Dlaczego nie uczymy się na błędach?
Tak się ostatnio zastanawiałem, dlaczego
w Polsce jest tak, a nie inaczej. Doszedłem jednak do przytłaczających
i smutnych wniosków, że Polacy nie potrafią inaczej żyć. Pokazuje to nasza
historia bardzo wyraźnie. Pod koniec XVI i w XVII wieku Polska była naprawdę
liczącym się mocarstwem w Europie i na świecie. W 1569 podpisała ona unie
lubelską i wraz z Litwą stworzyła niepowtarzalny twór na skałę światową.
W owych czasach Polska razem z Litwą władała prawi 800 tysiącami kwadratowymi
Europy – pod względem terytorialnym Przewyższała nas tylko Turcja i Rosja.
Historycy od wielu lat zastanawiają się dlaczego nastąpiła taka degradacja
państwowości polskiej. W tamtych czasach Polacy interesowali się sprawami
Polski, brali czynny udział w życiu politycznym, ale także brali udział
w wielu wojnach prowadzonych wtedy przez Polskę. Niestety. Przemiany, które
zaszły w ustroju polskim w tamtych czasach walnie przyczyniły się do rozkładu
i upadku Polski z mapy świata na długie lata. Przyczyniła się do tego fałszywa
duma polskiej szlachty, która w głębi duszy interesowała się tylko własnymi
sprawami pozostawiając Polskę na pastwę losu. Różnice, które powstawały
wówczas pomiędzy polskimi obywatelami nie pozwoliły na opanowanie sytuacji.
Kłótnie między magnatami a szlachtą zepchnęły na dalszy plan takie cechy
wśród Polaków jak patriotyzm, bezinteresowność czy uczciwość. Ponieważ
w Polsce prawo głosu miał każdy szlachcic, nawet ten bez ziemi, dlatego
łatwo było nimi manipulować. Korupcja i prywata zaczęły zżerać Polskę od
środka. W późniejszych czasach, kiedy byliśmy już zależni od naszych potężnych
sąsiadów, a przede wszystkim przez Rosję, kiedy była ostatnia szansa na
zmiany także z niej nie skorzystaliśmy. Obudziliśmy się z amoku za późno
przez co zostaliśmy skazani na zagładę. Dopiero wtedy zorientowaliśmy się
z tego co zrobiliśmy, próbowaliśmy walczyć, jednak na próżno. Przez 123
lata nie istnieliśmy na mapach świata, aby teraz znowu chylić się ku upadkowi.
Uważam, że Polska rządzą ludzie nieodpowiedzialni,
którzy nie są na to gotowi. Są oczywiście małe wyjątki, ale to nie zmienia
faktu, że w Polsce dzieje się źle i nic nie wskazuje na poprawę sytuacji
w najbliższych latach. Polska tak jak chorągiewka na wietrz raz wieje na
wschód raz na zachód. Mamy ogromne długi, których nie potrafimy spłacić,
gospodarka rozwija się bardzo powoli, bezrobocie jest jedno z największych
w Europie. Ciężko będzie wyjść na prostą. Wierzę z całego serca, że nam
się uda, jednak potrzeba do tego ludzi odpowiedzialnych, którzy zrozumieją,
że państwo jest ważniejsze niż sprawy osobiste.
Społeczeństwo jest nie zadowolone,
panuje ogólna apatia i zrezygnowanie. Pytam się jak długo tak będzie? Nie
chce żyć w państwie, które nie potrafi sobie samo poradzić z własnymi problemami,
które jest słabe i nieudolne.
Pragnę żyć w państwie, które rozwija
się żywiołowo, potrafi zarobić, a pogłębiać tylko długi i zganiać winę
na poprzednie rządy.
Mam nadzieję (małą, ale zawsze), że
sytuacja w najbliższym czasie ulegnie poprawie i nie będę musiał się wstydzić
za swój kraj.
Z podziękowaniami:
TILL
turbo17poczta.onet.pl
PS. Pozdrawiam Eddiego i Qn’ika ( tak
dalej panowie ) i Małego z 7’ami
PS2. Podczas pisania słuchałem: t.h.o.r.n
i Lacuna Coil