomyśleć
trochę bardziej racjonalnie o swoim facecie? Bo ja jestem w stanie współczuć
dzieciom pedofili, ofiarom wojny itd. itp.– one nie mogą się obronić. Ale jak ja
słyszę opowieści jak to mąż tłukł żonę przez 20 lat a ona beznadziejnie czekała
na jego zmianę, na jego uczucie które „gdzieś tam na pewno iskrzy” dopóki jej
w końcu nie zabił to mi ręce opadają – płacicie za swoją naiwność i głupotę*.
            A głupota cechuje się tym że wystawia „słone” rachunki......

Doolb NiexA fucktlen@tlen.pl

*- słowo ‘głupota’ nie występuje tu jako inwektywa ale jako ‘nieracjonalne rozumowanie’