24 GODZINY PRAWDY O BRAKU UCZUCIA

Cicha, ciemna, samotna noc, poprzedzająca kolejne bliźniacze przeciwieństwa dnia. Odkładam książkę i staram się zasnąć. Nieustannie myślę o telefonie od niego. Tak długo byliśmy razem i dopiero teraz zrozumiałam, że nic szczególnego nas nie łączyło. Byłam ślepa... chciałam nie widzieć tego, że istniejemy dla samych siebie. A powinniśmy żyć dla siebie nawzajem.

"If love was red then she was color blind"

Cichy, jasny, samotny poranek, poprzedzający kolejne bliźniacze przeciwieństwa wieczora. Wyłączam budzik i wstaję, by rozpocząć nowy dzień. Mój pierwszy od niemal tysiąca dni poranek, pozbawiony przeświadczenia, że on jak zwykle zadzwoni popołudniu. Na stole jajecznica, a obok mama, która przygląda mi się z wyrazem współczucia na twarzy. Ona nie rozumie, dlaczego wczoraj płakałam. Myśli, że to przez niego... myli się. To przez te tysiąc dni spędzonych u boku człowieka, którego nie... Teraz już to wiem.

"Have you ever really loved a... man"

Ciche, szare, samotne popołudnie, poprzedzające kolejne bliźniacze przeciwieństwa świtu. Tak bardzo pragnę samotności, jednak myśli nie opuszczają mnie na jeden mały ułamek tego, co zegarmistrz nazywa sekundą. Ciężko mi na sercu, bo zrozumiałam, że uczucie, które do tej pory nazywałam miłością, tak naprawdę nią nie było. A czym więc... przywiązaniem? Nie wiem. Okazuje się, że nie było mi dane zaznać najpiękniejszej rzeczy, jaka może przydarzyć się człowiekowi. Nie kochałam!!!

"Everybody hurts sometimes"

Cichy, szary, samotny wieczór, poprzedzający kolejne bliźniacze przeciwieństwa poranka. Leżę w swoim pokoju i słucham jakiejś muzyki. Nie wiem jakiej, bo tak naprawdę, niczego nie chcę teraz słyszeć. Złość uderza mi do głowy nieznośnymi falami. "Złość, strach i przygnębienie". A co, jeśli ja nie potrafię kogoś pokochać? Każdy potrafi... każdy tylko nie ja! Za oknem wiatr strąca z drzew zamarznięty śnieg- synonim mojego zimnego serca, które uparcie nie chce przestać bić. 

"No more tears"

Cicha, ciemna, samotna noc, poprzedzająca kolejne bliźniacze przeciwieństwa dnia. Dokończyłam czytać książkę. Zawsze, gdy czytam ostatnią linijkę na ostatniej stronie ostatniego rozdziału, robi mi się smutno, bo świat, w którym spędziłam te kilka godzin, znika. Jednak potem biorę kolejny tom i kolejny świat stoi przede mną otworem. Nie będę płakała... może następnym razem odnajdę to, czego do tej pory nie znalazłam. 

vene