.: Marzenia :.
Ludzkie uczucia

            Czy jest coś piękniejszego? Nie ma, oprócz spełnienia tych marzeń. Wiadomo, marzeniami nazywamy coś, czego nie mamy, a co chcielibyśmy mieć. Ale czy na pewno?
 
            O czym ludzie marzą? Przeważnie, niestety o pieniądzach, które jak się mówi szczęścia nie dają. Nie dają może i szczęścia, ale się przydają. Hm, teraz sobie tak myślę, o czym będę marzył za parę miesięcy, lat lub dziesiątki lat. O czym, trudne pytanie, a odpowiedź jest taka miła, taka pocieszająca i uspokajająca. Po prostu nikt nie wie, co będzie jutro, no i oczywiście marzenia zależą od czasu. Wiadomo- człowiek, który ma pięćdziesiąt lat nie będzie śnił o tym samym, co w wieku pięciu lat, a dlaczego? A dlatego, że część marzeń przepada z dzieciństwem ze szkołą i pierwszym spojrzeniem w lustro, kiedy twarz ukazuje nie dziecięcą twarzyczkę, a ogorzałą od trudów doczesnego życia twarz człowiek dwudziestoletniego. Dalej, kiedy się spojrzy do lusterka, zdaje się niedługo potem, widać pierwsze siwe pasemka, potem, za kilka dni, widać kilka czarnych, a już tydzień po widzimy białą czapkę na głowie, lub nic, łysinę. Tak to z czasem zmieniają się ludzie a marzenia wraz z nimi to, co chyba w życiu najpiękniejsze- można myśleć o tym-, że coś się ma, podczas gdy to jest gdzieś hen, daleko. Czyż to nie jest piękne?
Jest, ale czasami marzenia są takie onieśmielające, powiedzmy niedojrzałe, dziecięce i śmieszne. To w nich jest także śliczne to, iż można w nich urzeczywistnić swoje pragnienia, ukryte i niedostępne. Te jedyne, prawdziwe i najśmieszniejsze są najważniejsze!
O czym marzysz Ty, Ty i TY? Pomyśl, czy masz marzenia? Jeśli musisz się zastanawiać jest już źle, stajesz się maszyną do życia bez uczucia, wspomnień, ciepła. Jeśli masz marzenia możesz liczyć, że coś w życiu cię pociesza, chociaż jest nierealne jest to jedno z najsilniejszych uczuć. Zależy, u jednych marzenia są na pierwszym miejscu, u innych na drugim lub dalszym, ale dążą zawsze do jednego. Do szczęścia. Jeden cel, a dróg tak wiele, tak wiele małych rzeczy i uczuć, które potrafią uszczęśliwić, utrzymać przy życiu, pocieszyć, rozweselić.
Tak wiele drzwi, tak wiele bram i dróg, chociaż cel ten sam prowadzi do skrzyżowań, ustępstw i konfliktów. Tak wiele...
Najpiękniejsze, jak wszyscy wiedzą są marzenia, i nieładnie jest je deptać. Ludzie, którzy niszczą marzenia innych są okrutni i (moim zdaniem) są już robotami, maszynami i zwierzętami myślącymi o tym, aby przetrwać! Jeden z moich kolegów marzy, aby kiedyś zostać kierowcą wielkiej ciężarówki, aby siedzieć 'za kółkiem' wielkiego tira i pędzić w nim przez życie. Raz, kiedy z nim o tym rozmawiałem wtrącił się trzeci 'tygrysek'. Tak, ty będziesz kierowcą, a tu będzie kaktus. [Nie pamiętam dokładnie, ale jakoś tak ] . Omal nie doszło do rękoczynu, ponieważ pierwszy z kolegów uniósł się, gniew w nim wezbrał w momencie, gdy ten drugi zdeptał jedno z jego marzeń. Nie dziwie się Mu, ja nie wiem, co bym zrobił, jednak moja reakcja byłaby zapewne bardzo podobna, dlatego nie zdradzam się z marzeniami, aby nikt ich nie podeptał. Jednak tym jednym razem chyba zrobię wyjątek, mam nadzieję, iż nie będę tego żałował.
 
