Inny

KIM JESTEM????
PO, CO TU JESTEM????
MOJE ŻYCIE JEST NIEOKREŚLONE
JA, JA NIE WIEM, KIM JESTEM; CZŁOWIEKIEM????, NIE TO BY BYŁO ZBYT PROSTE
Wstaje rano, myje się, karmie psa moim śniadaniem. Czuje, że czegoś mi brakuje. Idę do budy. Po drodze spale jedną czy dwie fajki. To zależy od tego, kiedy wstane. Do pociągu jeszcze 5 min. Zdążę myśle, mam tylko 2 km. Na peronie to, co zawsze. Menele z mojej okolicy, parę osób, których nie znam. Wsiadam do pociągu i wtedy się zaczyna. Musze usiąść. Przed oczyma przelatują mi obrazy. Potem znikają. Pozostaje uczucie złości. Czegoś mi brakuje. Czegoś o sobie nie wiem. Powstają pytania. I wtedy znowu się zaczyna. Zaczynam wirować w przestworzach. Nagle czuje ogromny ból w całym ciele. Otwieram oczy. Kanar stoi przede mną i chce sprawdzić bilet. Wstaje łapie go za szyje. Coś mnie powstrzymuje. Puszczam go. Jego przekrwawione oczy mówią same za siebie zostaw mnie!! odejdź stąd !!! Patrzę na niego. Daje mu bilet. Odchodzi. Siadam. Podchodzi do mnie znajomy. Pyta się co mnie napadło. Zmieniam temat. Idziemy na wino ??? On już radosny i nie musze mu odpowiadać. To co zawsze wino „WINO” po 4.30. Dobre. On ledwo idzie, musze mu pomóc dojść do szkoły. W budzie znowu te obrazy. Wychodzę z lekcji kierowany czyimś głosem. Stoje na boisku. Czekam. Dzwonek na przerwe. Podchodzą do mnie znajomi. Chcą fajke. Nie mam. Już nie mam. Nagle zrywa się wiatr. Nikt nie wie co się dzieje. Na boisku coś dziwnego pojawia się. Ok. 2 metrowa niebieska bryła. Przypomina portal z Diablo II. Ktoś wychodzi. Pada na ziemie. Portal się zamyka. Podbiegam do niej. To była dziewczyna. Cała ubrana na niebiesko, we wszystkie jego odmiany. Miała piękne niebieskie oczy, czarne, długie włosy. Na jej ciele zobaczyłem kilkanaście ran. Z wielu płynęła jeszcze krew. Ona umierała. Coś do mnie mówi.
- Witaj bracie. W końcu cię odnalazłam.
- Moja siostra umarłą dawno temu. Kim jesteś?
- Twoją prawdziwą siostrą.- zaczyna kasłać
- ???!!!! – zatkało mnie
- Musisz sobie przypomnieć kim jesteś. Jesteś im potrzebny. Uratuj ich.
- Kogo mam uratować ?? Nie wiem o czym mówisz.
Przyjechała policja i karetka.
- Weź to. – podaje mi czarną kulę, która wydaje się nie mieć środka.
Policja mnie odciąga. Podbiegają lekarze. Na chwile trace ją z oczu. Potem widzę lekarza, który mówi:
- Nie żyje.
Policjant kręci głową. Nagle zrywa się wiatr, ale zupełnie inny niż wcześniej. Liście lecą z drzew, kurz podnosi się z ziemi. Toruje sobie drogę między ludźmi, i rozwiewa ciało tej dziewczyny jak było z piasku. Unosi się ono w górę, w dół. Już jej nie ma. Czuje coś w ręce. Patrzę na czarną kulę. To już nie jest kula. Rozchodzi się po mojej ręce. Obejmuje ramie, klatkę piersiową, dochodzi do nóg. Potem widze tylko ciemność. BÓL!!!! Ogromny ból w całym ciele. Czuje jak coś mi przecina skóre, w wielu miejscach naraz. Próbuje się wydostać. Nie mogę. Już nie wytrzymuje. I nagle koniec. Wszystko się skończył. Ból, moje życie. Odrodziłem się na nowo. Leże na ziemi. Czuje, że znowu żyje.

crush