Moje naukowe spojrzenie na...
MAŁE WYNALAZKI I MINI ODKRYCIA
Będzie tu mowa o odkryciach, do jakich można przypadkiem dojść i nie być wielkim, jajogłowym naukowcem. Z przykrością oświadczam, że piszę tu o sobie, więc osoby uczulone na egoizm niech wezmą krople do oczu i czytają. Jeśli komuś zdarzyło się coś podobnego lub zna osobę, która miała przygody z nauką (nawet wysadzenie stodoły własnoręcznie skonstruowaną bombą), niech skontaktuje się ze mną. Może być ciekawie.
Zanim miałem komputer (tak, był taki czas, a trwało to do VI klasy szkoły podstawowej), to grałem na małej gierce. Było tam osiem prostych gier. Procesorek był dziwny, bo miał problem z podejmowaniem decyzji. Dwie gry były wyścigami. Trzeba było zdobywać punkty za zebrane krzyżyki i kwadraty. Były mury, które trzeba było omijać, lub, gdy miało się strzelanie niszczyć. Mały komputerek miał problem, gdy wjechało się w mur i równocześnie też strzeliło. W końcu decydował, że tracisz życie. Gdy miałeś jeszcze jakieś, to pierwszy napotkany mur miał dziwny, niespotykany nigdy wcześniej, zawsze inny, kształt. Ostatnie życie - zwarcie. Później włączyłem grę (1 - samochody, 8 - inna gra) numer 8 i najczęściej komputerek zawieszał się. Mogły też pojawiać się nowe gry - zmutowane inne lub gra nr 8 się mutowała. Później mogła mutować się gra nr 1. Można było jeszcze próbować na grze nr 7. Tu trzeba było strzelać i uciekać przed bombami. Ja wpadałem w bomby, gdy były już prawie poza planszą. Wtedy mój pojazd zmieniał kształt (oczywiście po śmierci bo też komputerek wybierał odebranie życia). Magiczna gierka!
Pewnego jesiennego dnia, majstrując przy wszystkich mechanicznych rzeczach dla mnie dostępnych, zupełnym przypadkiem położyłem gierkę obok radia. Usłyszałem jej melodię w radiu, a badając to zjawisko doszedłem do wniosku, że radio może nagłaśniać różne urządzenia elektryczne - kalkulatory, piloty do TV, latarki - impuls; gierka wymieniona wyżej, zegarek (dzwonienie), inne urządzenia (np. na baterie), melodyjka na choince, błyskawice. Urządzenie należy zbliżyć do radia (nie wszystkie radia) i wtedy będzie rezonans (własne odkrycie)! Dopiero dowiedziałem się o tym, co odkryłem, szperając po encyklopedii (z ciekawości, kiedy i kto doszedł togo samego, co ja). Raz naprawiłem zegarek, co to nawet okolicznemu zegarmistrzowi się nie udało. W ogóle rozbierałem radia (gorzej było ze składaniem), stworzyłem piłkę nożną - grę planszową oraz piłkę nożną samochodową (nie wiedziałem wtedy, że jest taka dyscyplina. Po prostu bawiłem się resorakami i piłeczką). Dostrzegałem ciekawe zjawiska na niebie, mieszałem wszystkie środki chemiczne istniejące w domu ze sobą... Tak, to były czasy. Tyle doświadczeń i zainteresowania wiedzą w życiu. Próbowałem również łączyć silniki sprężynowe, aby wykorzystać jak najwięcej energii (próby skonstruowania perpettum-mobile), zastanawiałem się jak to jest z energią wiatru i brakiem tarcia w próżni (jak to wykorzystać do konstruowania pojazdów).
Mogłoby wydawać się przewspaniale, ale jak moje poszukiwania i pytania zaczęły wybiegać poza naukę, powstawały problemy. Przecież już nic nowego nie wymyślę, nie skonstruuję dziewięciokąta foremnego z użyciem wyłącznie cyrkla i linijki, to mi się nie przyda. Przestałem zajmować się teraźniejszością i coraz częściej spoglądałem w przyszłość. Dzięki wyobraźni. Tam tworzyłem przeróżne historie, nowe światy. Patrzyłem także na przeszłość i widziałem tam coraz więcej niesprawiedliwości. Porównywałem ją z rzeczywistością i wyniki nie były zbytnio dalekie od siebie. Powoli zaczęły do mnie dochodzić pojęcia takie jak: bezrobocie, głód, wojna, fanatyzm, korupcja. Niektóre wcześniej znałem, lecz nie rozumiałem aż w takim stopniu. Zacząłem zastanawiać się nad sensem i nic sensownego nie wymyśliłem, dlatego też jeszcze myślę (czy jak to tam można nazwać - chaotyczny, losowy ruch impulsów między komórkami nerwowymi). A jakie rzeczy robiłem z Windows 95 i 98, to aż strach! Komp poszedł do serwisu dopiero po Czarnobylu (był na płytkach CD-Akcja, nie CD-Action, tylko CD-Akcja, w tekturowej okładce 3 płyty). Ostatnio jednak zmieniłem profesję, co widać po różnych zdarzeniach. Otóż zachodzi II prawo Arcanum (taka gra), które mówi o tym, że Mag znajdujący się w pobliżu przedmiotów mechanicznych zakłóca ich działanie. I nie wiadomo dlaczego, ale ciągle suwaki od kurtek się psują, rozporek również, rzeczy wypadają z rąk i podobne. Można tłumaczyć niezdarnością, ale osobiście wolę II prawo Arcanum.
Było jeszcze trochę małych odkryć, ale to było dawno temu (właśnie w szkole podstawowej, kiedy jeszcze interesowałem się wiedzą i nauką). Wtedy nastąpił początek całego dzisiejszego szaleństwa. A patrzenie na wszystko inaczej dzięki analizie języka potocznego. Patrz – Języki świata – taki tekst, który powinien ukazać się w tym samym numerze, co ten. Tym razem będzie wszystko naukowo, oraz wypaczone wizje świata w innych artach.
Slavik