List do M.(M w tytule to Mały. 7-mały-7.)
Jak widać w pewnym tekście (który dostał wyróżnienie! Za co?), niektórzy potrzebują silnego wstrząsu psychicznego, żeby zerwać z nałogami i niewłaściwym towarzystwem. Przebywając od dziecka w towarzystwie elementu społecznego, palącego trawkę i pijącego alkohol, nie potrafią znaleźć własnej osobowości. Oczywiście nie krytykuję nikogo, przecież to zawsze wina otoczenia! Moja skromna osoba przyszła na świat w czterdziestotysięcznym mieście, A. D. 1986. Od urodzenia mieszkałem w jednej z kilku najgorszych dzielnic mojej miejscowości; w dzielnicy, gdzie po 20.00 normalni ludzie przebiegają szybko ulicą, rozglądając się na boki; w dzielnicy, do której moi koledzy boją się przychodzić. Już jako małe, sześcioletnie bobo zadawałem się z rówieśnikami, którzy już wtedy palili, pili i używali słowa "kulwa". Miałem styczność z sąsiadem, który zwykł bić żonę po powrocie z kościoła, ze złodziejami, z przyszłym kwiatem dresiarstwa w moim miasteczku. Ale nigdy nie byłem taki jak oni. Gdy po paru latach zapraszali mnie na wino, ja czytałem książkę. Gdy szli ukraść motocykl, ja rozwiązywałem krzyżówkę itd. Nie musiałem latami dojrzewać do wniosku, że do nich nie pasuję, że łatwe dziewczyny, tanie wino i marna trawka nie są dla mnie. Nigdy nie zależało mi na ich opinii, a teraz nasza znajomość ogranicza się tylko do "cześć" na ulicy, a i to nie zawsze. Niestety, niektórzy zdają sobie sprawę, że "coś jest nie tak" dopiero po wielu latach życia. Nie pomyślą, by szukać winy w sobie, a nie w otoczeniu. Dobrze, że chociaż po tylu latach dojrzeli do zmiany. (to powyżej było odnośnie tekstu pt. "Zwątpienie" z AM 34.) Krótki cytacik z tegoż tekstu:
Ale w sumie to wszystko nieważne... Kolejna sprawa. Inny tekst tego człowieka. Otóż na ogół osobnik ten ma ciekawy sposób na polemiki i odpowiedzi. Polega on na wyśmiewaniu i obrażaniu strony przeciwnej i odbijaniu piłeczki argumentami średnich lotów, połączonemu z dużą dozą zarozumiałości. By nie być gołosłownym, zacytuję kilka odpowiedzi z polemiki tegoż autora, zatytułowanej: "Nie zamienię golenia na miesiączkę". Tekst oryginalny pozostawiam na żółto, tekst Małego na kolor ciemnoszary, ja sam piszę na czarno. "Ech, te kobiety... Chciałyby, aby je traktować po królewsku" Łał. Ale super odkrycie. Powinieneś za to Nobela (błąd zamierzony) dostać plus czajnik z lusterkami. A ty byś tak nie chciał? Nie chciałbyś słyszeć komplementów, co do Twojej osoby, nie chciałbyś dostawać prezentów - nawet tych najdrobniejszych, nie chciałbyś, aby dziewczyny wykonywały za ciebie całą robotę i prace domowe? Daję sobie prawie (różni ludzie chodzą po świecie) głowę uciąć, że tak byś chciał. A skoro tak, to po co mówić, że dziewczyny tak chcą i trzeba je za to inaczej traktować? Po nic. Jest to same gadanie dla gadania. Łał. Ale argument. Powinieneś za to Nobela... ale nie będę już przedrzeźniał. Odpowiedź Małego jest na poziomie: "i co z tego, ale Ty też". Autor tej błyskotliwej wypowiedzi zasłynął kiedyś artem "Wszystkie dziewczyny to...", gdzie jego stosunek do kobiet był aż nadto widoczny. Zupełnie jak tutaj. Widzisz, ja osobiście bym nie chciał, by latała koło mnie jakaś dziewczyna i wykonywała za mnie prace domowe. Co więcej, ja sam z radością zrobiłbym coś, by jej pomóc. Spełnij więc obietnicę i daj sobie głowę uciąć. A Twoje gadanie o tym, że to jest gadanie dla gadania, jest tylko... gadaniem dla gadania ;). "I od biedy można by było to jeszcze jakoś przeżyć, usuwając się w cień" Faktycznie od biedy?. Zastanów się trochę - co będzie jak się odsuniesz w cień przed kobietami? Kto będzie cię traktował tak, jak tego