Ranek, godzina 6.00. Dzwoni budzik.
Ostre dźwieki sygnalizują - pora wstać.
Zrzucamy z siebie kołdrę, idziemy do
kibelka/kuchni/łazienki. Szybkie śniadanko,
ubieramy się i już możemy spadać. Na
dworze zimno jak cholera; no tak, znowu zapomnieliśmy
o rękawiczkach :/ Po 10/20/30 minutach
docieramy do miejsca przeznaczenia - szkoły.
Otwieramy drzwi. Pełno tu ludzi, wszyscy
gonią za swoimi sprawami. Gdzienigdzie przemknie
nauczyciel lub woźny. Ehh, znowu przepychanka
w stronę szatni.
Ok, po przebraniu się w swobodne buciki
(tenisóweczki rules) raźno udajemy się w strone sali.
I tu pierwsze spięcie; pierwszą lekcją
jest Chemia. Shit, znowu zapomniałem nauczyć się
regułki dot. wiązań jonowych. Shit,
na pewno mnie spyta :/ Co robić, co robić ? Ale nic,
może jakoś przeżyję. W końcu Tomek
i ta, jak jej tam...Aśka (nigdy jej nie lubiłem)
też nie mają oceny z odpowiedzi; jest
szansa, że przezyję.
Lekcja przebiegła spokojnie. Nauczycielka
spytala Aśke i postawila jej 2 (hehe, dobrze jej
tak). Przerwa. Obowiązkowa kanapka;
jest czas na pogadanie:
- Co tam xxx? Jak zleciało wczoraj
?
- Eee, weź człowieku; cały wieczór
kułem na zasraną fizykę.
- A zrobiłeś zadania ?
- Co ?! jakie k**(urde) zadania ?!
- No, taką kartkę dawala, pamiętasz
?
- A, no rzeczywiście ! A ty zrobileś
?
- No, trochę. To znaczy nie wiem, bo
chyba są źle, ale wiesz [!SRU!] (w tym momencie kolega pada powalony
ciosem w twarz, sugerującym mu, aby
zamknąl gębę i dał tą pieprzoną kartkę)
Za 3 minuty koniec przerwy, zbliżamy
sie do godziny 0 - fizyki. Na chama przepisujemy zadania
od kolesia; dużo tego, ale jakoś zdażymy.
Fizyka;
Nauczycielka: - Co tam, dobrze się
dzisiaj czujecie ?
Uczen: - Nie, nie wyspaliśmy sie.
N: - Tym lepiej dla mnie, więcej jedynek
postawię.
U: - O jaa, a może pani dzisiaj nie
pytać ?
N: - HAHAHAAHA !!! Nie ma takiej opcji
!
Po fizyce;
spytala Ciacho (Łukasza); dostał 3.
Chłopak się cieszy, bo wg. tego co mówil na przerwie, nic się nie uczył.
Next lekcja - j.polski.
Nauczycielka: - Wstajemy; Dzien dobry.
Uczniowie: - Dzien dobry pani profesor.
N: - Dobrze, siądzci...PIOTR! Lekcja
juz się zaczęła, usiądź łaskawie w ławce!
Piotr: - Przepraszam, ale Szczepan...
N: - Nie tłumacz sie, nie pora na to.
Siadaj !
N: - No, to zobaczymy co w głowach
macie.
N: - Dawid, proszę do mnie.
Dawid (JA): - Z zeszytem ?
N: - Przede wszystkim z glową, ale
zeszyt też się przyda.
N: - Powiedz mi, jak możesz porównac
Obraz Felinniego "Pieta" do wiersza Grochowiaka o tym samym tytule ?
D: - Wg. mnie....(tu następuje klasyczne
ble, ble, ble)
N: - No, niezupełnie tak. Zobacz, w
zeszycie zapisaliśmy inaczej.
D: - Ale moja interpretacja trochę
od tego odbiega.
N: - Wiesz, twoja interpretacja nie
ma tu nic do rzeczy, ja chcę uslyszeć od ciebie poprawną odpowiedź.
D: - (bla, bla, bla - z pamięci; z
zeszytu)
N: - No, świetnie. I o to mi chodziło.
Ok, pusciła mnie. Dostalem 4-, jest
nieźle. Ale czemu ta durna franca nie pozwala mi myślec po swojemu ?
[STOP]
Ok, darujmy sobie opis dalszych przygód.
To autentyczny dzień z życia w mojej szkole. Teraz wyjaśnienie -
- skąd taki tytuł ? Proste. Szkoła
morduje nasze myślenie. I nie mówię tego jako zmęczony szkołą buntownik.
Po prostu calość przemyślałem, zwróćcie
uwagę, że w szkole nie liczycie się Wy. Tu liczy się to co w książce.
Nauczyciele mają głeboko nasze przemyślenia,
wnioski i interpretacje. Taka postawa normalna jest w przypadku
przedmiotów ścisłych typu fizyka, matematyka
itd. Ale już język polski, albo wiedza o społeczeństwie ? Przecież
tematy poruszane na tych przedmiotach
aż proszą się o wtrącenie czegoś od siebie. A tu proszę :/ A może w tym
szaleństwie jest sposób...dla rządu
na zrobienie z nas myslących jednotorowo bezmózgów, ślepo wykonujących
polecenia ? Czy taka bedzie przyszłość
? Czy musi tak być ? God, ja nie chcę. Pomyślcie nad tym.
P.S. Niejaki Kaziu Staszewski (nie słucham,
ale ten kawalek znam ;) ) spiewał:
"...Rząd chce byś ty był konsument,
Nie myślał, działał jak instrument..."
abdiel
kontakt: daveed@go2.pl
g-g: 3176563
www.abdiel.prv.pl
[słuchałem: Krisiun - "Conquerors Of
Armageddon"; "Diableros"
Ministry - "Filth Pig"; "The Fall";
"So What"]