LIST DO KOGOŚ, KTO WIERZY W MOJE SNY
[i
tak bardzo stara się uwierzyć w swoje]
Przez ten tekst chciałabym podziękować Ci za to, że zawsze, gdy tego potrzebuję jesteś przy mnie... Nawet, gdy jesteś w innym mieście, czuję, że mogę liczyć na Twoją pomoc i zrozumienie.
Pamiętasz, jak parę lat temu powiedziałeś, że wierzysz we mnie... że rozumiesz moje pokręcone myśli i marzenia? Ja nadal mam przed oczyma tę chwilę. Ile miałam wtedy lat... 16? Ty miałeś 19, jak ja teraz. Myślałam, że spłonę ze wstydu, bo przez chwilę byłam przekonana, że czytasz w moich myślach! Teraz wiem, że nie potrzebujemy tych śmiesznych telepatycznych zdolności, których miłośnicy science fiction tak bardzo zazdroszczą bohaterom ich ulubionych książek i filmów, by wiedzieć co myślimy. To dziwne, ale przecież nie dla nas. Rozumiemy się bez słów, jednak gdy widzę Cię przez te kilka tygodni w roku, nie możemy się nagadać. Masz mi zawsze tyle do opowiedzenia. Jednak nie zawsze się zgadzamy... Heh, gdy wspominam nasze dawne kłótnie, czasem chce mi się śmiać. Twoja mama zawsze powtarzała: "Ustąp jej. Jest młodsza i w końcu jest dziewczynką!". Nadmuchiwałeś się wtedy jak balon i już nie chciałeś układać mi domków z klocków. A ja płakałam dopóki mnie nie przytuliłeś. Całe moje dzieciństwo upłynęło przy Twoim boku. Teraz jestem już (prawie) dorosła i zaczynam własne życie w świecie, którego do końca nie rozumiem. W tym świecie zawsze będzie miejsce dla Ciebie...
Hmm... Wiesz, ludzie widząc nas, myślą że jesteśmy parą zakochanych. Zabawne, prawda? Kiedy idziemy przez park uśmiechasz się do mnie widząc, jak zazdrośni przechodnie spoglądają ukradkiem na dwoje szczęśliwych, młodych ludzi. Jednak nas nie łączy takie uczucie, jak miłość. To znaczy, kocham Cię, ale inaczej niż oni to widzą. To takie cudowne i czyste... ciekawe, skąd się wzięło? Nie obchodzi mnie, co myślą inni... Pamiętasz, jak kiedyś nie mogliśmy wytłumaczyć znajomej mojej mamy, że nie jesteś "moim chłopakiem"? I wtedy powiedziałeś jej, że jesteś gejem. Ta kobieta do tej pory się do mnie nie odzywa. No i dobrze, nie zasługuje na to, by obdarzać ją miłym słowem!
Często zastanawiam się, co właściwie jest między nami. Powiedziano mi, że nie istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą a mężczyzną. Nie rozumiem tego stwierdzenia, bo jeśli nie przyjaźń nas połączyła, to co? Wiem, że nie zawsze między nami było tak cudownie, jak byśmy tego chcieli, ale jakoś zawsze dochodziliśmy do porozumienia. Raz nawet Cię pobiłam, pamiętasz? To była chwila wyznania największej prawdy. Płakałam i okładałam Cię pięściami. Pewnie głupio to wyglądało... byłam wściekła, a ty ze stoickim spokojem pozwalałeś mi się wyżyć. I nagle wrzasnąłeś na mnie, że dorośli się tak nie zachowują. Nie byłam dorosła, a Ty dobrze o tym wiedziałeś. Znienawidziłam Cię na kilka dobrych tygodni. Potem zaczęłam rozumieć, że twoja orientacja seksualna nie zburzy naszej przyjaźni. Nie znosiłam jednak i do tej pory nie cierpię w Tobie tej arogancji i pewności siebie. Dobrze wiesz, że nie jesteś ideałem, ale tak denerwująco dobrze Ci z tym...
Teraz, kiedy wyjechałeś dzielnie odpieram zarzuty kierowane w Twoim kierunku... że uciekłeś, że jesteś słaby, że... To wszystko nieprawda. Podziwiam Cię, że odważyłeś się walczyć o swoje przekonania, o ideały. Nie mam Ci za złe tego, że ja jestem tutaj, a Ty w zupełnie innym miejscu. W porównaniu z naszą przyjaźnią, ta odległość to jedynie "grubość cienia". Jednak czasem boli mnie, gdy ktoś znajomy spyta się: " A ten twój gej już wrócił?". Tacy ludzie na siłę starają się przekonać mnie, że to wszystko jest złe. Co mianowicie? To, że jesteś gejem, to że jesteś moim przyjacielem, czy też może to, że musiałeś wyjechać by normalnie żyć? Mam nadzieję, że ułoży Ci się w życiu tak, jak tego pragniesz i znajdziesz szczęście u boku osoby, którą pokochasz prawdziwą miłością. Mam też nadzieję, że ludzie zrozumieją, iż Twoja "inność" nie jest zła. Jestem spokojna, bo wiem, że na zawsze pozostaniemy przyjaciółmi... a ludzie nich sobie myślą, co chcą! Przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje i my jesteśmy tego przykładem. Co za różnica, kogo kocha jedyna osoba na Ziemi, która mnie w pełni rozumie? Chyba dorosłam, Krzysiu. Może ten dziwny świat też kiedyś dorośnie...
Dziękuję Ci, że pozwoliłeś mi na wysłanie tego tekstu do AMu... może ktoś go zrozumie.