chcesz? Inny chłopak? A kto będzie przysłowiowo dla ciebie sprzątał, robił żarcie itd.? A samo "oglądanie wrestlinu" i "picie królewskiego" co by ci dało? Zapomnienie o świecie na kilka minut? A co, jak ci się piwko skończy? Owieczki je podadzą? A może znowu twój przyjaciel chłopak? Tutaj się zapominasz mój drogi. Życie bez dziewczyn nie byłoby takie różowe. No tak. Kto by wtedy podał piwo, no kto? :( No przecież dziewczyny są tylko od podawania "Królewskiego", bo przecież niektórzy nie ruszą dupy sprzed telewizora, by samemu sobie po rzeczony trunek pójść. Może na swoją przyszłą żonę wybierz sobie taką, co dobrze biega, będzie Ci szybko po browar latała? Czyżby zdanie z serialu "Graczykowie": "Podaj piwo, kobieto" było Twoim życiowym credo? "Ale nieee! Nasze panie są ambitne!" A jakże! I z tego powodu trzeba się martwić? Gdybym ja miał ambitną dziewczynę cieszyłbym się, ponieważ ambicja prowadzi do rozwoju człowieka, jego osobowości itd. A najlepsza ambicja to taka, która skłania kobietę do szybszego podawania piwa. Faktycznie - idź wypij piwko - może ci pomoże. Ale niech najpierw jakaś kobieta poda mu to piwo! A może się czepiam? "Pomimo tylu udogodnień i ulg, mają pretensje, że są ciągle dyskryminowane, wysługujemy się nimi, dostają niższe pensje i w ogóle mają przekichane jak Bolka trampki" Co?! Udogodnień? Ulg? Pomimo tylu? A ile one mają tych Twoich udogodnień i ulg? Powiem ci chłopie, że chyba nigdy dziewczyny nie miałeś, dlatego nie wiesz, co mówisz. Czy według ciebie w dorosłych formalnych związkach kobieta ma luz, jakieś ulgi? Skoro ty sprzątanie 24 godziny na dobę nazywasz ulgą lub opieka nad dziećmi, robienie obiadów i innych pożywień jest udogodnieniem to daję Ci krzyż na drogę i moje błogosławieństwo. Jakie 24 godziny na dobę?! Czterdzieści!
Co najmniej! A oprócz tego jeszcze muszą polecieć po piwo!!!
"Panowie! Trzeba sobie krótko i jasno powiedzieć prosto w twarz: Dość! Nie możemy cały czas siedzieć w tym kącie, bo wyginiemy jak mamuty." Nie wiem, czy zauważyłeś, ale sam przecież zachęcałeś do tego, aby w ten kąt się schować? Prawda? Poza tym nie wiem, czy wiesz, ale chyba nie wiesz, że mamuty wyginęły na wskutek kataklizmu, a nie dominacji innego gatunku nad nimi. Co z tego? Twoja przenośnia traci na wartości i jest teraz bezpodstawna. Na razie nie było ani jednego słowa, z którym chociaż w odrobinie bym się zgodził. Zobaczymy, jak będzie dalej - chociaż nie spodziewam się rewelacji. Ja też nie spodziewam się rewelacji po Twoim tekście, ale poczekajcie chwilę, bo taka jedna dziewczyna musi podać mi piwo. Ale o czym to ja... Aha. No więc Mały - czepiłeś się tych mamutów jak rzep psiej rzyci, zupełnie, jakby nie było ciekawszych fragmentów do skomentowania. Poza tym sZakOOu nie zachęcał do chowania się w kąt, lecz pisał (cytuję): "można by było to jeszcze jakoś przeżyć, usuwając się w cień". Czy to jest Twoim zdaniem zachęcanie? "Trzeba postawić naszym paniom jasno do zrozumienia (i nie bójmy się tego sformułowania użyć): "mamy dość takiego traktowania." Wiesz, co mi się teraz przypomniało? Pewien odcinek "Miodowych Lat", w którym to Karol Krawczyk nawoływał na zjeździe sierżantów do tego, aby powiedzieć swoim żonom, gdzie ich miejsce. Wiesz, jakie było zakończenie? Tak tylko mówił i nic z tego nie wyszło. I sądzę, ze tak jest właśnie z tobą. Nawołujesz innych do rewolucji, a sam nie chcesz z nią mieć nic wspólnego. Skąd wiesz, czy chce, czy nie chce? Poza tym skoro uważasz, że nic z tego nie wyjdzie, a zdanie sZakOOu jest dla Ciebie bez sensu, to po kiego wała to komentujesz? "Nam też się coś może nie podobać, pragniemy być rozpieszczani i nie chcemy ponosić