Wychowanie w Tradycji ZŁA oraz jak to jest niedobrze

 

Alkohol – pan Tradycji. Tak, tak, alkohol RULEZ. Co, 18-stka i nie pijesz! Twoje urodziny! O ty ****u! **********j z rodziny! Nie chcemy takiego znać! Co, nie łykniesz na imieninach wujka? Nie chcesz? Co to ma być? Powiedz po prostu, że nie lubisz wujka i nie szanujesz go, to zrozumiemy, a nie wykręcaj się własną wolą i wyborem! Tylko jednego, jak ci nie będzie smakować to nie zmusimy cię do następnego... No i co? Buntuj się przeciwko Tradycji Zła, tylko spróbuj. Zaraz pomyślą, że bierzesz narkotyki, należysz do sekty albo masz schizofrenię. I jaki nietowarzyski z ciebie człowiek. A jak przypominam sobie przyrzeczenia na I Komunii Świętej, ho, ho! Niewiele osób dotrwało do bierzmowania, gdzie ponawiali przyrzeczenia. Tak, 90% Polaków to katolicy (a 106% to alkoholicy). Z nazwy i jestem człowiekiem, lecz za takiego się nie uważam. I nie obrażajcie mnie mówiąc np. „Ludzie tacy jak Slavik.... (np. są idiotami, chamami, zboczeńcami, co kto woli i lubi -WSTAW SWÓJ EPITET-)”, gdyż to co ludzkie jest mi obce. Kto nie wypił na sylwestra? Oj, niewiele osób podniosło rękę do góry (i nacisnęło przycisk). Jednak czego się spodziewać, kiedy nawet ksiądz podczas spowiedzi mojego kolegi odparł: „A, na sylwestra...” Co kto woli, co kto lubi, jak ktoś chce być głupkiem to niech będzie, skoro to sprawia mu przyjemność.

Jak wychowają nas w duchu egoizmu, to co ma z nas wyrosnąć? My oddziałowujemy na ten świat przesycając go złem, a on później oddziaływuje na następnych pokoleniach, które on przesyca złem, a te pokolenia... i tak w kółko. Nie da się tego zatrzymać.

A teraz chciałbym, abyście wyobrazili sobie pewną sytuację. Przyjmuję, że ta osoba sypia po nocach, ma rodzeństwo a noc była z piątku na sobotę. Otóż normalnie budzicie się rano, myjecie się, ubieracie, wchodzicie do pokoju i co widzicie – młodsze rodzeństwo już ogląda telewizor, chyba nic nadzwyczajnego, tylko dlaczego obraz jest do góry nogami? Pytasz ich, dlaczego nie odwrócą telewizora, oni na to:

        Co, mamy oglądać odwrócony obraz?

        Teraz jest odwrócony – odpowiadasz.

        Mamo, Jasiek znów za dużo siedział na komputerze i coś mu się pomieszało!

Olewasz to i włączasz właśnie komputer. (!!!) Znów to samo. Obraz do góry nogami, do tego tekst czyta się od prawej do lewej i litery są również tak odwrócone. Czytasz, po chwili zastanowienia dochodzisz, że w taki sposób wszystko ma inny sens. To samo dzieło, tan sam tekst, tan sam obraz inaczej ukazany zmienia diametralnie jego znaczenie. CO ROBIĆ!!! No cóż, to my jesteśmy odmieńcami, należy nauczyć się tak patrzeć na rzeczywistość, ciągle kłamać, nie ma się innego wyboru. My źle widzimy.

