W domu mieszka ze mną mama, tata, dwie kotki i hm.... jak to nazwać: starszy
brat ( nazwijmy go
Michałem). Moje koleżanki, koledzy
rzadziej posiadają takie zjawisko. Ale jeśli mają, to na pewno jest
bardziej uczłowieczone i miłe. Jest
to raczej skierowane do osób posiadających starszych braci, ale nie
tylko.
Czy macie coś takiego w domku, co czasami głupio się śmieje, robi głupie
miny ( jak małpa), czasami
chce z wami rozmawiać, zapytać, (zachowuje się jak homo sapiens), kiedy
indziej wyzywa was, bije i
krzyczy ( jak wściekła małpa). Jeśli
Michał ma dobry humor, opowiada mi co działo się w szkole, mówi do
mnie Jolusiu, dobrowolnie robi mi herbatę,
proponuje bym sobie pograła na komputerze itd. Ale czasem ma
aż za dobry humor, i chyba brakuje
mu wtedy siostrzanej miłości. Ja akurat czytam sobie świetną książkę
Hiccoca, a on wpada do mojego pokoju
i chce pogadać, zapytać się o coś ( i to nie kończy się na jednym
zdaniu!), kiedy go ignoruje, to wychodzi
obrażony. Wybaczcie, ale naprawdę czasem nie mam ochoty
słuchać jego przynudnawych, wybujałych
opowieści. Często miewa WSPANIAŁE POMSŁY czyli przeszkadza
mi w tym co robię ( np. wyłancza telewizor,
rzuca mnie poduszkami, gasi mi wieżę, światło, tańczy mi
przed nosem, prowokuje mnie bym go
wyzwała lub uderzyła). Jakoś to ujdzie, walnę mu parę razy mocniej
i odchodzi obrażony. Najgorzej jest
jak mam jakiegoś gościa. Przyszła do mnie kumpela1, miałyśmy oglądać
film, na kompie. W pewnym momencie
wpada mój brat z krzesłem i twierdzi, że ogląda z nami. Po chwili
czujemy zapach czosnku (była to komedia
i często się śmialiśmy), on zaczął specjalnie na nas chuchać, my
wkurzone poszłyśmy do mojego pokoju
a on wpada z histerycznym śmiechem i czosnkiem, na naszych
oczach zaczął go jeść ( o mało się
nie udusił przez ten śmiech) i zaczął w nas dmuchać. Mam szczęście, że
ona miała poczucie humoru, bo co by
sobie pomyślała o mojej rodzince. Kiedy indziej przyszła kumpela2,
miałyśmy trochę pogrzebać w internecie.
Michał miał wyjątkowo ,,dobry humor’’. Zaraz po przysiadnięciu
do kompa, przylazł za nami i zaczął
robić głupie miny, wyłączył nam monitor, zabrał jej gumkę, zaczął ja
lekko bić, wyzywać, ona jest bardzo
nerwowa i nie była mu dłużna ( zrobiła najgorsze), on też zaczął i tak
o mało się nie pobili, ale i tak poszło
kilka ciosów. A ja starłam się ich uspokoić, ale wyręczyli mnie rodzice
którzy zgarnęli mojego brata. Najlepiej
jest, jak się obrazi lub jak jest zmęczony: mówi mi tylko
najważniejsze rzeczy, nie robi głupich
min, ignoruje mnie ( tak jak teraz).
Ok. ,myślę sobie wydorośleje ( choć ma już 16 lat), ale z nim naprawdę
nie da się wytrzymać. On nie
toleruje prywatności. Grzebie mi po
szafkach, czyta moje pliki ( jak dorwał ten plik to jeszcze porobił
komentarze), czyta moje e-maile, itd.
Mówię to wszystko moim rodzicom a oni nic. A propos ich, mają
bardzo dziwny sposób wychowania, w
czasie naszych kłótni, sporów, w ogóle nie interweniują. Reagują
tylko wtedy gdy się tłuczemy, ale i
tak nigdy nie każą żadnego z nas ( a szkoda). Czasami mój brat jest
bardzo zły ( jak go dziewczyna rzuci,
hihihi). Wyzywa mnie od najgorszych, bije, wyrzuca z pokoju, leci do
rodziców, że niby przeszkadzam mu w
nauce ( przecież on nigdy się nie uczy). Dodam jeszcze, że on ma
bardzo wybujałą wyobraźnię ( w stronę
samodzielności). Z inteligencją i rozumem ma wszystko ok. nawet
wygrał parę konkursów i miał jakie
wysokie miejsce na olimpiadzie geograficznej. Ma fajnych kolegów,
uwielbia kompa i góry. On na co dzień
jest normalny, tylko do mnie ma inne podejście.
Może ktoś już wychował to miłe domowe zwierzątko zwane bratem ? Jest to
mój pierwszy art., dlatego
napisany tak chaotycznie więc proszę
o łagodniejszą krytykę.
jolka30@interia.pl