Był miły poranek, wyszedłem z domu i co wiedzę... Stachó (przez "Ó" bo to nie zwykły Stachó) wiezie złom na skup. Podszedłem do niego i oczywiście zaproponowałem pomoc. Jakoś dowieźliśmy wózek z rupieciami z kibla Stacha i daliśmy je do zważenia. Wyszło 35 kg. Podeszliśmy pod okienko gdzie wydają kasę i nagle ten co skupuje złom mówi: "Zarobiliście panowie Czyterypiendziesiąt", od razu się zorientowałem że to nie człowiek skupujący złom, ale olbrzymi stonóg bestia z Lochy Nes. Wyciągnąłem kałacha ze spodni Stacha i zacząłem w niego naparzać. Stonóg zaczął uciekać, a ja "Ja ci dam tylko czyterypiendziesiąt !?!" Za zarobione ze Stachem pieniądze kupiliśmy sobie wino (tanie). Wybraliśmy się do domu Suszy i Myszi i tam spałaszowaliśmy wino. Gdy się obudziłem od razu udałem się do kibelka, otworzyłem klapę od sedesu (no ktoś może mieć automatyczny zamek) i nagle w wodzie zobaczyłem żółtego hipopotama. On zaczął wyłazić z kibla i przy tym machał tym ogonem. Chyba moje wołania o pomoc usłyszał dziadek z którym kiedyś drzewka do góry korzeniami sadziliśmy. Wyją zza marynarki strzelbę i zaczął strzelać do mnie krzyknął żebym uciekał. Tak więc uciekałem, ale nagle dziadek zaczął krzyczeć, "Hipol mnie dopadł !" Na podwórku przednim hamulcem zahamował Wania (czech z targu) przybył z pomocą. Stachó też się obudził. I do walki z Hipopotamem było nas już trzech + dziadek. Ja zza pasa wyjąłem dwie Berety (skąd one... ?) Wania M-16, Stachó zaczął uciekać. Usłyszeliśmy tupoty i nagle wielka hmm... pupa słonia wydostała się na zewnątrz. Zaczęliśmy naparzać. Jeeeeeee... trutututut !!! Hipo must die !!! Nic nie pomogło, Stachó podbiegł z bronią ostateczną. "Czy na pewno chcesz mu to zrobić" - spytałem, Stachó się uśmiechną i powiedział "JASNE !" Ruszył na pełnym gazie i rzucił się na hipa, giń i przyłożył mu z broni ostatecznej ( w tej bajce jest to słownik ortograficzny ) Hipo padł nieżywy, a ja po jakichś dwóch godzinach się obudziłem się...
Właśnie przeczytaliście dość nie udaną kopię textów Archwiego. To opowiadanie ma was przestrzec przed robieniem czegoś takiego na przyszłość, ponieważ Qn'ik nie lubi jak ktoś kopiuje texty tak znanych autorów, co ja gadam, nie wolno kopiować żadnych textów kogo by nie były. Przepraszam Archwi... za to co napisałem, ale była to przestroga i jeszcze się nie skończyła. Jeśli macie coś kopiować to lepiej nie piszcie nic, bo takim textem możecie sobie jedynie wrogów narobić, później Qń będzie was z siekierą ganiał, Archwi z dubeltówką, a Juzef hmm... z batem :) Nie wolno tak robić, jak chcecie coś pisać to wymyślicie sobie swoich bohaterów (i nie meliniarzy) czy to tak trudno, no chyba że ktoś ma IQ 20 rozrusznikiem mózgu, to trzeba mu wybaczyć. Qn'ik zaklinam cię, jeżeli jeszcze raz zobaczysz taki text (ten pierwszy), to nigdy, ale to nigdy go nie zamieszczaj, może teraz się nauczą !
Winix < winix@wp.pl >
[Eddie: A ja już tak sobie pomyslałem, że w tym miesiącu nie będę się dopisywał, żebyscie trochę potęsknili ;) Winix!!! Czy Ty, chłopie, wiesz co mogło się przed chwilą stać? Zanim jeszcze doczytałem historyjkę do końca, już zamierzałem wcisnąć "delete" z niesmacznym grymasem typu "Następny się stawonogiem zaraził". Cholera, uprzedzaj wczesniej, bo do tragedii dojsć mogło :) ]
PS. Nie bij tą siekierą, nie po głowie
!!!
P lay S tation 2.
<--- To chyba też już ktoś wymyślił !?!
PS3. Nigdy TATU nie stawiać obok Queenów bo zabije !
Ty Qn'ik wiesz dla czego, no ta recka z Lutego 2003 OK.
PS4. Jednak z tego Qn'ika dowcipniś !
PS5. Patrzcie jak się podlizuje
:)
PS6. A teraz wystąpi dla
was kabaret "QŃ POLSKI" Polski z dużej litery !!!