WY WSZYSCY JESTEŚCIE POD KONROLĄ SYSTEMU. UWAŻACIE, ŻE MACIE WYBÓR, ISTNIEJE WOLNOŚĆ. MOŻE KTOŚ UDOWODNI, ŻE ZIEMIA NIE JEST PŁASKA, BO WY ŻYJECIE W ŚRENDIOWECZNYM DWUDZIESTYM PIERWSZYM WIEKU.  WIERZYCIE WE WSZYSTKO, CO WAM POWIEDZĄ. MINĄ WIEKI, ZANIM LUDZIE DOWIEDZĄ SIĘ, JAK JEST NAPRAWDĘ. Możecie spalić mnie na stosie. Postawcie się w sytuacji przeciętnego człowieka starożytności. Komu do głowy przyszłoby, że jest inaczej, niż powszechnie uważano? A później? Niby wiemy coraz więcej, lecz wciąż za mało. Rok 2147. Jacy ci ludzie w 2002 byli ciemni. Co oni uważali za prawdę! No cóż, australopiteki też uważały, że są na szczycie umysłowym. Jak na swoje możliwości. Tak, jak na swoje możliwości to człowiek w 2002 mógł zjeść, wydalić to, rozmnożyć się i zabić kilku innych przedstawicieli swojego tępego gatunku. Ludzie rzeczywiście byli wtedy najgłupsi, biorąc pod uwagę procentowe wykorzystanie swojego umysłu. Gdyby tak mnie teraz słyszeli, z pewnością wyparliby się i śmiertelnie obrazili. Jak chciałbym zobaczyć ich miny, kiedy prawda zaboli najbardziej, kiedy będą starali się sprzeciwić moim słowom, nie będą mogli pogodzić się ze swoją ułomnością. Ach, jaką to wywołałoby złość, znowu pewnie rozpoczęliby wojnę. Jeślibym rzeczywiście nie miał racji, przyjęliby to spokojnie. Aczkolwiek to mogłoby być również oznaką jeszcze większego otępienia przez SYSTEM.

            Kto żyje od urodzenia w odwróconym świecie uważa takowy za prawidłowy, złe zachowanie wyznacza normalność. Nie ma być tak, jak jest. Absolutnie nie. Żadne nieszczęśliwe wydarzenie nie powinno mieć miejsca. Nie w tym świecie się urodziłem, zdecydowanie za wcześnie. Tylko odwracać telewizory. A za plecami znów je przekręcają i denerwują się, dlaczego wszystko odwracam. Po co komplikuję sobie życie, skoro i tak nic nie zmienię? To Tradycja wywiera na każdego człowieka teki nacisk, ukazując go jako bezsilnego, małego, nic nie znaczącą jednostkę. Ze światem nie da się wygrać na jego regułach. Dla pragnących pomagać innym są organizacje charytatywne, jednak lepiej zapobiegać przyczynom niż niwelować skutki. I nie martwcie się, że nagle przejmę kontrolę nad tą nędzną planetą, gdyż James Error wraz CIAo pozbawi żywota kolejnego terrorystę. Już wiele filmów ukazało wizerunek wielkich rewolucjonistów, którzy pragnęli władzy absolutnej nad światem. Strażnicy wolności USA znowu wykonali misję.

To, co dzieje się teraz na świecie nie zaliczymy do czegoś mądrego, ani dobrego. Ten, kto ma pieniądze, władzę, sławę itp. stwierdzi, że świat jest najlepszy, ale on patrzy ze swojego punktu widzenia i wydaje mu się, że wszyscy są bogaci, a jeżeli ktoś nie jest, to widocznie nie chciał. Jednym z  problemów jest niszczenie planety, czyli: zaśmiecanie - ludzie nie myślą o innych, są egoistami. Gdzie stoi , tam papierek. Lasy płoną od butelek. Zatruwanie rzek odpadami toksycznymi i wiele, wiele innych - dziura ozonowa, zanieczyszczenie powietrza. A co tu kogoś jakaś Ziemia obchodzi. Później może jej nie być, po co czyste powietrze po śmierci, po co cokolwiek - planeta? Następne pokolenia? Niech sami się martwią - oto słowa biznesmenów i innych podobnych - wydobycie surowców, wycinanie lasów - znowu wszyscy „Aby dziś, aby teraz, tylko JA!” Niedługo wszystkie surowce się skończą i co będzie? Nie można byłoby rozsądnie z nich korzystać? To, co tworzyło się przez miliony lat zostanie zużyte przez około dwa - trzy wieki. Masowe wycinanie lasów, ale czy nie za dużo? A co z tlenem? „Jeszcze go trochę zostało, to wytnę wszystkie lasy i nieźle się zabawię zanim się skończy.” Co zrobił kiedyś Bushman, to już naprawdę patriotyczna decyzja - Stany Zjednoczone zerwały porozumienie dotyczące ograniczenia emisji dwutlenku węgla, ponieważ zaszkodziło to by gospodarce U.S.A. A że dziura ozonowa zniszczy Ziemię to nic. Wtedy Bush’a już nie będzie, a przyszłość go nie obchodzi. Aby teraz aby dziś aby JA!