żadnych konsekwencji bycia mężczyzną." Dobra. A fakt, że nam coś się nie podoba oznacza, że innym za karę też musi się coś nie podobać? Rany, ludzie, z takimi argumentami do AM?! A może odwróćmy sytuację i powiedzmy: "Czy to, że INNYM się coś podoba, oznacza, że za karę NAM też musi się podobać?" I dalej uważasz to za dobry argument? Wydaje mi się, że żałujesz tego, kim jesteś. Że w jakiś sposób twoja osobowość została lekko zachwiana przez innego inteligenta o podobnych niegdyś poglądach (może nawet i mnie). A mi się wydaje, że przeceniasz wpływ swojego słabego tekściku na psychikę innych ludzi. "Chcę na starość spokojnie zasiąść w fotelu bujanym i przeglądając kolekcję znaczków stwierdzić, iż nic mi tak w życiu nie wyszło, jak włosy." No to współczuje. A wiesz, czemu? Bo ja chcę, aby na starość zasiąść w fotelu bujanym tuż koło ukochanej osoby i razem z nią być do końca swoich dni. Co ci po znaczkach, skoro nie będziesz się mógł nimi pochwalić wnukom, żonie itd. A wiesz, co Ci powiem? Jeszcze będziesz kiedyś wspominał moje słowa przyznając mi rację. Nie ma nic gorszego niż samotność zwłaszcza, jeżeli jej powodem była tylko Twoja chciwość. O rany, zgadzam się! Dlaczego, pytam? Dlaczego?! Czy nie mogłeś napisać całej polemiki w tak samo słabiutki sposób, jak część poprzednią? "Tylko do tego okresu trzeba jeszcze dożyć. A jak my (tzn. panowie) mamy dożyć (godnie!) tych dni?" Pytanie? Jak to jak? Tak, jak do tej pory. A co ma godność do życia? A co ma godność do starości i miłości? A co ma piernik do wiatraka? A co ma ryba do roweru? A co ma kuku do muniu? A co ma Twoja odpowiedź do zdania sZakOOu? A o co Ci chodzi? A czy Ty go zrozumiałeś? Już o to się nie martw. Razem z wiekiem idzie doświadczenie, a z twoich słów wnioskuję, że jesteś raczej mało doświadczony, czyli młody. Rany, następny "osiemnastoletni staruszek",
który potrząsając siwą głową rzuca mądre rady z perspektywy lat i doświadczenia.
Niepotrzebnie ruszam z motyką na słońce, polemizując z tak doświadczonym
człowiekiem...
"Jestem ciekaw, co na to panie" Buahahahaha. Tak było napisane - nic nie zmieniłem. Ciekawe, o co chodzi prawda? Kto wie, niech się zgłosi? Jakie pytanie? Co pytanie? Dziwne:) Buahahaha - czy ktoś wie, o co chodzi Małemu? Tak było napisane - nic nie zmieniłem. Gdzie on tu widzi wyraz "pytanie"? Może przed pisaniem polemik byłoby warto nauczyć się porządnie czytać? A tu zacytuję Eddiego, który wyciął dwa zdania: "Ale mam pewną, brzydką wadę. Jestem bardzo przekupny." "[Eddie: Odpowiedź Małego na ten cytat skróciłem od dwa zdania. Treści obrażających innych autorów zamieszczać nie będziemy.]" No ładnie, Mały obraża innych. Jak śmiesznie wygląda to na tle jego PS-a: "Nie odpowiadam na głupie i idiotyczne maile, czy też teksty, których zawartość w jakikolwiek sposób nie jest zgodna z ogólno przyjętymi zasadami dobrego wychowania." Oczekujesz dobrego wychowania od innych? To najpierw sam zacznij się stosować do swojej rady! Poza tym nie odpowiadasz na głupie maile... no widzisz, a ja piszę polemiki do głupich tekstów i korona mi z głowy nie spada ;). [Eddie: Cholera, a już myślałem, że w tym miejscu na mnie będzie chciał się wyżywać ;) ] Tyle tego dobrego, pozdrawiam czytelników, twórców i naczelnych AM. Doorshlaq <doorshlaq@poczta.onet.pl> PS. A słuchałem sobie moich ulubionych zespołów: Pink Floyd, Iron Maiden, Queen, Metallica i U2. PS2. To, że nie zgadzam się z Małym, nie znaczy też, że do końca zgadzam się z sZakOOu. PS3. Jeżeli Mały chce ze mną polemizować, niech pamięta, że "nie odpowiadam na głupie i idiotyczne maile" :)). PS4. Od tej pory wszystkie moje teksty będą miały taki layout. |