Inne spojrzenie na karę śmierci


        Większość osób w Polsce rząda wprowadzenia kary śmierci. Ale czy nas jest na to stać? Kto nam dał prawo o decydowaniu o własnym życiu i śmierci?
        Tak na przykład w Ameryce JEDNODNIOWY koszt utrzymania więźnia wynosi 53$. Średnio skazany oczekuje na wykonanie wyroku ok. 10 lat. Samo zabicie zastrzykiem kosztuje 86$. Więc przeliczając wszystko na złotówki: roczny koszt utrzymania to bagatelka ok. 73500 PLN (po zaniżonym kursie $). Jak taki posiedzi dziesięć latek to będzie prawie milion złotych. Jak wiemy w naszym państwie jest gigantyczna dziura budżetowa. I jeszcze chcemy wprowadzić karę śmierci? To nas udupi.
        Teraz tak troche bardziej klasycznie. Ja osobiście jako Chrześcijanin jestem przeciwny. Nikt nie ma prawa decydować o własnym życiu lub śmierci. Tak mówi Biblia i ja się z tym zgadzam. Nie po to Bóg dał nam życie, żebyśmy sobie mogli ot tak się zabić. Przecież życie jest piękne. Mimo, że nie jestem najbogatszą osobą w sensie materialnym jestem bogaty duchowo. Mimo mojego młodego wieku już dużo w życiu przeżyłem, chociaż jeszcze nie wszystko. Nie byłem i mam nadzieję, że nie będę musiał przeżywać żadnej wojny. To jest największe utrapienie dzisiejszego świata. Gdyby nie wojny i nienawiść między ludźmi świat byłby naprawdę świetny. Jednak Bóg dał nam wolną wolę po to żebyśmy odróżniali dobro od zła. To jest nasze zadanie na Ziemi i z tego będziemy rozliczeni po śmierci. Przestępcy wybrali. Należytą karę za swoje wszystkie grzechy otrzymają po śmierci. To co przeżywają skazańcy oczekując na swój ostani oddech na taki los nie zasługuje nic. A są przypadki, gdy skazaniec dożywa do dziesiątego terminu wykonania śmierci.
        Inną sprawą jest to kto podejmie się wykonania wyroku. Ja tego nie zrobiłbym za żadne pieniądze. Zwykle katami są strażnicy więzienni. Ale czym oni zasłużyli na taki los. Oni tam pilnują tylko więźniów. I z jakiej racji na sądzie ostatecznym oni mają odpowiadać za czyjś chory wymysł. Czy ktoś pomyślał o tym jak się czuje taki strażnik po wykonaniu wyroku. Przecież on ma go na sumieniu. A jeśli ktoś z checią przyjąłby taką posadę to powinien trafić do psychiatryka. Nawet jeżeli kara śmierci byłaby wprowadzona to kto powinien ustalać granice za co powinna być kara śmierci a za co nie? Nikt z nas nie ma prawa w taki sposób osądzać innych. Powinniśmy oceniać przede wszystkim siebie.
        Jeszcze niedawno może niecały rok temu była głośna sprawa pewnego faceta, który chciał uśmiercić swoją żonę. Sąd mu na to nie pozwolił i słusznie zrobił nie miał prawa wydać pozwolenia temu facetowi na zabicie chorej żony. Widocznie Bóg uznał, że nie nadszedł jeszcze jej czas. Kiedy nadejdzie odpowiednia pora Bóg ją wezwie do siebie.
        Tak naprawdę nikogo z nas nie stać, aby finansować takie praktyki. I tak naprawdę nikt z nas nie podjąłby się wykonywania wyroków. Więc wprowadzania kary śmierci jest bezsensowne. Na nas wszystkich przyjdzie kiedyś pora.

Dr.Akula
Mój adres email

PS Piszcie sowje uwagi o tekście.
PS 2 Pozdrowienia dla całej redakcji AM,mojej rodziny i p. Krysi z monopolowego (za sponsoring).