            Moje marzenia? Lista ich chyba kiedyś była dłuższa, bardziej obszerna, jednak część z pozycji odpadła z wiekiem, chociaż część jeszcze istnieje w zakamarkach wspomnień kryje się przed zapomnieniem.
Pierwsze, i chyba te, które jest najtrudniejsze, napisać książkę, która odniosłaby wielki sukces. Nie taki jak Potter, ale taki jak "Władca pierścieni". Wiem, iż to jest niemożliwe, ale za to tylko ja zapłacę, za niespełnione marzenie. Dalej, chciałbym kiedyś zbudować makietę kolejową taką, po której jeżdżą kolejki i małe wagoniki, takie małe.. A potem, poprowadzić kiedyś ciężarówkę, zobaczyć jak to jest mieć taką wielką moc w zasięgu ręki, właśnie jak to jest?
Wielka trójka minęła, nadszedł czas 'małych' marzeń. Przeprowadzka, do której niewiele brakuje, aby po niej było tylko lepiej. Szkoła, aby ją kończyć z dobrymi ocenami. Komputer, lepszy, mocniejszy, silniejszy. Przyszłość, aby w końcu się dowiedzieć, kim chcę zostać. Strona www, aby była czymś, aby była na topie i abym mógł komuś pomóc w tworzeniu www. Stworzyć grę, program, cokolwiek!
 
            To wszystko prowadzi do jednego, nie do pragnienia, aby mieć coś, czego się nie ma, to prowadzi do zostawienia czegoś po sobie. Choćby najmniejszej rysy, skazy, plamy albo odcisku dłoni, który przykryje milion następnych. Nie jest ważne to, abyśmy mieli pieniądze, ale to abyśmy byli przy nich szczęśliwi i następne pokolenie miało oparcie, podpór i mogło zostawić coś po sobie. Bo to jest tak:
Historia to kryształ, który jest bardzo twardy i nie do rozbicia. W środku jest ten kryształ pusty od ludzkich nieszczęść. Na jego powierzchni jest wiele śladów. Jest kilka dziur, które sięgają aż do wnętrza kamienia. Są to ślady po Stalinie, Hitlerze i podobnych. Na krawędziach widać nierówne linie, to obtłuczone rogi, które pozostawiają po sobie pisarze i twórcy, wynalazcy, ludzie wybitni. Na płaskiej powierzchni jest jeszcze kilkadziesiąt wgłębień zrobionych jakby dłutem. Są to pozostałości po wojnach. Takie same ślady, tylko, że płytsze pozostawiają ci, którzy władają światem, jednak nie zawsze są to aż takie głębokie rysy. Na powierzchni kryształu jest bardzo dużo rys, zadrapań, skaz, które pozostawili ludzie zwykli, jednak szczęśliwi. Jest tego bardzo dużo, miliony, dziesiątki milionów śladów, które powinny przysłonić całą powierzchnię, aby nie błyszczała, ale tak nie jest, wciąż widać wnętrze kamienia i nieszczęście. Są też na tym kamieniu, który nie przemija, odciski palców, bardzo, bardzo wiele, jeszcze więcej niż rys, są to ślady, które nie znikają, jednak zostają pokryte, są to życia zwykłych ludzi, najzwyklejszych i nie zawsze szczęśliwych. Wszystkich śladów jest tak wiele, iż kryształ już nie błyszczy, stał się matowy, szorstki i brzydki. Jednak sam w sobie zawiera bardzo wiele. Szczęścia i prześladowania, łzy i śmiech, dumę i pogardę, wyniosłość i upadek, tak wiele...
 
            Pozostaje mi postawić pytanie czy i ty zostawisz 'tylko' odcisk dłoni, czy zahaczysz paznokciem o jakąś rysę i uda ci się wyrwać kawalącik kamienia, rozerwać jego powierzchnię? Czy spadniesz na historię niczym grom i wytrącisz kawałek jej kryształu, czy w końcu będziesz szczęśliwy?
Bo nie liczy się to, żeby być szczęśliwym, liczy się to, aby być szczęśliwym i pozostawić po sobie ślad! A czy ty go zostawisz, czy będzie po tobie wspomnienie, czy pozostaniesz w szarych odmętach, popadniesz w zapomnienie?
Zostaw coś dla innych, pragnij zostawić wyrwę w kamieniu, ja życzę Ci powodzenia, aby ci się udało, może i mi kiedyś się uda? Marzenie..!

Łukasz 'Splatch' Dywicki
splatch@wp.pl

Ps. wyjątkowo nuciłem sobie dwa utwory. Uprzedzam, nie wiem jak to wszystko się pisze i nie jestem pewny nazewnictwa zaspołów i piosenek:
Myslowitz 'Złodzieje marzeń'
Wilki 'Urke'
Ps.2. pozostaw coś po sobie! Choćby 'buty i telefon głuchy', to tak niewiele, jednak wystarczająco dużo! Tak niewiele..