Prawie każdy użytkownik komputera, słyszał o procesach monopolowych wytoczonych Microsoft’owi. Informacje te najczęściej pojawiają się w różnych mediach, w chwili wypuszczenia na rynek najnowszego oprogramowania giganta z Redmond. Lecz czy te procesy mają sens, spróbuje odpowiedzieć na to pytanie na podstawie już zakończonych spraw.
Pierwszy proces monopolowy został rozpoczęty
w 1990 roku przez Digital Research, który miał problem ze sprzedażą swojego
DR DOS, który był konkurencją dla MS DOS. Ta spraw zakończyła się wygraną
DR na początku 2000 roku, czyli w chwili gdy właściwie już nie było o co
walczyć, gdyż dawno już zaprzestano na masową skale używać systemów posługujących
się trybem tekstowym. Czyżby zbieg okoliczności że tak ważna spraw, toczyła
się 10 lat, nie sądzę.
Inna ciekawa sprawa monopolistyczna
wydarzyła się w 1994, gdy Microsoft nie opublikował niektórych funkcji
Windows’a 95, dzięki temu Word i Excel były gotowe na równoczesną premierę
z najnowszymi wówczas okienkami a WordPerfect i Ami Pro, musiały poczekać
na dokumentację. Oskarżono w niej Microsoft o wykorzystywanie swojej pozycji
na rynku systemów operacyjnych, aby przygotować swój najnowszy pakiet biurowy
(Office) przed konkurencją. Ta sprawa została ostatecznie wygrana przez
Bill’a Gates’a, lecz też dużo daje do myślenia.
Ale najciekawsza sprawa rozpoczęła
się w 1999 i zakończyła w 2002 roku. Jak poprzednie dotyczy monopolu. Aby
skończyć z praktykami monopolowymi proponowano podzielić Microsoft na trzy
firmy: Mi, cro i soft. Z czego każda zajmował by się czym innym, jedna
systemami operacyjnymi, druga oprogramowaniem biurowym a trzecia pozostałym
software’m. Ta sprawa została właściwie wygrana, gdyż skończyło się tylko
na pięcioletniej kontroli firmy przez państwo.
W pozostałych sprawach, które toczyły
się (a było ich nie mało). Najczęściej zarządzano karę pieniężną.
Jak wynika z powyższych rozpraw, sąd nigdy właściwie nie orzekał krzywdząco na niekorzyść Microsoft’u, a właściwie tylko postraszył. Miało to za zadane zamydlić oczy opinii publicznej. Czy sąd, czyli właściwie rząd USA, gdyż to nie jest sprawa małej firmy, lecz potężnego przedsiębiorstwa, które ma w ręku cały rynek, miałby jakieś powody aby orzekać niekorzystnie dla giganta? Przecież gdyby zgodził się i podzielił Microsoft na trzy mniejsze firmy, zaowocowało by to spadkiem sprzedaży produktów firm dzieci, czyli zmniejszonymi dochodami z podatków i koniec z karami nałożanymi na monopolistę, gdyż nie można by było mówić o monopolu. Oraz inny powód dla którego Bill Gates może spać spokojnie. Dzięki temu że softwer Microsoft’u zmonopolizował rynek i prawie wszystkie komputery chodzą na tym oprogramowaniu rząd USA może szpiegować ogromną liczbe użytkowników komputerów, wymuszając tylko wykonanie luk w oprogramowaniu koncernu. Może niektórzy sądzą że to fantastyka, lecz po ataku na WTC ta sprawa jest obecnie bardzo często poruszana Podsumowując, rząd USA nie jest głupi aby samemu strzelać sobie kulkę w łeb i zniszczyć kurę przynoszącą złote jajka, a że kilka firm zbankrutuje, przecież to kapitalizm!
max:)
maciejkai@wp.pl
P.S. Nie jestem zagorzałym zwolennikiem
Microsoft’u.
P.S. Ten art. Jest jednym z trzech,
dotyczących Microsoft’u:
Microsoft: monopol
Microsoft: sprawy sądowe
Microsoft: rywale