God bless America?



        Już od nie wiem kiedy w "Wiadomościach" przeważają dywagacje na temat planowanego przez USA ataku na Irak. Irak rzekomo posiada broń biologiczną, chemiczną i może nuklearną. W związku z tym Amerykanie wysłali tam inspektorów, mających przekazać dane o irackim uzbrojeniu. No i tu zaczyna się cała komedia. Irakijczycy mianowicie twierdzą, że żadnej broni nie posiadają, Amerykanie natomiast upierają się przy swoim. Poproszone o przedstawienie dowodów USA oznajmiło, że owe dowody ma - ale ich nie ujawni. Aha. Tym samym ja twierdzę, że Amerykanie to banda hipokrytów i debili. Mam na to dowody, ale ich nie ujawnię :). W praktyce wyjdzie na to, że czy Irak broń ma, czy nie, to i tak zostanie zaatakowany. Widocznie amerykańscy naukowcy wynaleźli nowy rodzaj broni i muszą teraz ją przetestować. Jest to zachowanie niewątpliwie godne "strażnika światowego pokoju", jak niektórzy określają Stany Zjednoczone. Fajne jest też to, że Polacy, którzy uwielbiają włazić Amerykanom w tyłek (oficjalnie nazywa się to "utrzymywaniem dobrych stosunków politycznych"), niewątpliwie ruszą na pomoc krajowi McDonalda. Jasne, po co wielkie USA ma tracić swych wspaniałych żołnierzy? Niech poginą Polaczki i Angole! Niech walczą o pokój do ostatniego naboju! Swoją drogą Stany Zjednoczone pewnie mają 10 razy więcej broni różnego rodzaju niż Irak, ale jakoś nikt im nie każe się z niej rozliczać i wpuszczać inspektorów. Inną sprawą jest to, że nawet jeśli kraj Saddama ową broń posiada, to nie spieszy się do jej użycia. Niedługo USA każe się rozbroić każdemu krajowi po kolei, ewentualnie każdy po kolei zaatakuje - nikt mi chyba nie powie, że to Irak chciał uderzyć na Amerykę? Stany Zjednoczone doszły do wniosku, że Saddam im zagraża. Jeżeli świat na to pozwoli, to niedługo nasi przyjaciele zza oceanu dojdą do wniosku, że każdy inny kraj jest dla nich potencjalnym zagrożeniem, więc trzeba go zniszczyć. Przydałaby im się lekcja pokory, np. żeby musieli walczyć na swoim terenie. Nie wiedzą, jak to jest, gdy wojuje się we własnym kraju. Gdy budynki leżą w gruzach, a ludność cywilna emigruje bądź kryje się po górach. Zobaczyliby, jak to jest, gdy wróg bombarduje konwoje i szpitale. Niestety, USA z pomocą innych narodów - w tym, niestety, Polski - pokona Irak. Potem będą kręcić filmy, w których przedstawią swoich dzielnych i odważnych żołnierzy jako bohaterów - obejrzyjcie jakiś film o Wietnamie, to zobaczycie, o czym mówię. Amerykańscy herosi wepchnęli się kiedyś do tegoż Wietnamu, gdzie potrzebni nie byli (jak na Bałkanach), teraz kręcą filmy, w których pokazują, jaki koszmar tam przeżyli. Cóż - gdy się celowo wdeptuje w gówno, to niech się potem nie dziwi, że śmierdzi. Co do kinematografii amerykańskiej - są filmy, gdzie to Amerykanie rozszyfrowali Enigmę, są takie, gdzie praktycznie sami wygrali II wojnę światową (obejrzyjcie sobie serial "Kompania braci"). Nie zdziwię się, gdy zobaczę film, w którym to Amerykanie wygrają bitwę pod Grunwaldem, a fakt kulistości ziemi odkryje amerykański uczony Nicholas Copernic ;). Dobra, kończę to smęcenie. Myślę, że każdy domyślił się z tekstu mojego stosunku do USA, nieprawdaż?

Zakończę - już naprawdę - cytatem.
"Nasz naród nikogo nie podbija; nasz naród niesie wolność." - George W. Bush.

Doorshlaq <doorshlaq@poczta.onet.pl>

PS. A słuchałem sobie podczas pisania płytki Iron Maiden "Edward the Great - The Greatest Hits". Jest to pierwsze nagranie tego zespołu, jakie sobie sprawiłem i od momentu kupna - cztery dni temu - słuchałem tego 9 razy. Już wiem, że będę fanem tej grupy :).

PS2. A i tak art "America, America" autorstwa military jest najlepszy :).

PS3. Cytat pochodzi z 51-52 numeru Newsweeka.

PS4. Pisanie artykułu rozpoczęte (i zakończone) 26.12.2002.

PS5. Polemiki mile widziane.