Mówi się

 
           Problem, jakim zajmę się w tym arcie, to odpowiedź na pytanie "Jak się mówi?". No, może nie całkiem. Nie będę pisał żadnego dyskursu, bo wiadomo, jak się mówi. Ale przecież nie wszyscy wiedzą. I na tym polega problem.

           Faktem jest, że większość Polaków popełnia straszliwe, tragiczne błędy w mowie. W pisowni również, ale ortografią nie będę się zajmował. Nie wiem, jak duża większość, ale często mam wrażenie, że ok. 99%. Jakie błędy? - zapyta mnie odruchowo każdy czytelnik. Odpowiadam: różne. Różne panie, różniste. Najczęściej popełniane (albo raczej, przy ich częstości - używane) błędy wymienię poniżej i opiszę. Nie będę zajmował się jakimiś niuansami a la Miodek czy Bralczyk. Pokażę w jaki sposób masakruje się - bo już nie kaleczy - język polski.

           Po co? Mam nadzieję, że w ten sposób nakłonię przynajmniej jedną osobę do tego, żeby mówiła poprawnie. A jeśli po przeczytaniu tego tekstu nie będziesz miał sobie nic do zarzucenia - gratuluję. Oznacza to, że jesteś w tych kilku (-nastu?) procentach społeczeństwa, które mówi NAPRAWDĘ po polsku.
 

1.   Na tej kartce coś pisze. Tam pisze, że tak musi być. Co tu pisze? Przecież tak tu pisze, no nie?

Jeden z moich ulubionych błędów. Oczywiście, poprawna forma brzmi: jest napisane. Nietrudno zgadnąć, skąd się wziął. Łatwiej jest wypowiedzieć krótkie, proste pisze, zamiast niewygodnego jest napisane. I tak właśnie czyni zatrważająco duża część społeczeństwa, bez względu na wiek, płeć, stopę życiową czy wyznanie.
Poza tym, może odgrywać pewną rolę niezrozumienie słowa. Pisze to tylko i wyłącznie czasownik. Pisze autor tekstu i wtedy mówi się np. "Tu pisze o tym a o tym taki a taki autor." "Co on tu pisze?". Za to, chyba każdy rozumie, że żaden napis nie może pisać. Napis nie może niczego napisać, bo sam już jest napisany.

2.   Wczoraj poszłem do sklepu. Ty tam nie poszłeś. A jak szłem, to go spotkałem. Przed chwilą tu weszłem. Zaraz po tym jak ty przyszłeś.

Sytuacja podobna jak poprzednio. Poprawna forma szedłem, poszedłem, wszedłem usw. jest dłuższa i chyba w jakiś sposób mniej wygodna w użyciu. Dlatego ludzie pomijają cząstkę "ed" w wyrazach.
Poza tym, mylić może rodzaj żeński czasownika "iść". Mówi się: on poszedł, ale ona poszła; on szedł, ale ona szła; on wszedł, ale ona weszła.

3.   Było kiepsko, ale wzięłem się w garść. Wczoraj wzięłem te dokumenty, których ty nie wzięłeś.

Również podobnie, jak poprzednio. Tylko, że błąd polega na zamianie głoski "ą" na "ę". Zatem poprawnie jest: wziąłem, wziąłeś. Rodzaj żeński także jest mylący: ja wziąłem, on wziął, ale ona wzięła. Błąd ten występuje raczej w mowie, a nie w pisowni.

4.   Najpierw czytaj instrukcję, a potem włanczaj. Wcale nie włanczam. Tą część dołancza się do części drugiej. Dopiero potem rozłancza.

Poprawnie mówi się: włącza, wyłącza, dołącza, rozłącza. Widać sporą rozbieżność między poprawnym zapisem, a niepoprawną wymową. Błąd wziął się, podobnie jak poprzednie, z "ułatwiania" sobie wymowy. Łatwiej powiedzieć "łan" niż "łą".

5.   Trzeba wziąść się w garść i wziąść sprawy w swoje ręce. Znowu zapomniałem wziąść to ze sobą.

Kolejny problem z tym samym wyrazem. W pisowni słowa wziąć nie ma żadnego "ś" i w wymowie też nie powinno być. Niestety, wielu ludziom wciąż coś "świszczy" w tym wyrazie. Niektórzy, z nieznanych mi powodów, akcentują "ś" tak mocno, jak Mariusz Max Kolonko akcentuje "y" w wyrazie "byznes".

6.   Kontynuuj dalej strzelanie, bo potwór wraca z powrotem. Spróbuj cofnąć się do tyłu jeszcze o kawałek.

Te błędne wyrażenia to tautologizmy (pleonazmy). Powtarza się w nich dwa razy tą samą treść. Np. cofanie oznacza "chodzenie do tyłu", tak więc cofanie się do tyłu, to... "chodzenie do tyłu do tyłu". Podobnie, kontynuowanie oznacza "robić coś dalej", czyli kontynuowanie dalej to "robienie czegoś dalej dalej".
Sytuacja jest tu odwrotna niż w innych błędach, w których niepoprawne jest nadmierne dążenie do upraszczania i skracania. Np. powinno mówić się krótko "kontynuuj" lub "mów dalej", zamiast "kontynuuj dalej".

7.   Moja ulubiona piosenka to "Bohemian Rapsody". Piosenka "Bohemian Rapsody" to znany przebój zespołu Queen.

Ten błąd występuje wyłącznie w pisowni. Jest jednak najgorszym błędem, jaki w ogóle można popełnić. Inne uchybienia można wybaczać, ale kiedy ktoś zamiast "Bohemian Rhapsody" pisze "Bohemian Rapsody", sytuacja jest poważna. W celu pozbycia się błędu, proponuję takich osobników skazywać na śmierć lub ew. tortury.

 
           Co należy zrobić, aby ludzie mówili poprawnie? Po pierwsze, trzeba zacząć od siebie. Kiedy wszyscy wokół popełniają błędy, potrzeba sporej samodyscypliny, aby się wyłamać.

           Odradzam wszelkiego rodzaju poprawianie; wywołuje ono tylko irytację. Kiedy ktoś spyta np. "Co tu pisze?", należy mu odpowiedzieć "Tu jest napisane, że...". Ze szczególnym akcentem na "jest napisane". Niestety, niektórzy są po prostu na to odporni.

           Ktoś MUSI poprowadzić krucjatę w obronie języka polskiego! Jeśli nie, może zdarzyć się rzecz straszna. Językoznawcy i twórcy słowników zwykle kierują się zasadą "jeśli prawie wszyscy tak mówią, uznajmy, że to poprawne". Zatem być może błędy, które wymieniłem, będą kiedyś poprawne. A formy, które teraz są poprawne, zostaną uznane za błędy! To byłoby straszne!!!

           Biorąc jeszcze pod uwagę wulgaryzmy i niechlujstwo językowe, czy jest aż tak źle? Kiedyś spytano prof. Jerzego Bralczyka, co sądzi o poziomie wysławiania się Polaków. Odpowiedział mniej więcej tak: "Polacy mówią pięknie po polsku, bo nikt inny nie mówi po polsku tak dobrze jak Polacy - ani Niemcy, ani Francuzi, ani żaden inny naród". No i jak nie przyznać mu racji? ;)
 

napisał:
 
WUNDŻUN
wundzunhome@wp.pl
 
 

PS1. Podczas pisania słuchałem Queen'u i... muzyki ze sceny komputerowej.
PS2. Ludzie, sprawdźcie kąciki scenowe na starszych numerach CD-Action! Sami nie wiecie, co macie.