Jak to jest z dziewczynami?

Uwaga, treści w tym artykule mogą być szokujące. Wielu facetów może być zbulwersowanych, zszokowanych lub... no właśnie, ciekawym reakcji:). Również z żeńskiej strony. Poglądy tu zawarte są TYLKO I WYŁĄCZNIE poglądami autora oraz jego (znaczy się moimi :)) spostrzeżeniami. Autor (czyli ja :) nie zamierza obrazić nikogo (no może parę osób:)), a materiał tu zawarty ma być gruntem do analizy. Impulsem do przelania myśli na ekran komputera (suszyłem go potem 3 dni:)), była wypowiedź bodajże niejakiego Małego na temat kobiet/dziewczyn. Nie jest to polemika bo po pierwsze tekst Małego znam raczej pobierznie i brak mi odnośników, a po drugie to nie miała być polemika ponieważ polemiki było już dosyć tak z jednej jak i z drugiej strony. Artykuł będzie (mam nadzieje) spojrzeniem na ten temat z innej perspektywy (choć prawdopodobnie nie uniknę powtórzenia pewnych rzeczy).
Uff... Wstępniak przydlugi, ale chciałem wyjaśnić możliwie jak najwięcej niedomówień. Więc jak to jest z tymi dziewczynami? Są piękne i mądre [:)], albo tylko piękne :), lub też tylko mądre :). Są też dziewczyny [;)] które nie są ani piękne ani mądre, ale oczywiście jest to margines:)))) [tak samo jak piękne i mądre:))]. Faceci szaleją za nimi, latają jak wariaci (poza geyami ale o nich kiedy indziej). Dla faceta (takiego jak ja) dziewczyna powinna być drugą połową jego życia. Powinna go wspierać (nie bójmy się o tym mówić MY TEŻ mamy słabości), powinna bawić, interesować. Najbardziej powinna interesować... :))). Ale patrząc na to tylko z tej strony powinniśmy hodować swoje kobiety :)
(oj feministki już mnie namierzają :)) ). Takie odniosłem wrażenie po przeczytaniu arta Malego. Ktokolwiek tak myśli, temu oświadczam z tego oto miejsca: BŁĄD!!! Nie myślcie o dziewczynach/kobietach w kategoriach: kupi sie jej coś, jakoś zagada, pójdziemy do łóżka, a potem niech robi co chce aż jej nie wezwę. Błąd. Takie podejście sprawia, że nie ma różnicy miedzy twoją kobietą, a dziwką zza rogu. Pomijając nawet fakt jej godności (nie wiesz co to godność? sprawdź w słowniku), chyba nie chciałbyś chodzić z dziwką???
Teraz uwaga. Poniżej znajdzie się bardzo szokujące zdanie. ... (napięcie siega zenitu) ... (Mniej odpornych menów uprasza się o opuszczenie pomieszczenia o trzy linijki:)) ... (Ci co rozdają noble uwaga! :)) KOBIETA TO TEŻ CZŁOWIEK!!! (usuńcie rannych z przejścia :))
Kobieta ma również swoje potrzeby. "Kolega" Mały wspominał coś o takich które do faceta ciągnie (hmm... ) tylko kasa. Mam na ten temat własne zdanie. Większość tych kobiet to zwykłe "khem, khem" [Eddie: Takie okreslenie moze byc? ] (słowo do QN'IKA jeśli znajdziesz jakieś inne słowo które odzwierciedli dobitnie stan tej rzeczy to nie wachaj się zrób podmianke. Masz zgode autora:) ). Jednak te "kobiety" to tylko niewielka część całej populacji (populacji... znów narażam się feministkom :)). Rada przy spotkaniu z takim "okazem": rzucać mięsem, tyrać aż do bólu. Jednak jest też duuuuużo większa grupa kobiet/dziewczyn, które szukają u faceta czegoś więcej niż "skóra, fura i komóra". Dziewczyny kiwają właśnie z politowaniem głową. Baby! Kto szuka ten znajdzie! :) Dziewczyny szukają tego co my (przynajmniej ja). Pewnej więzi psychicznej, emocjonalnej i... no właśnie czego? Sam jestem ciekaw:))). Takie dziewczyny to większość. Każdy/a ma szanse znaleźć swoją drugą połowe... Słowo do Małego i jemu podobnych. Jeśli w swoim otoczeniu nie znajdujesz dziewczyn z tej "większości" o której pisałem to może czas na zmianę otoczenia?
Jedna wielka rada dla wszystkich. Chcecie stworzyć związek (damsko-męski, żeby mi tu zaraz nikt nie wyskoczył ze związkiem zawodowym/chemicznym albo jeszcze jakimś :)) który przetrwa więcej niż 2 tygodnie? Odrzućcie egoizm, a ego schowajcie do kieszeni bo się wam nie przyda. To co wam się przyda to cierpliwość (duuuużo trzeba nieraz:)) i umiejętność okazywania uczuć. Żaden związek nie ma prawa przetrwać bez uczucia. Relacje miedzy kobietami, a mężczyznami ZAWSZE mają podłoże w sferze emocjonalnej, żeby nie powiedzieć uczuciowej. Nie jestem pewien (:)), ale one są chyba tak skonstruowane, że targają nimi silne emocje. Nie to co my twardziele nie? :) (To była ironia jakby ktoś się nie kapnął). Nie ma nic piękniejszego niż to jak twoja laska płonie z "miłości" do ciebie. Nie ma też nic bardziej niebezpieczniejszego niż ex-laska płonąca z nienawiści do ciebie:).
Dziewczyny należy traktować jako cud świata. Otaczać je uczuciem, wspierać, bronić, pomagać im, słowem: kochać. Z dziewczynami wszystko musi być oparte na tym, że się coś do nich czuje. Nie musi to byc od razu miłość, może być na przykład sympatia. Kto wie w co się może przerodzić taka sympatia potem... Są ludzie któży wyznają zasadę: fuck and never touch again. Cóż ja uważam to za głupotę. Seks bez uczucia trąci mi fizjonomią [Eddie: ???!!! CZYM ???!!!] , a to prowadzi do zezwierzęcenia. Zaspokajania swoich pierwotnych instynktów/potrzeb. Najeść się, wysrać, pociupciać i spać. Schemat interesujący? Może pierwszy tydzień, potem z Homo Sapiens zmiana na Homo Erecktus.
Nie mam jush (pozdrowienia dla qn'ika :) ) ćmików, znak to nieomylny, że czas kończyć:) Trochę mnie zniosło na szerokie wody:) Nieco odbiegłem od głównego tematu (starałem się jak mogłem :))) choć czy aby na pewno? Padło pytanie: "Jak to jest z tymi dziewczynami?".
Pada odpowiedź: uczuciowo. Wnioski do wyciągnięcia. Jestem otwarty na dyskusję.

P.S. Jeśli któreś z "mocniejszych" słów zostało wycięte przez Qn'ia to cóż... dopasujcie sobie :))))

P.S.2 Pozdrawiam moją Jolkę, również dzięki tobie powstał ten tekst. Kocham Cię.

P.S.3 Podczas powstawania tekstu autor niemiłosiernie katował słuchawki rockiem: CREED, KORN, BLINK 182 a także Perfecktem i Republiką słuchnymi na max volume...
P.S.4 Klasa rozejść się :))))))

[Eddie: No, tylko szkoda, ze nie wiadomo kto jest autorem... ]