Moje naukowe spojrzenie na...*

 

PODRÓŻE   W   CZASIE

 

Ludzie zastanawiają się nad podróżami w czasie. Ja też trochę się zastanawiałem i doszedłem do następujących wniosków:

Przyszłość.

To co możemy zobaczyć podczas podróży, to może być przyszłość, ale nie musi. Sami ją kształtujemy cały czas, ale trzeba przy tym brać pod uwagę różne złe przepowiednie, by do ich spełnienia nie dopuścić. Podróż w przyszłość może być ostrzeżeniem!

Przeszłość.

Opis na podstawie filmów. Oglądałem wiele wersji. Na początek „Misja w czasie”. Główny bohater przenosił się w przeszłość, gdy wydarzyło się nieszczęście. O dziwo, gdy był już w przeszłości, to nie było tam jego wersji z tej przeszłości. Wygląda na to, że on nie istniał w przeszłości, lub nagle znikał i pojawiał się w innym miejscu, czy co?! Coś zachwiana teoria o czasie i materii. A gdyby on przejechał samochodem prezydenta USA? Wtedy sam samochód by jechał?!!! Widać, że to naprawdę serial s-f. To nigdy nie mogłoby się zdarzyć, nawet gdyby jakieś podróże były możliwe. "Wiarygodne" poglądy czerpię z trzech części filmu „Powrót do przyszłości” i sam się z nimi w pełni zgadzam. Gdyby ktoś cofnął się i zabił swoich rodziców, to w przyszłości nie urodziłby się, więc i nie przeniósł do przeszłości, gdzie zabił swoich rodziców. W takim wypadku powstaje paradoks, i wg rozumowania z filmu koniec świata, bo nie została zachowana ciągłość czasoprzestrzeni. Jeżeli ktoś przeniesie się, by coś naprawić, to w przyszłości nie przeniesie się, bo nie będzie miał powodu naprawiać czegoś, co już zostało naprawione. Wtedy albo paradoks, albo żyje w przeszłości i normalnie umiera. Wszystko co zmieni się w przeszłości, a ma to wpływ na to, czy przeniesiemy się w przyszłości, może mieć naprawdę różne/ciekawe/dziwne zakończenie/skutek/koniec. Cofając się o jeden dzień i znowu ze sobą z przeszłości o dzień itd. można stworzyć nieskończoną armię z samych siebie! Generałowie i komandorowie, nie możecie tego lekceważyć!

Teraźniejszość.

Zatrzymywanie czasu. Jak można się ruszać, skoro powietrze stanowi opór? Jak można oddychać, ruszać przedmioty. A przecież ruszając się poruszmy powietrze, które powinno poruszać inne rzeczy. Od samych nas powstałby wiatr i wszystko mogłoby się poprzewracać. A gdyby przyjąć, że nic nie może się ruszać, tylko ty (jak to przyjąć - z ubraniem?) to wtedy dusisz się, i nawet nie padasz na ziemię, bo blokują cię cząsteczki powietrza. Może być możliwe spowolnienie czasu?

 

I ciekaw jestem, czy doczekam się w tej sprawie polemiki od pewnego pana Alberta E. Pewnie nie będzie miał czasu mi odpisać.

* - moje i naukowe? Czyżbym zjednał się z wiedzą? Nie do końca, lecz musiałem częściowo z niej skorzystać.

Slavik

Slavik_1@wp.pl