Jest rozwiązanie na każdy problem, tylko że rząd itd. nie ujawni takiego, ponieważ powstałby chaos na świecie - energia za darmo dla każdego, żywność, wszyscy będą zdrowi - bankructwo milionów firm. Są wynalazki, różne perpettum - mobile, silniki, lekarstwa, ale znowu tym, co stoją na górze u władzy dobro się po prostu nie opłaca (tak by wszyscy mieli po równo, a teraz on ma więcej, wiec po co mu zmieniać świat). Ustalono, jak ma się żyć, co ma następować i po czym. Nikt nie wyrwie się z tego, bo nie można, a pozostali uważają, że tak ma być. Najpierw kontrolowane życie zaczyna się w szkole. Według pradawnych zamysłów ta instytucja miała służyć do przekazywania wiedzy i mądrości potrzebnej w życiu, podstaw nauki. Teraz chodzi się do szkoły po wykształcenie, nie wiedzę czy mądrość (czasami część nieprzydatnej wiedzy), uczęszczanie jest obowiązkowe. Tak jest, ponieważ w szkole mają wychować wszystkich w myśli „dobrze jest, lepiej(gorzej)nie będzie” a w rzeczywistości jest coraz gorzej. Zadaniem nauczycieli jest przekonanie dzieci, że rząd zawsze ma rację, Kościół się nie myli, należy przestrzegać głupich zasad, praw, obowiązków, zakazów, tradycji itp. Dzięki wykształceniu zyskujemy pracę, a dalej pieniądze. W szkole mamy poznać zasadę, że tylko przez oceny zyskamy pieniądze, a one są najważniejsze i dają szczęście. Nikt nie może spytać „Dlaczego tak ma być? Dlaczego jest źle? Czy nie mogło by być lepiej?” Nikt nie może się zbuntować. Tak jak była rusyfikacja, to teraz na całym świecie jest globalizacja. Na historii wszystko odkręcają i ciągle wciskają poglądy, aby nikt nie spróbował żyć inaczej, tylko stały model - szkoła, praca, małżeństwo, dzieci, śmierć i tyle! Lecz nie wszyscy mają stać się myślicielami i dobroczyńcami, wystarczy jak choć trochę zastanowią się nad swoim życiem. Uczeń przekonuje się, że liczą się tylko oceny (przyszłość - JA (egoizm) i pieniądze). A one zostały stworzone, aby próbować w przybliżeniu określać wiedzę i umiejętności. Teraz ocena idzie za zachowanie, albo za odpowiedź na jedno czy dwa pytania. Akurat trafi się, że ten tylko to wiedział, a drugi wszystko oprócz tego. Aby uzyskać dobrą ocenę robi się wszystko, czyli ściąga się, przekupuje się nauczyciela, zastrasza się go itd. Oceny są też stawiane przez widzi mi się nauczyciela, tzn. czy jest w dobrym humorze, lubi ucznia, choroba psychiczna, zmęczenie, senność i wszystko inne. A zadawanie zadań. Tylko nieliczni i to czasami je odrabiają, reszta odpisuje. Ten czas można inaczej poświęcić. Zadania można przecież przerobić na ćwiczenia: z tego rozdziału, jak ktoś nie umie może przećwiczyć się na stronie tej i tej, kto chce. A jak nie, to dostanie pałę i pójdzie spać. Przymusem nic się nie zdziała. Może się wydawać, że wszystko trzyma się kupy, ale jest to wielkie gówno. Nauczyciele wpierają, że trzeba przestrzegać prawa, ma się obowiązki. Ludzie nie mają żadnych praw ani obowiązków! Sami to sobie wymyślili (dla kontroli całego świata - dobry pomysł, ale mogą być lepsze). Dlaczego trzeba dalej kontynuować Tradycję Zła?! Złe zasady, więc zły świat! Mówią, żeby być normalnym, czyli jak większość, a więc złym, egoistycznym człowiekiem! Tak się szczycą całą kulturą, zabytkami i całą sztuką (ma swoje dobre strony, lecz to jest taka dziedzina, dla której należy poświęcić niewiele zainteresowania). Ta literatura, muzyka ani ruiny zamków nie uczynią świata lepszym. Może będzie piękniejszy, ale to nie musi znaczyć lepszy. Od samego dzieciństwa robią nam pranie mózgu. O! Jaki piękny wierszyk! Naucz się na pamięć życiorysu tego poety - z lekcji polskiego. W telewizji kłamią, w radiu, w domu, w szkole, w pracy, w internecie, historia nie musi być prawdziwa. A prawdy, tej prawdziwej prawdy, nie ma. Nawet siebie okłamujemy, żeby lepiej coś przyjąć np. złą wiadomość, sami usprawiedliwiamy się ze złego. W każdej gazecie inna wersja. Co było w przeszłości, nie wiemy lub nie pamiętamy, przyszłości nie znamy. A teraz nasze zmysły mogą się mylić - to, co widzimy, słyszymy czy czujemy może być złudzeniem (wszystko odbiera nasze ciało i przesyła do mózgu, a można od razu przesłać złudzenie do mózgu - sen, hipnoza itp.). Najlepiej, jak miałoby nastąpić całkowite rozbrojenie np. arsenału bomb atomowych Rosji i U.S.A. Rosja oddaje część bomb, uważając, że USA zostawi sobie kilka, a wtedy Rosjanie będą bezbronni. A U.S.A. też nie oddaje wszystkiego, myśląc podobnie jak Rosja. I tak cały świat uważa, że było piękne rozbrojenie. A tu znowu nas nabrali.

