??? - Za moimi plecami

 

            Znowu w szkole nudziło mi się. Raczej nie nudziło mi się, tylko zagospodarowałem swój wolny czas w dziwny sposób. Szkoła źle na mnie wpływa, co widać po tekstach typu „Czerwone tło”. Przejdźmy do relacji na żywo.

W tym momencie jest geografia, profesorka jest zajęta przygotowaniami do konkursu (nie ma jej w sali), za plecami hałas, śmiechy. Ci oto ludzie zazwyczaj dyskutują o mądrości. Tak, muszę wysłuchiwać, jak głupcy dyskutują o tym, o czym nie mają pojęcia. Egoizm, intelekt, wygląd zewnętrzny – to, co najlepsze i co każdy człek winien posiadać. To, co jest kluczem do sukcesu, sposobem na najlepsze życie. Dwie lekcje temu zdawałem na piątkę za inną osobę, bo nauczycielowi się pomyliło (oczywiście mi zostało 4). Słyszę konwersacje za plecami. O przyziemnych sprawach. A ja siedzę sobie sam w pierwszej ławce i piszę. Nikogo to nie obchodzi, a co dopiero miałoby obchodzić CO dokładnie piszę, GDZIE i PO CO. AM??? Czy to czyjeś inicjały? No tak, oni tylko reprezentują poglądy kreowane przez ich środowisko, rodzinę, zasłyszane w telewizji. Nie mają pojęcia skąd a2 + b2 = c2, ale głoszą to dumnie i uważają się za mądrych ludzi (oksymoron – mądry człowiek, jedno drugie wyklucza). Asceza. Siedzenie na słupie przez ponad 50 lat nie jest najlepszym pomysłem na życie (właściwie jest – nic nie robisz, dobrzy ludzie cię karmią i ze trzy zbawienia masz gwarantowane). Natomiast przyjmowanie cierpienia, wyrzekanie się czegoś dla dobra innego człowieka, a nie świadomy, egoistyczny wybór umartwiania się i masochizmu, martwiąc się tylko o swoje życie pośmiertne. Umartwiać to się każdy może; Ale pomóc komuś-gorzej. Jest trudno, ludziom ciężko uwierzyć, że ktoś bezinteresownie pomoże, jak i ludzie chcący pomóc obawiają się np.: że ich pomoc zostanie źle przyjęta, ktoś będzie chciał później wykorzystywać ich (dasz palec, on całą rękę). Może jednak łatwiej zapobiegać?
            Pewnie będę wysyłał tekst z kawiarenki, a tam ciągle to samo. Czat - niestety, na niskim poziomie, antyinteligentny. Poczta jest o wiele lepsza. Można zastanowić się nad wypowiedzią (co u niektórych osób zajęłoby trochę czasu), napisać dłuższy kawałek, przesłać pliki w załączniku. A jak to na czacie zwykle bywa, zaraz pytają się, skąd jesteś, ile masz lat i takie tam głupoty. Czy to jest naprawdę ważne??? Gdybym chciał kogoś poznać wyżej stawiałbym jego poglądy, wnętrze, a nie nic nie znaczące dane osobowe! Też są przydatne, gdy może okazać się bliskość miast, ale co z tego? A dajmy na to np.: Gdynię (już widzę Małego, jak się cieszy) oraz Łańcut. I co z takiej informacji? Przyda mi się, kiedy będę chciał się gdzieś wysadzić. Będę widział gdzie tak, a gdzie nie. Może obsługiwanie poczty jest aż takie trudne w porównaniu do czata? Nie ważne, czy poczta, czy czat, ważne jaka jest osoba wypowiadająca się. Statystycznie inteligencja jest większa w poczcie. Drugie – a, grają sobie „fragi” w CS’a (mógłbym się podłączyć i wymordować gości, ale wolę otworzyć skrzynkę i coś skrobnąć). A tam wyzwiska, patrzenie w cudzy monitor. Przy Star Craft’cie to samo. Ot co, przyszłość narodu polskiego. Jego przyszłość właśnie gada za moimi plecami. Strasznie głośno. Słowo jest już tylko innym rodzajem hałasu (ktoś tak już mówił, ale zapomniałem. Gdybyście przypadkiem wiedzieli, byłbym wdzięczny za informację). 
            Otwieram plik „Świat.exe” przez Word z pakietu MS Office (gdzieś tam można wstawić ®) i wybieram „Wyjustuj”. Od razu wszystko wygląda inaczej, nastaje należny porządek. O, właśnie śmieją się. Pewnie z kogoś innego. Jakby z samego siebie nikt nie potrafił śmiać się. Rozmawiają o szarej rzeczywistości, o kolorach w ciemności. Nikt nie zapali latarki. „Bill Gates ogłasza ciemność jako nowy standard.” – jak to było w kawale o żarówkach. Głupota i egoizm jako normalność. A może włączę światło? Nie, bo powiedzą, że je wyłączyłem. Białe jest czarne? Niedługo dzwonek. Gdybym tylko mógł pisać, robiłbym to cały czas. I gdyby był ktoś, kto chciałby czytać. Ach, co to by było!

 

PS. Mógłbym się zając czymś innym na lekcji, ale niestety napisałem wszystkie zadania, a uczyć się nie było już z czego. Były dwie lekcje przede mną. I teraz wstukuję z brudnopisu słowo w słowo (z małymi komentarzami) zapisany wcześniej tekst. I jeszcze przeczytam go sobie ze trzy-cztery razy i wyślę. Tło tym razem inne z powodu okoliczności powstania tekstu.

CZYTAJCIE WIERSZE STANISŁAWA GROCHOWIAKA!

Slavik

Slavik_1@wp.pl