Dysleksja - polemika

 

ZuRm - człowiek z nikąd, który podejmie polemikę z tekstem Ecika "Dysleksja" - AM~33

Najważniejszą rzeczą, którą trzeba napisać to fakt, iż dysleksja jest nieuleczalna! Wspaniały Eciku, miałeś rację, że jest to choroba, jednak nie ma szans aby się jej pozbyć... Dysleksja jest jak alkoholizm, można ją zaleczyć, ograniczyć, ale napewno nie można pozbyć się jej całkowicie. A w przypadku dysgrafii śmieszne jest stwierdzenie o możliwościach uleczenia! Dlaczego? Już uzasadniam!

Wspomniana już dysgrafia jest łagodniejszą w objawach formą aleksji! Aleksja natomiast to niemożność czytania (zwana również "ślepotą słowną" - ale mogę się mylić) wypływająca z uszkodzenia określonej okolicy mózgu! Podobnie jest z dysgrafią, która jest łagodniejszą formą agrafii. A jej objawy świadczą o uszkodzeniu określonej okolicy dominującej półkuli mózgu! Wydaje mi się, że to wystarczjąco obala Twój mit o uleczalności obu chorób, ponieważ o ile dobrze pamiętam (a może żyjemy w innym świecie) zwyrodnień i uszkodzeń mózgu współczesna cywilizacja jeszcze leczyć nie potrafi!

O tyle o ile zdarzają się przypadki, że dysleksje i dysgrafie można nabyć, to jednak wykluczają taką osobę z możliwości normalnego funkcjonowania, gdyż choroby te są objawem towarzyszącym afazji. Afazja to zespół zaburzeń ruchowo czuciowych mowy polegający na upośledzeniu lub zniesieniu zdolności rozumienia mowy albo zdolności wyrażania słowami myśli. Ta choroba jak i poprzedniczki wywołane są ściśle określonymi uszkodzeniami dominującej półkuli mózgu. Jednak dlaczego wspomniałem o skrajności afazji? Otóż dlatego, że czynnikami ją wywołującymi są urazy, nowotwory czy guzy... Krótko mówiąc afazja obejmuje wyjątkowe przypadki, wraz z najbardziej chyba nasiloną dysgrafią i dysleksją, chociaż nie koniecznie.

W temacie leczenia powyższych chorób - w wielu przypadkach po długotrwałych zabiegach i ćwiczeniach udaje się przynajmniej częściowo zrehabilitować umiejętność mowy. Jednak nie całkowicie!


Co do drugiego wniosku zawartego w arcie Ecika zgadzam się w zupełności! Nie ma problemów z załatwieniem sobie papierów na dysleksje. Każdy może pofatygować się na test i nie zaliczyć go - celowo! Choroby te, choć bardzo poważne stały się narzędziem w rękach zręcznych manipulantów, którzy przebojem próbują brnąć przez życie omijają wszystkie przeszkody nie skokiem, a przebiciem się... Swoją drogą, jeśli choroba ta jest nieuleczalna to powinna być traktowana jako forma kalectwa, a wówczas dużo osób, które wykorzystują ją do niecnych form pozyskiwania profitów musiały by przyjąć na siebie bierzmo osób niepełnosprawnych. Wówczas na pewno zmniejszyła by się liczba oszustów i wyzyskiwaczy!

-==ZuRm==-
zurm@poczta.onet.pl

PS. Wybacz Ecik, że użyłem identycznego układu strony (wręcz potraktowałem Twoją jak schemat), ale chciałem, żeby mój art był bezpośrednio kojarzony jako nawiązanie do Twojego tekstu! Pozdrawiam!