            A teraz największy problem, który oficjalnie nim nie jest. Najbardziej ceniona wartość to rodzina. Przecenia się ją. Niestety, fundamentem wielu rodzin jest seks. Dopiero później, po czasie, zżywa się z sobą albo, gdy seks się znudzi, to się zdradza. Od młodości wpajane są poglądy i wszędzie pokazywane przykłady (filmy itd.), że początkiem związku dwóch osób (kobiety i mężczyzny) jest seks. Jak nastolatkowie czy nastolatki {jak to jest z tą formą dla obydwu płci???} chodzą z kimś, to czy zawsze myślą o tej drugiej osobie?  Najczęściej ktoś kieruje się pożądaniem, ale część osób wiąże się też dla korzyści finansowych. Od dłuższego czasu tak jest, i nikt nie myśli, żeby to przerwać. Każdy nieświadomie uważa, że tak ma być, aby nie komplikować sobie życia, iść na łatwiznę, nie zastanawiać się dlaczego? po co? Pokazują filmy czy seriale w telewizji:  trzecia randka kończy się współżyciem - mówi się „miłość”, a to zaspokojenie potrzeb fizycznych, to, co wiąże nas za zwierzętami (tylko że my odczuwamy dodatkowo przyjemność – delfiny i małpy również). Albo super - komandos zabija 1000 terrorystów i ratuje piękną zakładniczkę. Jak to się kończy? Seks. I jak tu nie brać przykładu, skoro to takie proste, łatwe (a różne problemy - choroby przenoszone drogą płciową, niechciane ciąże?). Jeszcze jest jeden problem, otóż pozorowane uczucie. Jedna osoba może być dobra wobec drugiej, ale oczekując odwzajemnienia, np. właśnie przez seks. Można komuś pomagać, aby ta osoba cię polubiła, a wtedy znowu seks. Dobro, gdy oczekuje odpowiedzi, nie jest szczere, to nie wypływa z głębi serca. Ci, co czynią dobro dla własnych korzyści,  z przymusu, nie mogą być nazwani dobrymi. Fanatycy, którzy robią dobre uczynki dlatego, że religia im tak każe, a nie z własnej woli, nie zasługują na nagrodę. Nikt nikomu nie jest nic winien! Jak ktoś cię uratował nie musisz mu się odwdzięczać. Możesz, ale to nie jest twoim obowiązkiem. Można podziękować, ale nie należy uzasadniać: byłem ci to winien. Wszystko przez egoistyczna regułę „coś za coś.” Może by tak to przerwać i nauczyć bliskich, że można dawać coś za darmo, a nie tylko brać. Poza tym pasożytnictwem w rodzinie, gdzie jedna osoba żeruje na drugiej, występuje wiele problemów: niechciane dzieci, które są zabijane lub porzucane, bicie i znęcanie się (np. nad dzieckiem, współmałżonkiem/ką), molestowanie seksualne, bójki, nałogi (przede wszystkim alkoholizm) itd. Przed niczym nie można się uchronić, bo to są najbliżsi, do nikogo nie uciekniesz. A poza tym policja uważa takie sprawy za rodzinne, które powinny być załatwiana w gronie rodziny. Jeszcze zdrada. Małżeństwo które opiera się tylko na seksie tak kończy, gdy jedna osoba znudzi się drugiej lub nie wystarcza. To są zwierzęce instynkty, chęć doznania przyjemności. Jeszcze rodzina może nie zgadzać się z poglądami dzieci, zmusza do np. katolicyzmu. Jest jakby więzieniem, gdzie ma być dobrze. Zamykanie się w kręgu rodziny to ograniczanie rozwoju i określone, często błędne wychowanie. A usuwając granicę rodziny (nie całkowicie), możemy kochać więcej osób, które na to zasługują. Ale jak tu mówić, że miłość jest ograniczana, skoro nawet w rodzinie się nie kochają, a co dopiero w większej grupie! Ale żeby nie było, że znów uprawiam czarnowidztwo i trzeba mi pokazywać, jakie są piękne rodziny. Wiem, że są rodziny, gdzie wszyscy rozumieją się wzajemnie, wychowuje się następne pokolenia jak najlepiej, są takie. Lecz są i rozbite, któreś z rodziców jest alkoholikiem lub narkomanem, dzieci są bite itd. A z tym seksem też się uwziąłem, lecz musiałem, widząc to, co dzieje się w szkole i telewizji. Prawdziwa miłość istnieje – wiem coś o tym i wielu czytelników/piszących do AM również. Chociaż nie zawsze wszystko pięknie się kończy. I właśnie dlatego należy zmienić świat.

Jeszcze zło siedzące w zawodach! Ludzie są nagradzani za wrodzone umiejętności, szczęście czy inne rzeczy. To jest niesprawiedliwość, i żeby mało było środki dopingujące, korupcja - łapówki, nieczysta gra, faule... Ostra rywalizacja i zazdrość prowadzą do nieszczęść. I przez to mamy dziadowskie teleturnieje, Idoli, wybory Miss...

Wychowanie jest najważniejsze. Przez tyle lat wychowują nas, abyśmy nie troszczyli się o innych, tylko o siebie samego. Wychowuje się ludzi nie pomagających i nie oczekujących pomocy. Niby wychowanie w religii jest dobre, wpaja się wartości, lecz można i bez tego. A nie: Jasiu, nie kradnij, bo ci Bozia rączki upierdoli! I to jest wychowanie. I wszystkich ateistów uważa się za przeciwników dekalogu, morderców itd. Pacyfistów i anarchistów – (co za ludzie! Człowiek sam mógłby sobą rządzić!? Patrzcie na świat, jak to ludzie sobą rządzą... Mamy wolność, czyż nie? Tak, ogłosić, że Ziemia jest planetą wspólną wszystkich ludzi, to każdy brałby jak najwięcej dla siebie. Rząd ogranicza – swoją drogą, lecz bardziej wychowanie) - uważa się za rebeliantów chcących podważać idee demokracji i przywrócić albo monarchię albo komunizm. Utopię?! To nie może istnieć (gdyż zabrania się temu – w konstytucji) i już.

Nie należy oglądać obrazu na zepsutym telewizorze. Zepsujemy sobie wzrok, nie zobaczymy prawdy, a następne pokolenia pomyślą, że to właściwy obraz. Z roku na rok szyba będzie się zamazywać, aż patrzenie na pusty ekran, wyłączony odbiornik stanie się TRADYCJĄ. „Jak to, naprawić telewizor? Uważasz, że doskonałe dzieło naszego stwórcy wymaga pewnych usprawnień? Możesz myśleć co chcesz, nie przeciwstawisz się NAM.” Nie wiecie jak działa reklama? Otóż jeśli widzieliście napis PEPSI 30 razy, a Coca Cola tylko 17, kupicie PEPSI, gdyż ta firma wydawać się wam będzie jakoś bardziej znana, lepsza, do zaufania. Nie wiadomo skąd wydawać się wam będzie, że już od lat kupujecie te produkty. Kiedyś w telewizji mówili o spotkaniu Ziemi. Politycy przylecieli odrzutowcami zanieczyszczającymi powietrze, aby dyskutować o ekologii... No tak, to nie mój problem, znów chcę, aby wszystko było idealne i doskonałe. Nie mogę patrzeć, jak coś jest nie tak, a ile rzeczy jest bez sensu wyłącznie przez upór ludzi (bardziej cywilizowanych osłów).

 

Slavik

Slavik_1@wp.pl